Witajcie na Czytadłach w niedzielę! :) I od razu przechodzę do konkretów ;) Wczoraj zaczęłam czytać powieść, która całkowicie mnie pochłonęła i świat realny przestał dla mnie istnieć… Przed chwilą skończyłam tę historię i już teraz, na gorąco, „przybiegam” by Wam o niej opowiedzieć. Zacznę od tego, że premiera miała miejsce 1 lipca, czyli cztery dni temu. To już kolejna powieść autorki, którą miałam przyjemność poznać i wiedziałam czego mogę się spodziewać, a i tak jestem pod ogromnym wrażeniem. Mowa o powieści Gabrieli Gargaś „Wszystko, co po nas zostało”.
*****
Od wydawcy
Czasem życie rozpada się nie z hukiem, lecz w ciszy. A największe tragedie zaczynają się od tego, co pozornie błahe: zaniedbań, przemilczeń i momentów, gdy przymykamy oko na to, jak bardzo ktoś nas rani. Bo miłość jest ślepa szczególnie wtedy, gdy najbardziej boimy się zobaczyć prawdę.
Kalina i Wiktor kiedyś wierzyli, że ich miłość przetrwa każdą burzę. Zbudowali dom, doczekali się dziecka, stworzyli życie, które miało dawać poczucie bezpieczeństwa. Z czasem jednak Wiktor zaczął znikać. Najpierw w pracy, a w końcu… w ramionach innej kobiety.
Porzucona Kalina musi odbudować siebie na nowo. Gdy wydaje się, że straciła to, co dla niej ważne, na jej drodze staje Aleks. To przy nim odzyskuje spokój i kształtuje nową codzienność – opartą nie na wielkich deklaracjach, lecz na czułości i drobnych gestach, które znaczą więcej niż słowa. Kalina wreszcie zaczyna wierzyć, że los daje jej drugą szansę. I wtedy przeszłość upomina się o swoje.
Pewnego dnia do drzwi puka policja. Kalina jeszcze nie wie, że za kilka minut świat, który pieczołowicie sklejała z okruchów nadziei, rozsypie się na jej oczach. Nie przypuszcza, że pojawienie się policjantów otworzy drzwi do tajemnic, które od lat powinny zostać zamknięte.
"Wszystko, co po nas zostało" to poruszająca opowieść o zdradzie, winie, drugich szansach i miłości wystawionej na najtrudniejszą próbę. Gabriela Gargaś trafia prosto w emocje, pokazując, że największe sekrety kryją się w sercach najbliższych nam osób.
*****
Dla kogo jest ta historia?
„Wszystko, co po nas zostało” to historia bardzo wyjątkowa, która poruszyła we mnie najgłębsze uczucia. To mądra i wzruszająca powieść obyczajowa. Jej autentyczność w przedstawieniu życiowych kryzysów i emocjonalna głębia zmuszają wręcz do czytania od przysłowiowej „deski do deski”. Dawno nie czytałam tak dobrej literatury obyczajowej, która skupia się na motywach zdrady, bolesnego rozstania, ale przede wszystkim, na trudnym procesie odbudowywania własnego życia na nowo.
Główną bohaterką opowieści jest Kalina, kobieta porzucona, zagubiona i głęboko zraniona, która musi zmierzyć się z konsekwencjami rozpadu relacji. W momencie, gdy wydaje się, że straciła już wszystko, co miało dla niej wartość, los stawia na jej drodze Aleksa. To właśnie przy nim kobieta zaczyna powoli odzyskiwać utraconą równowagę i nadzieję na lepsze jutro, choć droga do przebaczenia i zaufania jest pełna wyzwań.
Dużym atutem tej powieści jest nie tylko wspomniany już przeze mnie ogromny ładunek emocjonalny, ale także piękny język i styl, którym posługuje się autorka. Gabriela Gargaś w niezwykle czuły, a zarazem realistyczny sposób opisuje ból rozstania oraz narodziny nowego uczucia. Zakończenie historii zaskoczyło mnie do tego stopnia, że nie potrafiłam uwierzyć, że autorka w ten sposób rzeczywiście kończy tę powieść…
Gabriela Gargaś to pisarka, która w swoich powieściach przemyca mądre myśli. Nie inaczej jest i tym razem. Uniwersalne przesłanie z tej powieści przekazuje nam, Czytelnikom, że po każdych, nawet największych zawirowaniach życiowych i po każdym kryzysie, można odnaleźć nową drogę. Bo w końcu po każdej burzy wychodzi słońce.
Jeśli szukasz lektury na letnie wieczory, autentycznych emocji, psychologicznej prawdy o relacjach oraz nadziei, to „Wszystko, co po nas zostało” jest świetnym wyborem! Jeśli dodatkowo cenisz powieści, które nie uciekają od trudnych tematów, a jednocześnie niosą ze sobą ukojenie to wybór najnowszej powieści Gabrieli Gargaś jest oczywisty! :) Czytajcie i zachwycajcie się! Ja już Wam zazdroszczę, że te emocje są jeszcze przed Wami! ;) Z książkowym pozdrowieniem ;)
Wasza Aleksandra

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz