sobota, 28 lutego 2026

"Na babski rozum" Marta Obuch

 


 Witajcie na Czytadłach! Choć nadal zima w kalendarzu, to dzisiaj zrobiło się prawdziwie wiosennie. Nie wiedziałam nawet, że aż tak tęskniłam za słońcem i ciepłem! Od razu chce się żyć i uśmiechać. Jednak naturalna witamina D jest najlepsza dla naszego organizmu. A kiedy jej zabraknie, i znowu nastaną szare dni, mam dla Was książkę, która rozbawi Was i umili długie wieczory ;) Marta Obuch i jej najnowsza powieść „Na babski rozum” to idealna historia na poprawę nastroju!



*****

Od wydawcy



Na dwoje babka wróżyła? A może na troje, czworo albo pięcioro? Liczna i dość upiorna rodzinka, nawiedzony dom, miłosna klątwa oraz trup, który sprawia same kłopoty. Marta Obuch w zupełnie nowej odsłonie! Jej najnowsza książka to kryminał rodowy o tym, co kobiety przekazały kobietom. Oprócz poczucia humoru, oczywiście…


Tosia wyjeżdża na kilka dni za miasto, lecz szybko przekonuje się, że polska wieś wcale nie musi być ani sielska, ani tym bardziej anielska. Pechowy wypadek to dopiero początek problemów, bo wszyscy wokół kłamią albo skrzętnie coś ukrywają. Czy naprawdę nie można już ufać nawet najbliższym? Jednocześnie Tosia musi zająć się odziedziczoną po babci chatą oraz hektarami ziemi, które budzą zainteresowanie podejrzanych typków, a w historii rodzinnej odsłaniane są kolejne mroczne tajemnice. I nikt nie jest pewien, co z nimi zrobić. Tak samo jak nikt nie potrafi wyjaśnić, czemu nocą w chacie słychać kroki i skrzypienie szafy. Przecież duchów nie ma, prawda?



Jaki sekret skrywał prapradziadek? Dlaczego znaleziony na torach nieboszczyk ma na ręku zapisany numer telefonu Tosi? Czy naprawdę można samemu tak po prostu otworzyć grób? I jak, do diabła, skutecznie się odkochać, o zgubieniu kilku kilogramów nawet nie wspominając…



*****

Dla kogo jest ta historia?


    „Na babski rozum” to komedia kryminalna, a dokładniej kryminał rodowy. To bardzo dobra rozrywka dla tych z Was, którzy szukają czegoś lekkiego i zabawnego, ale jednocześnie również kryminalnego. Znajdziecie tutaj dużą dawkę humoru i zabawnych dialogów, ale nie tylko. Pojawia się także wątek tzw. traumy międzypokoleniowej, a w zasadzie jej transmisji. Autorka stworzyła idealną historię na „odstresowanie”. Główna bohaterka, Tosia, wyjeżdża do dawnego gospodarstwa dziadków, by świętować 50 urodziny mamy. Zamiast typowej wiejskiej sielanki znajduje mnóstwo rodzinnych sekretów i nieboszczyka...na torach...Co jeszcze spotka Tosię? Żeby nie było aż tak pięknie i cukierkowo, to powiem Wam tylko, że trzeba bardzo uważać podczas lektury, ponieważ mnogość bohaterów może przytłoczyć. Jednak dla mnie to żaden minus! Książkę czyta się szybko, bo napisana jest prostym i nieskomplikowanym językiem. Warto poznać tę historię pełną zwariowanych akcji ! ;) Czytajcie! ;)


Wasza Aleksandra


PS. Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Filia:)




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz