Witajcie na Czytadłach w poniedziałek :) Skoro poniedziałek, to nowy tydzień, a na osłodę, jak zwykle mam dla Was powieść. Jej premiera była kilka dni temu, 6 maja. Tak więc świeżynka, ale od autorki, której jestem pewna w 100 procentach i jej powieści biorę w ciemno! :) Mam na myśli Marię Paszyńską i jej najnowszą powieść „Tam, gdzie rzeki wstrzymują swój bieg”. Ta historia jest w moim odczuciu napisana troszkę inaczej niż poprzednie powieści autorki, ale ja przepadłam w tej fabule od pierwszego zdania! ;)
*****
Od wydawcy
Opowieść o przyrodzie, marzeniach, rozczarowaniach, nadziei, lęku i odwadze, przyjaźni, postępie, nade wszystko zaś o miłości, która zawsze i wszędzie zdolna jest zmieniać świat.
Ignacy Antczak, młody nauczyciel z Warszawy, pragnie podążać za swoimi marzeniami. Chce mieć realny wpływ na kształt rzeczywistości i jest głęboko przekonany, że wie jak to zrobić. Polesie, najbardziej tajemnicza, dzika i niezbadana kraina Drugiej Rzeczypospolitej, świat utkany z mgieł, torfowisk i rzek wydaje mu się doskonałym miejscem na zrealizowanie życiowych planów. Wyrusza w podróż, która na zawsze odmieni jego los. Kraina surowego piękna i wielkiej samotności staje się dla Ignacego polem walki z zabobonem, analfabetyzmem, lecz także z własnymi planami, ideałami i marzeniami. Nic nie jest tu takie, jakim miało być, a nieoczekiwane spotkanie z miejscową dziewczyną zmusza go do weryfikacji przekonań i podjęcia próby spojrzenia cudzymi oczami na świat, w którym kryje się o wiele więcej niż gotów był przypuszczać.
Co znajdzie za zasłoną mgieł? Czy w wśród ludzi żyjących w doskonałej symbiozie z naturą odkryje własne szczęście? Czy wspólna historia dwojga ludzi pochodzących z całkiem różnych światów jest z góry skazana na przegraną? Czy w imię miłości można wyrzec się samego siebie? I czy w ogóle powinno się próbować?
*****
Dla kogo jest ta historia?
Zacznę od tego, że powieść wciągnęła mnie od pierwszego spojrzenia, wejrzenia, zdania. Zaczynając od okładki, która jest sielankowa, spokojna i w pięknej kolorystyce, przez wnętrze i fabułę, a kończąc na głównym bohaterze – nauczycielu. Sama na co dzień pracuję w oświacie stąd moja słabość do Ignacego Antczaka, głównego bohatera powieści.
Ignacy, zderza się z ogromną ścianą, w postaci mieszkańców Polesia. Nauka, pogłębianie swoich zainteresowań, umiejętność czytania czy pisania stanowią odległe czynności, którym chcą się poddać mieszkańcy. Na pierwszym miejscu stawiają bowiem pracę, nierzadko w polu i ogrom obowiązków wynikających z posiadania gospodarstw domowych i zwierząt. Nauczyciel zderza się z surową rzeczywistością bagiennej przyrody, analfabetyzmem mieszkańców i ich chłodnym przyjęciem. Z biegiem czasu poznaje tubylców, ich życie i sposób funkcjonowania jednak czy to wystarczy aby wzbudził zaufanie i sympatię? Jak ułoży się życie Ignacego, w tej słynącej z surowości natury, krainie? I czy zyska sympatię mieszkańców Polesia? Tego dowiecie się sięgając po najnowszą powieść Marii Paszyńskiej.
„Tam, gdzie rzeki wstrzymują swój bieg” to nastrojowa historia o marzeniach, przyjaźni, odwadze oraz miłości, która zmienia postrzeganie świata. To także powieść o walce z analfabetyzmem i zabobonem oraz swoimi wyobrażeniami, bo nic nie jest dla Ignacego takie, jakie miało być i jak sobie wyobrażał. Dajcie się wciągnąć mieszkańcom Polesia w ich świat pełen pracy i życia w zgodzie z naturą. To wyjątkowa powieść, którą się pochłania. Ogromnie polecam! :)
Wasza Aleksandra
PS. Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Filia :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz