Licznik odwiedzin

niedziela, 26 kwietnia 2026

"Właściwa stacja" Joanna Tekieli

 



     Witajcie na Czytadłach w niedzielę! ;) Kto zdążył wypocząć i naładować baterie? ;) Jutro zaczyna się nowy tydzień i w związku z tym mam idealną propozycję książkową, która spokojnie wprowadzi Was w poniedziałek. Mowa o najnowszej powieści Joanny Tekieli „Właściwa stacja”. Książka miała swoją premierę 8 kwietnia tak więc to świeżynka i pozycja, którą musicie poznać! ;)




*****

Od wydawcy



Najpiękniejsze zmiany zaczynają się od odwagi, by spróbować jeszcze raz.



Wanda po rozstaniu z mężem powoli przyzwyczaja się do nowego stylu życia i ta samodzielność jej się podoba. Obie córki są już dorosłe i mają własne sprawy, a ona uczy się słuchać siebie i swoich potrzeb. Przestaje się bać samotnych spacerów i wyjazdów, nie przeszkadza jej spędzanie czasu we własnym towarzystwie. Jednak gdy traci pracę, z którą była związana od wielu lat, Wanda czuje, że grunt usuwa jej się spod nóg. Boi się, że w jej wieku znalezienie nowego zajęcia będzie bardzo trudne. Aby zwiększyć swoje szanse na rynku pracy, zapisuje się na proponowany przez urząd kurs komputerowy. Nie spodziewa się, że profil założony na Instagramie podczas tego kursu stanie się początkiem niezwykłej przyjaźni i zalążkiem zmiany, która poprowadzi ją w nieoczekiwanym kierunku…



*****

Dla kogo jest ta historia?



    „Właściwa stacja” to historia z tych, o których można powiedzieć comfort book. Powieść ta działa na nas kojąco, poprawia nam nastrój i sprawia, że chętnie do niej wracamy. Lubię czytać takie książki, bo otulają niczym kocyk i podnoszą na duchu. Najnowsza powieść Joanny Tekieli robi to wręcz idealnie, a raczej powinnam napisać, że autorka ma niesamowity dar wprowadzania odbiorcy w dobry i melancholijny nastrój.



    „Właściwa stacja” to ciepła i refleksyjna historia o tym, że na zmiany w życiu nigdy nie jest za późno. Główna bohaterka, kobieta po pięćdziesiątce, Wanda, zmaga się z kryzysem życiowym: przechodzi przez bolesny rozwód oraz traci pracę, z którą była bardzo związana. Aby podwyższyć swoje kwalifikacje zawodowe i zwiększyć szanse na znalezienie pracy zapisuje się na kurs komputerowy. I tak następuje dla Wandy nowy początek...Czym on będzie? Czy bohaterka odnajdzie się w nowym dla niej świecie? Czy zawalczy o swoje szczęście? Nic już nie zdradzę, aby dowiedzieć się więcej sięgnijcie po najnowszą powieść Joanny Tekieli i odkryjcie czym jest tytułowa właściwa stacja ;) Niech Wam się pięknie czyta :)



Wasza Aleksandra


PS. Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Filia :) 


poniedziałek, 20 kwietnia 2026

"Bibliotekarka z Warszawy" Maria Paszyńska

 



 Witajcie w poniedziałek ;) Dzień niekoniecznie lubiany …;) Ale...już tylko cztery dni do weekendu :-) Tymczasem nadganiam swoje książkowe zaległości. Już dawno przeczytałam powieść Marii Paszyńskiej „Bibliotekarka z Warszawy”, ale dopiero dzisiaj postanowiłam Wam o niej opowiedzieć, a jest o czym, bo historia wciąga i nie pozwala o sobie zapomnieć …



*****

Od wydawcy



FASCYNUJĄCA WĘDRÓWKA W GŁĄB HISTORII, W KTÓREJ NIC NIE JEST TAKIE, JAK MOGŁOBY SIĘ WYDAWAĆ, A KAŻDA OCALONA STRONICA JEST SZANSĄ NA ODBUDOWĘ DUSZY MIASTA I JEGO MIESZKAŃCÓW.



Po klęsce powstania warszawskiego Niemcy przystępują do metodycznego palenia polskiej stolicy. Mieszkańców wypędzono, lecz w opuszczonych murach pozostały miliony książek skazanych na zagładę w płomieniach. Grupa niezłomnych decyduje się na powrót do miasta przekształcanego w twierdzę, by spróbować ochronić, co się da, ocalić bezcenne rękopisy, zakazane tomy, fragmenty ludzkiej pamięci, tożsamość narodu. Lecz czy w świecie opanowanym przez zło piękno i dobro mają jeszcze w ogóle jakiekolwiek znaczenie? Czy przypadkowe spotkanie dwojga ludzi może odmienić bieg historii? Czy miłość zawsze zwycięży?


Oparta na faktach opowieść o ludzkiej odwadze, sile pasji, miłości do literatury oraz niezwyciężonej wierze, że kultura przetrwa nawet największe kataklizmy. I o uczuciu, które nie powinno się wydarzyć, a odmieniło życie wielu.



*****

Dla kogo jest ta historia?


    Bibliotekarka z Warszawy” to powieść oparta na autentycznych wydarzeniach i działaniach bibliotekarzy w wyludnionym mieście, po klęsce powstania. Książka opowiada o losach młodej kobiety, Róży Karewicz, bibliotekarki, która powraca do zniszczonej stolicy.



    Fabuła powieści skupia się głównie na tzw. akcji pruszkowskiej, której celem było zabezpieczenie bezcennych woluminów, rękopisów i dokumentów przed planowym spaleniem przez Niemców.




    Autorka stworzyła coś nadzwyczajnego. Napisała książkę o książkach. I właśnie ta powieść jest nieodkładalna, a dodatkowo czuć w niej „walkę” o każdy egzemplarz zagrożonej spaleniem książki.




    Powieść wzruszyła mnie wyjątkowo. Sama nie byłabym w stanie wyrzucić żadnej książki, dlatego rozumiem tę „walkę” i w ogóle mnie ona nie dziwi. Wszak książki są najlepszymi przyjaciółmi ludzi, obok zwierząt ;)




    Maria Paszyńska zawarła w powieści uniwersalne przesłanie. Przekazała nam opowieść o odwadze, sile słowa oraz walce o tożsamość narodową w czasach ekstremalnego zagrożenia.




    Ogromnie zachęcam Was do poznania tej wyjątkowej i poruszającej pozycji. Jestem pewna, że dla wszystkich kochających książki będzie ona nadzwyczajną lekturą. Dajcie się oczarować ;)




Wasza Aleksandra


PS. Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Filia :)



niedziela, 19 kwietnia 2026

"Nie nazywaj tego miłością" Maria Madej

 



 Witajcie na Czytadłach :) Dzisiaj mam dla Was recenzję przedpremierową. Dzięki uprzejmości wydawnictwa Filia miałam okazję poznać najnowszą powieść Marii Madej pt „Nie nazywaj tego miłością”. Powieść przeczytałam w ciągu dwóch dni i już mogę Wam polecać ją z całego serca. Jej premiera będzie miała miejsce 29 kwietnia i daję Wam słowo, że jest to historia, którą warto poznać!!!



*****

Od wydawcy



Najtrudniejsze nie jest odejść od kogoś, kto cię krzywdzi. Najtrudniejsze jest przyznać się przed sobą, że nazywałam to miłością.



Ostatnie wspólne lody pod pomnikiem Mickiewicza i obietnica, że za dwadzieścia lat spotkają się w tym samym miejscu. Karolina, Lena i Patrycja wierzyły, że świat stoi przed nimi otworem. Dla Patrycji progiem do dorosłości miały być studia i marzenia o pisaniu. Nie spodziewała się jednak, że najtrudniejszą lekcję odbierze u boku Marka.



Początkowo wszystko było jak ze snu – czułość, wrażliwość i obietnice. Jednak z każdym dniem, zamiast rozkwitać, Patrycja stawała się coraz mniejsza. Cień chłopaka, który poprzysiągł, że nigdy nie pozwoli sobą sterować, zaczął przesłaniać jej własne pragnienia.



To historia o gubieniu siebie w milczeniu i o bolesnej drodze do momentu, w którym spokój i bezpieczeństwo stają się cenniejsze niż każda, nawet najbardziej namiętna burza.



*****

Dla kogo jest ta historia?


    „Nie nazywaj tego miłością” to powieść o przyjaźni, takiej prawdziwej, która nie kończy się wraz z upływem czasu. To historia także o miłości, która wydaje się tą prawdziwą i jedyną, a okazuje się inaczej...To w końcu historia o traumach i o tym jak dzieciństwo, młodość i rodzina w której wzrastamy wpływa na to, jacy jesteśmy w dorosłym życiu…



    Maria Madej stworzyła powieść emocjonalną, którą czytałam z wypiekami na twarzy i której wróżyłam inny koniec. Czy autorka mnie zaskoczyła? Oczywiście! Czy zżyłam się z bohaterami? Jak najbardziej! Do tego stopnia, że przez część książki byłam zła na główną bohaterkę i jej postępowanie. Nie rozumiałam jej zachowania i wyborów...I dlatego uważam, że tę powieść TRZEBA KONIECZNIE poznać! Bo skoro wywołuje takie emocje, uczucia i przemyślenia, to znaczy, że spełniła swoją rolę!!!



    Nie sugerujcie się tytułem...To nie jest kolejne lekkie romansidło dla kobiet! To powieść obyczajowa, która traktuje o poważnych problemach. Jednym słowem „Nie nazywaj tego miłością” to wartościowa książka dla każdego dorosłego czytelnika bez względu na płeć. I jeszcze jedno! Warto podążać za marzeniami...i o tym też jest ta historia…;) Czytajcie, bo warto! :)



Wasza Aleksandra


PS. Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Filia :) 


sobota, 11 kwietnia 2026

"Ulice, które pamiętały wojnę" Wioletta Filipowska

 



    Witajcie na Czytadłach :) Święta, święta i po świętach...ja już zapomniałam, że w ogóle były…;) Jestem wręcz „zakopana” w książkach, a jak wiadomo, nie samymi książkami człowiek żyje…;) Ale mam coś dla tych z Was, którzy w literaturze wojennej szukają przede wszystkim emocji i portretów psychologicznych kobiet, a nie tylko suchych faktów historycznych.


3…

2…

1…



    I jest! „Ulice, które pamiętały wojnę” Wioletty Filipowskiej to poruszająca powieść obyczajowa z tłem historycznym.



*****

Od wydawcy



Wojna odebrała Apolonii wszystko – dom, przyjaciółki i poczucie bezpieczeństwa. Razem z matką i młodszą siostrą trafia do okupowanej Łodzi, gdzie codzienność staje się nieustanną walką o przetrwanie, a drobne radości są prawdziwymi skarbami.
Pewnego dnia podczas podróży poznaje Julka – chłopaka, który staje się jej ostoją i pierwszą prawdziwą miłością. Gdy Julek nagle znika, Apolonia musi odnaleźć w sobie siłę, by zacząć życie od nowa.




Na jej drodze pojawiają się również kobiety pełne pasji i charakteru: szalona Stefania nie-Poniatowska, Chuda Edka, której życie nie szczędziło trudów, oraz sprytna Felusiowa, twarda z pozoru, a o miękkim sercu. Każda z nich wnosi coś wyjątkowego do życia Apolonii, a wszystkie łączy jedna cecha – niezwykła siła, dzięki której można przetrwać nawet w najtrudniejszych czasach.





TO OPOWIEŚĆ O STRACIE I MIŁOŚCI, O PRZYJAŹNI, ODWADZE I NADZIEI, KTÓRA POTRAFI ROZKWITNĄĆ NAWET W CIENIU WOJNY.




*****

Dla kogo jest ta historia?



    Powieść Wioletty Filipowskiej skupia się na losach kobiet w okupowanej Łodzi, pokazując ich siłę, wolę przetrwania oraz trudną codzienność w cieniu wojny. Lektura nie jest łatwa. Autorka sugestywnie oddaje emocje i dylematy bohaterek, a także obraz wojny widziany oczami dziecka, które pragnie jedynie normalnego dzieciństwa.



    Powieść jest tak bardzo przepełniona emocjami, że trudno przeczytać ją „na raz”. Wszyscy wielbiciele powieści historycznych powinni być usatysfakcjonowani. Powieść jest pełna bólu, ale jednocześnie także pełna nadziei i życzliwości. Wioletta Filipowska stworzyła historię, którą bezdyskusyjnie warto poznać.



    Do literackich debiutów często podchodzę z rezerwą, bo nigdy nie wiadomo co kryje się pod piękną okładką...Nigdy nie wiem, czy autor/ka i jej pióro przypadną mi do gustu. Niczym podczas randki w ciemno poznaję poszczególne wyrazy, zdania, fragmenty, które później łączę w całość i obserwuję jak toczy się fabuła…



    „Ulice, które pamiętały wojnę” to historia, którą warto poznać. To taki debiut, który jest wart każdej minuty mu poświęconej. Z czystym sumieniem i radością polecam Wam tę powieść pełną emocji i wzruszeń.



Wasza Aleksandra


PS. Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Filia :)



piątek, 3 kwietnia 2026

Życzenia Wielkanocne :)

 


Kochani Czytelnicy Mojego Bloga ;)
Życzę Wam Spokojnych Świąt 
pełnych dobrych historii, czasu na
relaks i literackie odkrycia oraz
wiosny w sercu :) 


Wasza Aleksandra :) 

"Za twoim śladem" Nina Zawadzka

 



 Witajcie na Czytadłach w piątek! Przygotowani już jesteście do Świąt Wielkanocnych? :) Jeśli tak i pozostało Wam tylko poszukanie interesującej lektury, to już biegnę z propozycją ;) Najnowsza Nina Zawadzka nie zawodzi! Dlaczego? Bo ponownie porusza, wzrusza i gra na naszych emocjach…



*****

Od wydawcy



Powieść o determinacji, patriotyzmie, odwadze i pragnieniu przetrwania w czasie, gdy wszystkie drogi prowadziły na Monte Cassino.



Jest rok 1941. Liliana po stracie bliskich podróżuje po kraju, by odnaleźć ukochanego, lecz w miejscu, w którym zrodziła się ich miłość, trafia w ręce swojego największego wroga, funkcjonariusza NKWD. Zostaje osadzona w baranowickim więzieniu, torturowana oraz skazana na wiele lat pracy w Karłagu. Tylko pragnienie spotkania z narzeczonym trzyma ją przy życiu.



Gdy wraz z innymi więźniami Liliana zostaje wywieziona na dalekie tereny ZSRR, nie przypuszcza, że wszystko, co wie o sobie, zostanie wystawione na próbę i jak długą drogę będzie musiała pokonać, by odnaleźć miłość.



*****

Dla kogo jest ta historia?



    Nina Zawadzka napisała po raz kolejny powieść, którą trudno odłożyć. Główna bohaterka i jej losy tak mnie zainteresowały, że każde przymusowe odejście od lektury wywoływało we mnie irytację. Dlatego warto mieć zapas czasu, jeśli chcecie przeczytać tę powieść ;)



    Autorka po raz kolejny napisała powieść z historią w tle. „Za twoim śladem” jest więc książką dla tych wszystkich, którzy zaczytują się w tego typu powieściach.



    Nina Zawadzka serwuje nam pełną emocji fabułę, w której ogromny nacisk kładzie na determinację, odwagę i patriotyzm. Liliana, główna bohaterka zostaje wystawiona na ciężką próbę nie tylko dlatego, że poszukuje swojego ukochanego, ale także z powodu tortur, które dzielnie znosi...Czy ostatecznie uda się Lilianie odnaleźć swoją miłość i szczęśliwie żyć? Co jeszcze spotka Lilianę podczas poszukiwań ukochanego? I jak skończy się ta trzymająca w napięciu historia?



    Tematyka powieści jest trudna i wymagająca, a czytelnik zdaje sobie sprawę z tego, że opisane wydarzenia miały miejsce w rzeczywistości. Pomimo tego książkę czyta się przyjemnie i szybko dzięki stylowi, którym posługuje się autorka. Ogromnie zachęcam Was do sięgnięcia po powieść „Za twoim śladem”. Jeśli kiedykolwiek czytaliście inną historię autorki, to macie świadomość tego, jak dobra musi być opisywana przeze mnie lektura. Niech Wam się dobrze czyta! A później dajcie znać jakie macie przemyślenia ;) Z książkowym pozdrowieniem ;)



Wasza Aleksandra



PS. Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Filia :)



piątek, 27 marca 2026

"Hejterka. Historia pewnej nienawiści" Natasza Socha

 



 Witajcie na Czytadłach :) Piątek, piąteczek, piątunio !!! Wreszcie, idealny czas na regenerację sił i przeczytanie czegoś wartościowego. I właśnie mam dla Was dokładnie taką propozycję! Jej premiera miała miejsce niewiele ponad miesiąc temu i choć jest to wstrząsająca i często trudna do przejścia lektura, to jednocześnie jest ogromnie ważna, szczególnie w dzisiejszych czasach. Natasza Socha napisała wybitną, moim zdaniem powieść, o jednym z wielu problemów społecznych z którym mierzą się już nie tylko uczniowie w szkołach. „Hejterka. Historia pewnej nienawiści” to powieść, która jest fikcją, ale jest jednocześnie inspirowana prawdziwymi wydarzeniami. Boli, uwiera, dotyka. Tak jak powinna, bo temat jest nadzwyczaj delikatny i poważny…



*****

Od wydawcy



Dla nastoletniej Heleny rysowanie jest całym światem. Kocha cienie, tła i detale, a wolny czas spędza głównie na szkicowaniu. Obserwuje bacznie otoczenie i przenosi obrazy na kartkę, czasem publikuje swoje prace na Instagramie. W szkole trzyma się na uboczu. Woli spędzać czas sama niż bawić się na imprezach, na których czuje się nieswojo. Nie do końca rozumie rówieśników i przez to często wybiera samotność, skupiając się na tym, co kocha najbardziej.

Przyjaźni się z Anką, która nie dzieli się z nią swoimi sekretami – jej rodzice są po rozwodzie i nie poświęcają córce wystarczającej uwagi, z czym dziewczyna nie potrafi się pogodzić.

Pewnego dnia Helena odkrywa, że ktoś pod jednym z udostępnionych przez nią zdjęć zamieścił obraźliwy komentarz. Otaczająca ją rzeczywistość w jednej chwili traci barwy, nagle zaczynają dominować odcienie szarości. Koleżanka radzi jej, by się nie przejmowała i nie brała tego do siebie, ona jednak nie może przestać o tym rozmyślać.

Nastolatka nie przypuszcza, że to dopiero początek, a spirala powoli się nakręca. Kto stoi za złośliwymi plotkami i wpisami w sieci? Do czego jest w stanie posunąć się osoba, która z niewiadomych przyczyn obrała sobie Helenę za cel? Czy na pewno hejterzy są bezkarni? A przede wszystkim – dlaczego ktoś to robi?

Czasami wystarczy jedna iskra, by rozpalić płomień nienawiści…

Tę książkę powinien przeczytać każdy rodzic.



*****

Dla kogo jest ta historia?



    „Hejterka. Historia pewnej nienawiści” to książka, którą tak jak wspomina wydawca na okładce powieści, powinien przeczytać każdy rodzic. Ja dodam jeszcze, że powinien przeczytać każdy dorosły, któremu nie jest obojętny los ludzi. To lektura dla dorosłego czytelnika czy dojrzewającej młodzieży ku przestrodze, do czego może doprowadzić hejt. Najczęściej zaczyna się od niewinnej uwagi, wpisu na social mediach czy innych nic nieznaczących zdań. Czy na pewno one nic nie znaczą? Czy nie ranią tych, w kogo są wymierzone? To co nam wydaje się błahe i bez znaczenia, innego może mocno dotknąć i sprawić, że grunt pod nogami zacznie być niestabilny…



    We współczesnym świecie nie jest łatwo dorastać. Nigdy nie należało to do prostych kwestii, ale obecnie życie, jego pęd, posuwająca się wciąż do przodu technika generują nowe problemy. Jednym z nich jest właśnie hejt, który przybiera okrutne, często wręcz obrzydliwe formy. Bo przecież hejtować można za wszystko. Wygląd, zainteresowania, styl ubierania się, brak chęci przebywania w towarzystwie to tylko niewielka część tego, co stanowi główną oś hejtu, wyśmiewania czy poniżania.



    Natasza Socha w bardzo wstrząsający, a jednocześnie dobitny sposób pokazała cały schemat postępowania hejterów. Nie ma mojej zgody na takie postępowanie i im więcej będzie się o tym mówić, pisać, rozmawiać, tym większe prawdopodobieństwo, że edukacja społeczeństwa w tym temacie pozwoli na szybkie reagowanie na takie zachowania. To przemoc psychiczna, która zostawia ogromne ślady, a w skrajnych przypadkach prowadzi nawet do śmierci (samobójstwa).



    Dlatego teraz bardzo Was proszę przeczytajcie tę powieść ! A następnie polecajcie ją dalej, bo tylko my, ludzie, jesteśmy w stanie zatrzymać ten pędzący wagon z którego codziennie, na całym świecie, odczepiane są kolejne „wagoniki” czyli ludzie…

„Hejterka. Historia pewnej nienawiści” to powieść bardzo trudna. Ciężko mi się jej słuchało, wywoływała we mnie ogrom całej palety emocji i choć łza się kręciła w oku, nie mogłam przestać poznawać tej powieści dalej...Wciągnęła mnie niesamowicie i będę ją polecała każdemu!!!! Czytajcie, słuchajcie, polecajcie i miejcie oczy, uszy i umysł szeroko otwarte, bo nigdy nie wiadomo czy obok nas nie dzieje się podobna historia …



Wasza Aleksandra