Puk puk! Dobry wieczór w poniedziałek! ;) Dzień niekoniecznie lubiany przez większość z nas :D Nie wiem jak u Was, ale u mnie zawsze już po południu w poniedziałek jest dobrze. Ten poranek poniedziałkowy jest dla mnie zwyczajnie straszny, ale później już leci z górki! ;) Tym bardziej, że można zakręcić się w kocyk i poczytać!!! :) I właśnie w miniony weekend tak się zakręciłam, że mogę już Wam opowiedzieć o jednej z recenzenckich pozycji, którą pokazywałam Wam na Facebooku w piątek. Książka „Muzyka dla Ilse”, którego autorką jest Ewa Formella całkowicie zawładnęła i zatrzęsła moim światem przez te dwa dni! Za chwilę opowiem Wam dlaczego…
*****
Od wydawcy
Rok 1942. Z transportu Żydów do obozu pod Gdańskiem zostaje wyrzucone niemowlę. Dwoje polskich dzieci znajduje je na torach i zabiera do domu. W tym samym czasie dwunastoletnia dziewczynka z tego transportu zwraca uwagę niemieckiego oficera, który zabiera ją do Niemiec jako Izabelę Salmanek – opiekunkę niepełnosprawnej córki. Choć Izabela żyje w niemieckim domu, nie potrafi zapomnieć o swoich żydowskich korzeniach.
Rok 2015. Ilona, uciekając z domu w wigilijną noc, trafia do domu pełnego starszych ludzi. Tam zaprzyjaźnia się z Isią, która wspomina czasy wojny. Z wieczornych opowieści Ilona poznaje poruszającą historię żydowskiej dziewczynki ocalonej przez niemieckiego oficera – i odkrywa, że ich losy są ze sobą związane.
*****
Dla kogo jest ta historia?
„Muzyka dla Ilse” to powieść, która swoją premierę miała już dobrych kilka lat temu, bo w 2019 roku. Jednak do tej pory nigdy ta pozycja nie trafiła w moje ręce. Aż do teraz. Dzięki uprzejmości wydawnictwa Filia otrzymałam egzemplarz recenzencki, który dosłownie pochłonęłam! To już kolejne wydanie tej powieści i naprawdę nie wiem, jak mogłam ją przeoczyć…
„Muzyka dla Ilse” to poruszająca powieść obyczajowo-historyczna. Czas akcji obejmuje lata współczesne oraz II wojnę światową. Autorka całą swoją uwagę skupia na żydowskiej dziewczynce, Ilse Salman, która cudem unika transportu do obozu koncentracyjnego. Od tego momentu jej życie całkowicie się zmienia, a los chichocze jej w twarz ofiarując jej najlepszą przyjaciółkę, która jest...Niemką…
Autorka w ujmujący sposób opisuje przyjaźń, która naprawdę nie zna granic, wojnę i walkę o przetrwanie oraz nadzieję, która przenigdy nie umiera.
Ewa Formella zestawiając współczesną bohaterkę, Ilonę, z postaciami z okresu drugiej wojny światowej bezsprzecznie daje do zrozumienia, jak wiele jeszcze możemy się dowiedzieć od świadków tych strasznych wojennych lat. „Muzyka dla Ilse” mnie oczarowała. To powieść pełna emocji, smutku, miłości i NADZIEI. Nadziei, która pozwala nam dalej żyć i walczyć pomimo braku perspektyw i przyszłości...Oddając się lekturze nie mogłam opędzić się od jednego z najbardziej znanych cytatów Ernesta Hemingwaya...”Człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać…”. Wola i siła życia są w stanie znieść nawet największe upodlenie…
Fani literatury pięknej z historią w tle, do Was głównie kieruję te słowa. Jeśli nadal nie znacie historii Ilse, to właśnie jest najlepszy moment by to zmienić! Będziecie zadowoleni! ;)
Wasza Aleksandra

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz