Licznik odwiedzin

czwartek, 5 lutego 2026

"Przez trudy do gwiazd" Anna Rybakiewicz

 



    Witajcie na Czytadłach! :) Zima rozgościła się u nas na dobre i chyba nieprędko zamierza opuścić Polskę...Dlatego na otarcie łez mam dzisiaj dla Was powieść, której okładka wyjątkowo wpisuje się w zimowy klimat ;) Najnowsza książka ( już dziesiąta! ) Anny Rybakiewicz „Przez trudy do gwiazd” jest idealna dla tych z Was, którzy kochają powieści z historią w tle. Myślę, że autorki, Anny Rybakiewicz, większości z Was nie muszę przedstawiać ? ;)



*****

Od wydawcy



Rok 1940.



Siedemnastoletnia Anastazja Zielińska wraz z matką i rodzeństwem zostaje zesłana w głąb Związku Sowieckiego. W tym samym wagonie jedzie Leon Białowąs – syn ludzi, którzy donieśli na jej rodzinę. Na kazachskich stepach Anastazja prowadzi zeszyt, zapisując codzienność zesłańców i uczucia, które niespodziewanie się w niej budzą.

Rok 1990.



Anastazja doznaje rozległego udaru i niemal całkowicie traci pamięć. Po powrocie ze szpitala potrzebuje stałej opieki, a jedyną osobą, która oferuje jej wsparcie, jest jej sąsiad – Leon Białowąs. To on każdego dnia czyta kobiecie pożółkłe zapiski z Kazachstanu, przywracając wspomnienia, które mogą okazać się dla niej błogosławieństwem… lub przekleństwem.

Przez trudy do gwiazd” – słowa, które dla Anastazji i Leona nabierają prawdziwego znaczenia. Bo tylko ci, którzy przeszli przez piekło, potrafią naprawdę sięgnąć nieba.



*****

Dla kogo jest ta historia?



    „Przez trudy do gwiazd” to już dziesiąta książka Anny Rybakiewicz. Każda jej powieść mnie zaskakuje, choć wydaje się, że tym razem będzie inaczej. Zastanawiam się skąd autorka czerpie pomysły na tak interesującą fabułę zważywszy na fakt, że wszystkie powieści osadzone są w czasach wojennej zawieruchy. Tak czy inaczej, w mojej skromnej ocenie, autorka w sposób bardzo realistyczny opisuje dzieje swoich bohaterów. W najnowszej książce główną postacią jest Anastazja Zielińska i Leon Białowąs i to wokół tych postaci skupia się główny wątek powieści.



    „Przez trudy do gwiazd” to powieść która wciągnęła mnie w swój świat do tego stopnia, że trudno było mi powrócić do rzeczywistości. Autorka znowu to zrobiła! Tak poprowadziła fabułę, że niczego się nie domyśliłam, a do tego ogrom emocji zawarty na kartach powieści niejednokrotnie powodował szybsze bicie serca i łzy w oczach. Tak właśnie! Anna Rybakiewicz potrafi doskonale żonglować emocjami, jest w tym specjalistką! Wszak robi to już po raz dziesiąty! ;)



    Fabuła toczy się w dwóch ramach czasowych – w roku 1991 i w latach wojennych. Uwielbiam wszystkie powieści autorki – każdą przeczytałam, jednak „Przez trudy do gwiazd” od teraz staje się moją ulubioną powieścią Anny Rybakiewicz. Do tej pory laur pierwszeństwa należał do „Lekarki nazistów”, do której mam ogromną słabość i sentyment. To w końcu pierwsza powieść autorki.



    Myślę, że większość z Was, Czytelników, zna doskonale pióro Anny Rybakiewicz i Was zapewne zachęcać do sięgnięcia po jej nową powieść nie muszę ;) Natomiast jeśli do tej pory istnieje jeszcze ktoś, kto nigdy nie spotkał się z twórczością autorki, proszę przeczytajcie tę książkę! To doskonały czas na to, aby właśnie od pozycji „Przez trudy do gwiazd” zacząć swoją przygodę z Anną Rybakiewicz! A zaraz po niej będziecie szukać pozostałych powieści ;) Gwarantuję ;) Przesyłam uściski z oblodzonej Bydgoszczy :*



Wasza Aleksandra 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz