Licznik odwiedzin

wtorek, 10 marca 2026

"Nie obiecuj mi jutra" Gabriela Gargaś

 



    Witajcie na Czytadłach w piękny, wiosenny wtorek! I taką też mam dla Was propozycję czytelniczą ;) Okładka jest absolutnie najpiękniejsza z tych, które kiedykolwiek widziałam! Zresztą sami popatrzcie na zdjęcie ;) Do tego dodam, że premiera „Nie obiecuj mi jutra” autorstwa Gabrieli Gargaś będzie miała miejsce jutro, 11 marca, tak więc dziś jest to jeszcze recenzja przedpremierowa! ;)




*****

Od wydawcy



Miłość zawsze pojawia się w najmniej oczekiwanym momencie.

Michał to wybitny neurochirurg, perfekcyjny na sali operacyjnej, lecz w życiu prywatnym zagubiony i samotny. Wie jednak, że nie wszystko można załatwić za pomocą precyzyjnego cięcia skalpela.


Maria, jego pacjentka, zmaga się z chorobą. Potrafi być ostra w słowach, ale w relacjach z innymi okazuje niezwykłą wrażliwość. Dla Michała staje się kimś więcej niż kolejnym przypadkiem medycznym – jest przypomnieniem, że za każdą diagnozą kryje się człowiek, jego historia i miłość, która nie chce odejść.



Wtedy w jego życiu pojawia się Arleta – kobieta pełna energii, z dystansem do świata i ironią wobec życia. Ich relacja rodzi się powoli, od zwykłej rozmowy po uczucia obciążone etyką zawodową i demonami przeszłości.
Równolegle toczy się historia Aleksa i Laury, których losy udowadniają, że serce rzadko wybiera odpowiedni czas na miłość.


*****

Dla kogo jest ta historia?



    Gabriela Gargaś przyzwyczaiła mnie do tego, że jej powieści są mądre, przemyślane, pełne złotych myśli i sentencji, z których można czerpać pełnymi garściami. Nie inaczej jest w jej najnowszej powieści. „Nie obiecuj mi jutra” to historia, w której równolegle toczy się kilka wątków. I jak możemy wnioskować po opisie wiadomo, że rzecz będzie się „kręciła” w okolicach tematyki miłości. I dokładnie tak jest. Autorka przekazuje nam w historii pewną prostą, acz ciągle nas zaskakującą kwestię, że miłość pojawia się najczęściej w najmniej oczekiwanym momencie. Historia dotyka także podejmowanych wyborów, które nierzadko burzą nasze życie i w rezultacie powodują konsekwencje od których nie da się uciec. Jednym słowem samo życie i za to, mogę już z całą stanowczością stwierdzić, kocham twórczość „Gargasiowej” ( jak nazywam autorkę w myślach ).



    Pisarka nie ucieka od trudnych tematów. Przekazuje nam w tej powieści jedną z najmądrzejszych rad. Lepiej niczego nie odkładać na jutro, bo nie zawsze dla nas wszystkich to jutro nadejdzie. Kochajmy, cieszmy się i uśmiechajmy teraz. Żyjmy daną chwilą i mówmy najważniejsze rzeczy naszym najbliższym. Życie jest darem i jest tylko jedno i o tym jest też między innymi ta powieść.



    „Nie obiecuj mi jutra” to powieść refleksyjna, napisana z dystansem do świata i ludzi. Ogromnie Wam ją polecam! A poza tym warto obserwować profil autorki na Facebooku i czerpać z jej niesamowitej energii i pozytywnego podejścia do życia. I przede wszystkim celebrujmy każdy dany nam dzień! Bo za chwilkę może być za późno…



Wasza Aleksandra


PS. Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Filia :) 


poniedziałek, 9 marca 2026

"Gdybym cię nie kochała" Monika Wilgocka

 



     Witajcie na Czytadłach! I znowu początek tygodnia...Na osłodę mam dla Was ogromną polecajkę! Najnowsza powieść Moniki Wilgockiej „Gdybym cię nie kochała” to kontynuacja losów głównej bohaterki książki „Jakby jutra miało nie być” i właśnie w takiej kolejności rekomenduje Wam czytanie tej historii. Po lekturze pierwszej części nie mogłam doczekać się kontynuacji! Tak mnie ta historia wciągnęła! I gwarantuję, że z Wami będzie podobnie ;)




*****

Od wydawcy



Nie wszystkie emocje da się wyrazić słowami.


Przytłoczona rodzinnymi wydarzeniami Alicja wyjeżdża nad morze, by uciec od życia, które nagle rozsypało się na kawałki. Spacerując samotnie po plaży, próbuje zrozumieć, gdzie kończy się prawda, a zaczyna lęk. Na ratunek przychodzi jej charyzmatyczna właścicielka pensjonatu, która sprawia, że zaczyna dostrzegać to, czego dotąd nie chciała zobaczyć.



Kiedy wraca do domu, musi zmierzyć się z relacjami, które dawno wymknęły się spod kontroli – z miłością, która wciąż walczy o przetrwanie, z teściową, która pragnie naprawić przeszłość, i z kobietą gotową zrobić wiele, by zniszczyć jej życie.
W tle dojrzewa również tajemnica ukryta w pamiętniku bliskiej przyjaciółki z czasów młodości. Jej słowa poprowadzą Alicję ku prawdzie, która porusza, zaskakuje i… zmienia wszystko.



*****

Dla kogo jest ta historia?


    „Gdybym cię nie kochała” to powieść bardzo ciepła i rodzinna pomimo tragedii, o której przeczytacie już w pierwszym tomie. Alicja, główna bohaterka, przez lata przebywała w śpiączce i kiedy już jej mąż i dzieci ułożyły swoje życie na nowo, Alicja niespodziewanie się budzi. Jak główna bohaterka poradzi sobie z tym, że jej dzieci są już dorosłe, a mąż jest szczęśliwy z inną kobietą?



    Autorka w powieści zawarła ogrom emocji i uczuć. W drugiej części poznajemy Alicję w momencie układania swojego życia na nowo. Kobieta wyjeżdża sama nad morze, aby przemyśleć swoje życie. Jak ułożą się jej kontakty z mężem? Czy dzieci będą szczęśliwe z powrotu mamy do normalnego życia?


    Ogromnie polecam Wam tę powieść jak i jej pierwszą część. Monika Wilgocka stworzyła powieści bardzo życiowe i pomimo poruszania w nich trudnych tematów, autorka robi to z ogromną wrażliwością i wyczuciem. Z przyjemnością poznałam historię życia Alicji. Teraz czas na Was! ;)



Wasza Aleksandra


PS. Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Filia :) 


sobota, 28 lutego 2026

"Na babski rozum" Marta Obuch

 


 Witajcie na Czytadłach! Choć nadal zima w kalendarzu, to dzisiaj zrobiło się prawdziwie wiosennie. Nie wiedziałam nawet, że aż tak tęskniłam za słońcem i ciepłem! Od razu chce się żyć i uśmiechać. Jednak naturalna witamina D jest najlepsza dla naszego organizmu. A kiedy jej zabraknie, i znowu nastaną szare dni, mam dla Was książkę, która rozbawi Was i umili długie wieczory ;) Marta Obuch i jej najnowsza powieść „Na babski rozum” to idealna historia na poprawę nastroju!



*****

Od wydawcy



Na dwoje babka wróżyła? A może na troje, czworo albo pięcioro? Liczna i dość upiorna rodzinka, nawiedzony dom, miłosna klątwa oraz trup, który sprawia same kłopoty. Marta Obuch w zupełnie nowej odsłonie! Jej najnowsza książka to kryminał rodowy o tym, co kobiety przekazały kobietom. Oprócz poczucia humoru, oczywiście…


Tosia wyjeżdża na kilka dni za miasto, lecz szybko przekonuje się, że polska wieś wcale nie musi być ani sielska, ani tym bardziej anielska. Pechowy wypadek to dopiero początek problemów, bo wszyscy wokół kłamią albo skrzętnie coś ukrywają. Czy naprawdę nie można już ufać nawet najbliższym? Jednocześnie Tosia musi zająć się odziedziczoną po babci chatą oraz hektarami ziemi, które budzą zainteresowanie podejrzanych typków, a w historii rodzinnej odsłaniane są kolejne mroczne tajemnice. I nikt nie jest pewien, co z nimi zrobić. Tak samo jak nikt nie potrafi wyjaśnić, czemu nocą w chacie słychać kroki i skrzypienie szafy. Przecież duchów nie ma, prawda?



Jaki sekret skrywał prapradziadek? Dlaczego znaleziony na torach nieboszczyk ma na ręku zapisany numer telefonu Tosi? Czy naprawdę można samemu tak po prostu otworzyć grób? I jak, do diabła, skutecznie się odkochać, o zgubieniu kilku kilogramów nawet nie wspominając…



*****

Dla kogo jest ta historia?


    „Na babski rozum” to komedia kryminalna, a dokładniej kryminał rodowy. To bardzo dobra rozrywka dla tych z Was, którzy szukają czegoś lekkiego i zabawnego, ale jednocześnie również kryminalnego. Znajdziecie tutaj dużą dawkę humoru i zabawnych dialogów, ale nie tylko. Pojawia się także wątek tzw. traumy międzypokoleniowej, a w zasadzie jej transmisji. Autorka stworzyła idealną historię na „odstresowanie”. Główna bohaterka, Tosia, wyjeżdża do dawnego gospodarstwa dziadków, by świętować 50 urodziny mamy. Zamiast typowej wiejskiej sielanki znajduje mnóstwo rodzinnych sekretów i nieboszczyka...na torach...Co jeszcze spotka Tosię? Żeby nie było aż tak pięknie i cukierkowo, to powiem Wam tylko, że trzeba bardzo uważać podczas lektury, ponieważ mnogość bohaterów może przytłoczyć. Jednak dla mnie to żaden minus! Książkę czyta się szybko, bo napisana jest prostym i nieskomplikowanym językiem. Warto poznać tę historię pełną zwariowanych akcji ! ;) Czytajcie! ;)


Wasza Aleksandra


PS. Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Filia:)




niedziela, 22 lutego 2026

"Morderstwo o zapachu kawy" Marta Moeglich

 




    Witajcie na Czytadłach! :) Mam dzisiaj dla Was najnowszą powieść Marty Moeglich pt: „Morderstwo o zapachu kawy”. Premiera miała miejsce całkiem niedawno, bo 18 lutego. Jeśli lubicie kryminały, których akcja osadzona jest między innymi na elitarnej uczelni, a akcja jest wartka i szybka, to jest to pozycja zdecydowanie dla Was! :)




*****

Od wydawcy



Misia Kuleczka wiązała z tymi studiami wielkie nadzieje. Elitarny kierunek i perspektywa pracy w wymiarze sprawiedliwości miały nadać jej życiu sens i poczucie sprawczości. Szybko jednak odkrywa, że nawet w tym pozornie uporządkowanym świecie nie wszyscy postępują zgodnie z zasadami.
Gdy ginie jeden z profesorów – gwiazda wydziału – Misia staje przed propozycją, która wywraca jej życie do góry nogami. Wraz z nowo poznanymi znajomymi dołącza do nieformalnej grupy śledczej. Młodzi ludzie próbują nie tylko rozwikłać zagadkę śmierci profesora, lecz także zbudować bliższe więzi, co okazuje się trudne – każdy z nich pochodzi z innego świata i skrywa własne tajemnice.

Czy te sekrety mają związek ze śmiercią profesora? Czy Misia odkryje prawdę, jak również bez problemów ukończy studia? I wreszcie – czy mimo ran z przeszłości, uda jej się odnaleźć swoje miejsce w świecie?


*****

Dla kogo jest ta historia?



    Lubisz zagadki kryminalne? Intrygi? A wszystko to okraszone szczyptą humoru? Jeśli tak, to trafiłeś idealnie, bo „Morderstwo o zapachu kawy” spełnia wszystkie te warunki.


    Trudno znaleźć obecnie na rynku wydawniczym kryminały, które jednocześnie są napisane w sposób wstrząsający i zabawny. Brzmi zagadkowo? Nie wiesz o czym mówię? Jest to więc doskonała okazja do tego, by sięgnąć właśnie po tę pozycję.



    Podczas lektury bawiłam się wyśmienicie. Nie bez znaczenia jest tez fakt, że akcja historii dzieje się na elitarnej uczelni, na której czuć ducha nauki, a atmosfera jest gęsta od skandalu. Do tego w śledztwo zaangażowani są studenci! Serio!



    Najnowsza powieść Marty Moeglich może pochwalić się emocjonalnymi bohaterami, nieprzewidzianymi wydarzeniami i satysfakcjonującym zakończeniem. Będziecie zaskoczeni ! ;)


    Przeczytajcie koniecznie „Morderstwo o zapachu kawy”, a dowiecie się skąd taki tytuł powieści! ;) Gwarantuję Wam także, że po lekturze tej powieści już nigdy nie spojrzycie na kawę tak, jak do tej pory ! ;) Niech Wam się pięknie czyta! ;)



Wasza Aleksandra

PS. Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Filia :) 


niedziela, 15 lutego 2026

"Cisza między nami" Katarzyna Fiołek

 




     Witajcie na Czytadłach! :) Mamy połowę lutego, czas ucieka jak szalony i w końcu przychodzę do Was z recenzją powieści wyjątkowej. Wiedziałam, że będzie to nadzwyczajna historia jeszcze zanim trzymałam tę książkę w dłoni. Autorkę i jej pióro bardzo cenię i lubię i zawsze z ogromną niecierpliwością czekam na jej nowe historie. Myślę w tym momencie o Katarzynie Fiołek i jej najnowszej powieści „Cisza między nami”. Jest to pierwszy tom z zaplanowanych trzech z nowej serii pod nazwą druga połowa. Autorka zdradza nam, że tę drugą połowę można interpretować dwojako. Jako miłość lub jako drugą połowę życia, która zaczyna się koło czterdziestki. I rzeczywiście w „Ciszy między nami” główna bohaterka jest już dawno po czterdziestce, a jej życie jest pełne przeróżnych ciekawych wydarzeń i perypetii.




*****

Od wydawcy



Czasem to nie my wybieramy dom.

Czasem to on wybiera nas.



Po latach spędzonych we Włoszech Alicja wraca do Polski. Zmęczona gwarem Sardynii marzy tylko o miejscu, w którym zapomni o rozczarowującym małżeństwie. Na skraju Puszczy Kampinoskiej znajduje dom – cichy, otulony zielenią, jakby czekał właśnie na nią. Miejsce, w którym wszystko zwalnia, a ona może wreszcie usłyszeć własne myśli.



Spokój nie trwa jednak długo. Za sąsiedzkim płotem pojawia się Bartosz – introwertyczny, zdystansowany scenarzysta, zbyt poukładany, by polubić włoską impulsywność nowej mieszkanki puszczy. Od pierwszego spotkania wiadomo, że to nie będzie łatwa relacja – każde z nich uciekło od poprzedniego życia i każde ma rany, których czas nie zagoił. Ale chcą czy nie, mroźna zima wystawia ich na najważniejszą próbę, a puszcza – piękna i tajemnicza – coraz mocniej splata ich losy.



Czy pomoże też ukoić wewnętrzne burze i pokaże ścieżkę do serca drugiego człowieka?



Subtelna, poruszająca opowieść o drugich szansach, potrzebie bliskości i strachu przed nią. Oraz o miłości, która przychodzi dopiero wtedy, gdy naprawdę jesteśmy na nią gotowi.


*****

Dla kogo jest ta historia?



    Katarzyna Fiołek pisze o kobietach i dla kobiet. Jej historie są mądre, przepełnione emocjami i należą do powieści nieodkładalnych czyli takich, które chcesz czytać za jednym posiedzeniem od deski do deski. W najnowszej powieści autorka zabiera nas na Mazowsze, a dokładniej w okolice miasteczka Wyszogród. Poznajemy Alicję, która szuka spokoju w Polsce, po wieloletnim pobycie we Włoszech. Poszukiwanie swojego miejsca kończy się w przytulnym domku na skraju Puszczy Kampinoskiej. To tutaj kupuje dom i się osiedla. Za sąsiada ma jedynie Bartosza – człowieka zamkniętego w sobie i trudnego w „obsłudze” ;) Jak potoczą się losy Alicji? Czy odnowi i poprawi swoje relacje z młodszą siostrą? I w końcu jak zareaguje na Hugosława? I kto to w ogóle jest?



    „Cisza między nami” to doskonała propozycja dla wszystkich kobiet, które uwielbiają powieści obyczajowe, ciepłe, otulone dobrymi emocjami i zwyczajnie ludzkie. Taka właśnie jest najnowsza powieść Katarzyny Fiołek. Dodam, że w książce znajdziemy wątki bardzo poważnych tematów. Od relacji rodzinnych, po rozwód, przez zdrowie, szukanie swojego miejsca w życiu czy w końcu miłość. Jednym słowem ŻYCIE. To wszystko z czym mierzmy się na co dzień znajdziemy w najnowszej powieści Katarzyny Fiołek. I myślę, że właśnie w tym tkwi moc i siła książek autorki. Codzienność, prawda i wzruszenie. Tego wszystkiego doświadczycie podczas lektury „Ciszy między nami”. I w końcu najważniejsze! To nie koniec losów Alicji, ale dopiero początek! Przed nami jeszcze dwa tomy serii i ja już teraz nie mogę się doczekać kolejnej części! Autorko, gratuluję pięknej i wzruszającej historii i proszę o więcej! ;) a Wam bardzo polecam tę pozycję! :)



Wasza Aleksandra


PS. Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Muza :) 


czwartek, 5 lutego 2026

"Przez trudy do gwiazd" Anna Rybakiewicz

 



    Witajcie na Czytadłach! :) Zima rozgościła się u nas na dobre i chyba nieprędko zamierza opuścić Polskę...Dlatego na otarcie łez mam dzisiaj dla Was powieść, której okładka wyjątkowo wpisuje się w zimowy klimat ;) Najnowsza książka ( już dziesiąta! ) Anny Rybakiewicz „Przez trudy do gwiazd” jest idealna dla tych z Was, którzy kochają powieści z historią w tle. Myślę, że autorki, Anny Rybakiewicz, większości z Was nie muszę przedstawiać ? ;)



*****

Od wydawcy



Rok 1940.



Siedemnastoletnia Anastazja Zielińska wraz z matką i rodzeństwem zostaje zesłana w głąb Związku Sowieckiego. W tym samym wagonie jedzie Leon Białowąs – syn ludzi, którzy donieśli na jej rodzinę. Na kazachskich stepach Anastazja prowadzi zeszyt, zapisując codzienność zesłańców i uczucia, które niespodziewanie się w niej budzą.

Rok 1990.



Anastazja doznaje rozległego udaru i niemal całkowicie traci pamięć. Po powrocie ze szpitala potrzebuje stałej opieki, a jedyną osobą, która oferuje jej wsparcie, jest jej sąsiad – Leon Białowąs. To on każdego dnia czyta kobiecie pożółkłe zapiski z Kazachstanu, przywracając wspomnienia, które mogą okazać się dla niej błogosławieństwem… lub przekleństwem.

Przez trudy do gwiazd” – słowa, które dla Anastazji i Leona nabierają prawdziwego znaczenia. Bo tylko ci, którzy przeszli przez piekło, potrafią naprawdę sięgnąć nieba.



*****

Dla kogo jest ta historia?



    „Przez trudy do gwiazd” to już dziesiąta książka Anny Rybakiewicz. Każda jej powieść mnie zaskakuje, choć wydaje się, że tym razem będzie inaczej. Zastanawiam się skąd autorka czerpie pomysły na tak interesującą fabułę zważywszy na fakt, że wszystkie powieści osadzone są w czasach wojennej zawieruchy. Tak czy inaczej, w mojej skromnej ocenie, autorka w sposób bardzo realistyczny opisuje dzieje swoich bohaterów. W najnowszej książce główną postacią jest Anastazja Zielińska i Leon Białowąs i to wokół tych postaci skupia się główny wątek powieści.



    „Przez trudy do gwiazd” to powieść która wciągnęła mnie w swój świat do tego stopnia, że trudno było mi powrócić do rzeczywistości. Autorka znowu to zrobiła! Tak poprowadziła fabułę, że niczego się nie domyśliłam, a do tego ogrom emocji zawarty na kartach powieści niejednokrotnie powodował szybsze bicie serca i łzy w oczach. Tak właśnie! Anna Rybakiewicz potrafi doskonale żonglować emocjami, jest w tym specjalistką! Wszak robi to już po raz dziesiąty! ;)



    Fabuła toczy się w dwóch ramach czasowych – w roku 1991 i w latach wojennych. Uwielbiam wszystkie powieści autorki – każdą przeczytałam, jednak „Przez trudy do gwiazd” od teraz staje się moją ulubioną powieścią Anny Rybakiewicz. Do tej pory laur pierwszeństwa należał do „Lekarki nazistów”, do której mam ogromną słabość i sentyment. To w końcu pierwsza powieść autorki.



    Myślę, że większość z Was, Czytelników, zna doskonale pióro Anny Rybakiewicz i Was zapewne zachęcać do sięgnięcia po jej nową powieść nie muszę ;) Natomiast jeśli do tej pory istnieje jeszcze ktoś, kto nigdy nie spotkał się z twórczością autorki, proszę przeczytajcie tę książkę! To doskonały czas na to, aby właśnie od pozycji „Przez trudy do gwiazd” zacząć swoją przygodę z Anną Rybakiewicz! A zaraz po niej będziecie szukać pozostałych powieści ;) Gwarantuję ;) Przesyłam uściski z oblodzonej Bydgoszczy :*



Wasza Aleksandra 


poniedziałek, 2 lutego 2026

"Wszystko na mojej głowie" Jakub Bączykowski

 



     Dobry wieczór! Witajcie ponownie na Czytadłach! :) Niech nie zmyli Was godzina, bo pomimo późnej pory postanowiłam na gorąco podzielić się z Wami jeszcze świeżymi emocjami, które „buzują” we mnie po wysłuchaniu audiobooka.


    Kto z Was zna twórczość Jakuba Bączykowskiego ten wie, że autor nie ucieka od trudnych tematów. To było moje kolejne spotkanie z jego twórczością, znam większość poprzednich powieści autora, jednak ta najnowsza „Wszystko na mojej głowie” zupełnie mnie emocjonalnie poskładała.



*****

Od wydawcy



Są ludzie, którzy nie tylko słuchają, ale przede wszystkim rozumieją.



W samym sercu Krakowa, w odziedziczonym po babci mieszkaniu, Rita stworzyła salon fryzjerski inny niż wszystkie – to miejsce, do którego ludzie przychodzą nie tylko po nową fryzurę, ale przede wszystkim po spokój, zrozumienie i chwilę prawdy. Tu czas zwalnia, a słowa znajdują bezpieczne miejsce, by wybrzmieć.



Rita ma w sobie coś wyjątkowego – ciepło, które przyciąga ludzi, i uważność, która potrafi uleczyć. Widzi więcej niż inni, czuje mocniej i słucha, jakby od tego zależał cały świat.



Wszystko na mojej głowie to opowieść o wyjątkowej kobiecie – pełnej empatii, wrażliwości i odwagi. Oraz o jej klientach – osobach w różnym wieku, o różnym statusie społecznym. Każda z nich nosi w sobie historię, której nie potrafi już dłużej dźwigać w samotności. W fotelu Rity, spoglądając w lustro, może na chwilę odetchnąć, zrzucić maskę i pozwolić sobie na szczerość.



To książka, która przypomina, że nawet jedno spotkanie, rozmowa, najmniejszy gest dobroci może rozświetlić czyjeś życie.

*****

Dla kogo jest ta historia?



    Zacznę od tego, że Jakub Bączykowski już w poprzednich swoich powieściach pokazał jak wielką ma wrażliwość i umiejętność pisania o ludzkich uczuciach i emocjach. Tym razem jednak nie spodziewałam się tak bardzo wzruszającej i poruszającej powieści.



    Rita, kobieta przed pięćdziesiątką, prowadzi salon fryzjerski, w którym pojawiają się klienci różnej płci, zawodów, w różnym wieku. Jednocześnie Rita, oprócz zajmowania się włosami swoich klientów stanowi dla nich opokę, swoistą „kozetkę”, na której każdy, kto do niej przyjdzie może swobodnie się rozgościć i opowiedzieć o swoich problemach czy bolączkach. I nie są to małe problemiki, ale tak zwane tematy wielkiego kalibru, poważne i wymagające. Autor z niezwykłym wyczuciem snuje opowieści klientów Rity dotyczące różnych tematów, które mogą dotykać i,ba!, wiem, że dotykają wielu z nas! To nierzadko problemy społeczne, oczekiwania ludzi, stereotypy czyli wszystko to z czym większość z nas mierzy się lub kiedyś będzie się mierzyła na co dzień.



    Autorze, ogromne ukłony dla Ciebie za ten niesamowicie mądry przekaz, który zawarłeś w swojej najnowszej powieści. Historię przesłuchałam w audiobooku, który został genialnie wręcz przeczytany przez Paulinę Holtz. To prawdziwa uczta dla uszu :)



    Chcę Ci jeszcze potencjalny Czytelniku/Słuchaczu powiedzieć, że jeśli nie przeczytasz/ nie przesłuchasz tej historii to stracisz wiele, bo takie perełki zdarzają się naprawdę niezwykle rzadko. A kto nie przeczyta ten zwyczajnie TRĄBA! ;p



Wasza Aleksandra



poniedziałek, 26 stycznia 2026

"Dziewczyna z konspiracji" Weronika Ilska

 




    Witajcie na Czytadłach w ten zimowy czas!!! Jak żyjecie? Rozgrzewają Was jakieś ciekawe książki? Ja mam dzisiaj dla Was powieść, której premiera w najbliższą środę 28.01. To debiut, ale za to jaki! Autorka, Weronika Ilska, stworzyła historię, którą chce się czytać i czytać...I tak właśnie było ze mną…



*****

Od wydawcy



Poznań, miasto wcielone do III Rzeszy, z każdym dniem coraz bardziej traci swój polski charakter, a jego mieszkańcy uczą się żyć w cieniu okupanta. Wśród nich Wanda – młoda kobieta, która od miesięcy czeka na wieści o mężu zaginionym na początku wojny. Wierzy, że Leon żyje, lecz z biegiem czasu nadzieja wymyka się jej spod kontroli.



Z pomocą Stefana, przyjaciela męża, Wanda podejmuje pracę w słynnym Hotelu Bazar – miejscu pełnym sprzeczności, gdzie elegancja i muzyka orkiestry mieszają się z niemieckim mundurem i lękiem o jutro. To tam, niczego nieświadoma, poznaje dwóch mężczyzn, wrogów jej narodu, których obecność na zawsze odmieni jej życie.



Wśród szeptów, donosów i cichej miłości Wanda odkryje, że prawda potrafi ranić, ale też wyzwalać.



*****

Dla kogo jest ta historia?



    „Dziewczyna z konspiracji” to powieść , która zachwyca. Miałam tę niesamowitą przyjemność poznać tę historię już teraz, choć jej premiera dopiero za dwa dni. Dzięki uprzejmości wydawnictwa Filia mój ostatni weekend upłynął na pochłanianiu „Dziewczyny…”. Tak właśnie! Pochłanianiu! I wcale się nie pomyliłam, bo powieść wciąga, powoduje szybsze bicie serca i trzyma w napięciu. Do tego dochodzi strach i lęk, które towarzyszą czytelnikowi wobec głównej bohaterki, która jest kobietą odważną, charyzmatyczną i nie cofającą się przed niczym. Takie bohaterki bardzo cenię; zostają one w mojej pamięci na długo, a nierzadko na zawsze! :)



    Akcja powieści rozgrywa się w okupowanym Poznaniu. Główną bohaterką książki jest Wanda, młoda kobieta, która czeka na wieści o zaginionym mężu – Leonie. Czy Leon i Wanda mają jeszcze szanse na spotkanie? I jak daleko Wanda jest w stanie się posunąć, aby uzyskać jakąkolwiek, choć małą informację na temat zaginionego męża? I w końcu co się wydarzy, kiedy Wanda pozna dwóch mężczyzn, wrogów jej kraju?



    „Dziewczyna z konspiracji” to powieść autentyczna i mocna. Autorka umiejętnie buduje napięcie i potrafi to robić doskonale! Książkę czyta się wyjątkowo szybko, a to za sprawą prostego i łatwego języka. Jednocześnie niesie ona ze soba ogromny ładunek emocjonalny, wzrusza i porusza do głębi.



    Jeśli jesteś miłośnikiem/czką powieści historycznych z wojną w tle i jednocześnie czytasz z przyjemnością książki Anny Rybakiewicz, Barbary Wysoczańskiej czy Marii Paszyńskiej, to ta powieść jest dla Ciebie! :) Nie wahaj się i sięgnij po ten wyjątkowy debiut! ;)



Wasza Aleksandra



PS. Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Filia :)



poniedziałek, 19 stycznia 2026

"Muzyka dla Ilse" Ewa Formella

 



     Puk puk! Dobry wieczór w poniedziałek! ;) Dzień niekoniecznie lubiany przez większość z nas :D Nie wiem jak u Was, ale u mnie zawsze już po południu w poniedziałek jest dobrze. Ten poranek poniedziałkowy jest dla mnie zwyczajnie straszny, ale później już leci z górki! ;) Tym bardziej, że można zakręcić się w kocyk i poczytać!!! :) I właśnie w miniony weekend tak się zakręciłam, że mogę już Wam opowiedzieć o jednej z recenzenckich pozycji, którą pokazywałam Wam na Facebooku w piątek. Książka „Muzyka dla Ilse”, którego autorką jest Ewa Formella całkowicie zawładnęła i zatrzęsła moim światem przez te dwa dni! Za chwilę opowiem Wam dlaczego…




*****

Od wydawcy



Rok 1942. Z transportu Żydów do obozu pod Gdańskiem zostaje wyrzucone niemowlę. Dwoje polskich dzieci znajduje je na torach i zabiera do domu. W tym samym czasie dwunastoletnia dziewczynka z tego transportu zwraca uwagę niemieckiego oficera, który zabiera ją do Niemiec jako Izabelę Salmanek – opiekunkę niepełnosprawnej córki. Choć Izabela żyje w niemieckim domu, nie potrafi zapomnieć o swoich żydowskich korzeniach.



Rok 2015. Ilona, uciekając z domu w wigilijną noc, trafia do domu pełnego starszych ludzi. Tam zaprzyjaźnia się z Isią, która wspomina czasy wojny. Z wieczornych opowieści Ilona poznaje poruszającą historię żydowskiej dziewczynki ocalonej przez niemieckiego oficera – i odkrywa, że ich losy są ze sobą związane.



*****

Dla kogo jest ta historia?



    „Muzyka dla Ilse” to powieść, która swoją premierę miała już dobrych kilka lat temu, bo w 2019 roku. Jednak do tej pory nigdy ta pozycja nie trafiła w moje ręce. Aż do teraz. Dzięki uprzejmości wydawnictwa Filia otrzymałam egzemplarz recenzencki, który dosłownie pochłonęłam! To już kolejne wydanie tej powieści i naprawdę nie wiem, jak mogłam ją przeoczyć…


    „Muzyka dla Ilse” to poruszająca powieść obyczajowo-historyczna. Czas akcji obejmuje lata współczesne oraz II wojnę światową. Autorka całą swoją uwagę skupia na żydowskiej dziewczynce, Ilse Salman, która cudem unika transportu do obozu koncentracyjnego. Od tego momentu jej życie całkowicie się zmienia, a los chichocze jej w twarz ofiarując jej najlepszą przyjaciółkę, która jest...Niemką…



    Autorka w ujmujący sposób opisuje przyjaźń, która naprawdę nie zna granic, wojnę i walkę o przetrwanie oraz nadzieję, która przenigdy nie umiera.



    Ewa Formella zestawiając współczesną bohaterkę, Ilonę, z postaciami z okresu drugiej wojny światowej bezsprzecznie daje do zrozumienia, jak wiele jeszcze możemy się dowiedzieć od świadków tych strasznych wojennych lat. „Muzyka dla Ilse” mnie oczarowała. To powieść pełna emocji, smutku, miłości i NADZIEI. Nadziei, która pozwala nam dalej żyć i walczyć pomimo braku perspektyw i przyszłości...Oddając się lekturze nie mogłam opędzić się od jednego z najbardziej znanych cytatów Ernesta Hemingwaya...”Człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać…”. Wola i siła życia są w stanie znieść nawet największe upodlenie…



    Fani literatury pięknej z historią w tle, do Was głównie kieruję te słowa. Jeśli nadal nie znacie historii Ilse, to właśnie jest najlepszy moment by to zmienić! Będziecie zadowoleni! ;)



Wasza Aleksandra


sobota, 17 stycznia 2026

"Mokradła" Sylwia Bies

 



 Witajcie na Czytadłach !!! Sobota i niedziela to najlepsze dni na czytanie, zawsze można nadrobić zaległości. Tak też planuję w ten weekend. Tymczasem, już jakiś czas temu przeczytałam książkę, która mnie wręcz zachwyciła! Uwielbiam thrillery psychologiczne, a ta pozycja właśnie do takich należy. Sylwia Bies i jej „Mokradła” oderwały mnie od codzienności i zanurzyły w gęstą atmosferę pełną niedopowiedzeń i napięcia. Cóż to były za emocje!!!



*****

Od wydawcy



W niewyjaśnionych okolicznościach umiera ceniony polityk i działacz społeczny, Tomasz Cedro. Dla uczczenia jego pamięci zorganizowany zostaje koncert charytatywny. Pod osłoną nocy na opustoszałej scenie młoda kobieta usiłuje popełnić samobójstwo. Dziennikarka lokalnego portalu informacyjnego, Michalina Bajka podejrzewa, że to Zuza Kozłowska, która przed ośmioma laty zniknęła bez wieści.

Kim naprawdę jest pogrążona w śpiączce dziewiętnastolatka?
Dlaczego młoda kobieta postanowiła targnąć się na swoje życie w tak spektakularny sposób?


Michalina Bajka spróbuje znaleźć odpowiedzi te pytania.
Odkryj, dokąd zaprowadzi ją dziennikarskie śledztwo w sprawie, która wciągnie jak bagno każdego, kto spróbuje zbliżyć się do prawdy. 



*****

Dla kogo jest ta historia?

„Mokradła” Sylwii Bies to mroczny thriller psychologiczny z elementami kryminału. Autorka, już od samego początku powieści buduje napięcie, atmosferę grozy i strachu. Książka jest bardzo przejmująca i bardzo mnie zaangażowała. Czytałam ją z ogromnym zainteresowaniem i wypiekami na twarzy. Uwielbiam ten moment, kiedy powieść tak mnie pochłania, że zapominam o swoim życiu. Tak właśnie było w tym przypadku. Niesamowite tempo i niespodziewane zwroty akcji wciągają od pierwszych stron. Jest to tego typu powieść, która łapie czytelnika w swoje macki i nie wypuści póki on ( czytelnik ) nie przewróci ostatniej strony.

Sylwia Bies stworzyła postaci ciekawe i inteligentne, które dodatkowo posiadają bogate wnętrze i tak zwany sznyt psychologiczny. Czego można chcieć więcej?!



„Mokradła” pozostaną ze mną na długo albo i na zawsze, bo myślę, że takiej historii nie sposób zapomnieć! To lektura, której nie odłożycie póki nie skończycie jej czytać! Wszystkie inne obowiązki zejdą na drugi plan! Nie odkładalna po prostu! Bardzo polubiłam lekkie pióro autorki i jestem pewna, że wśród Was są osoby, które także pochłonie ta historia. Nie ma na co czekać tylko czytać! Pięknych wrażeń! ;)



Wasza Aleksandra



niedziela, 4 stycznia 2026

"Słonecznikowy Dom" Adriana Allegri

 



 Witajcie na Czytadłach w Nowym 2026 Roku !!! :) Poprzedni rok, obfitował w wiele wspaniałych książek i życzę sobie i Wam aby podobnie było i w tym roku! :) I już na samym początku Nowego Roku mam dla Was wyjątkową powieść. Wzruszającą, mogącą pochwalić się pięknym stylem i wartościami historycznymi. Kto wie, jaka powieść chodzi mi po głowie? Dodam jeszcze, że to debiut! ;) Adriana Allegri, bo o tej pisarce mowa, napisała powieść, która wciąga i wzrusza, a już sam tytuł tej powieści wywołuje na mojej twarzy uśmiech :) „Słonecznikowy Dom” to lektura, którą musicie, naprawdę MUSICIE przeczytać! :)



*****

Od wydawcy



    Rodzinne sekrety wychodzą na jaw podczas gdy młoda kobieta walczy o przetrwanie i o miłość


    W sennym niemieckim miasteczku życie Alliny Strauss wydaje się idylliczne: pracuje w księgarni należącej do jej wujka, piecze strucle z ciotką i spędza weekendy z przyjaciółmi oraz narzeczonym. Jednak w 1939 roku wychodzi na jaw przerażający sekret — jej biologiczna matka była Żydówką, co czyni Allinę Mischlingiem, czyli osobą mieszanego pochodzenia.


    Pewnej tragicznej nocy, po utracie wszystkich bliskich, Allina zostaje zmuszona do pracy jako pielęgniarka w ramach programu Lebensborn w państwowej fabryce dzieci zwanej Domem Hochland.


    Gdy Allina poznaje Karla, wysoko postawionego oficera SS, który również skrywa swoje tajemnice, oboje muszą zdecydować, ile są w stanie sobie nawzajem wyznać — i jak wiele ryzykują, łącząc siły.


    Nici tej poruszającej i przejmującej powieści splatają się w historię o stracie i miłości, przyjaźni i zdradzie oraz o sekretach, które ukrywamy, by ocalić samych siebie.


    Słonecznikowy Dom to niezapomniana opowieść o miłości i poświęceniu. Napisana ze szczerym współczuciem dla ludzi stojących w obliczu decyzji, których nikt nie powinien podejmować, powieść wciąga i sprawia, że czytelnik staje się lepszym człowiekiem. Allegri jest autorką, której warto się przyglądać, a ta książka to wyjątkowy debiut.

Heather Morris, autorka bestsellera Tatuażysta z Auschwitz


    Słonecznikowy Dom to wzruszająca i porywająca lektura, która odsłania tajemnice otaczające program Lebensborn w Niemczech. Adriana Allegri stworzyła spektakularny debiut, który nie przejdzie bez echa w świecie fikcji literackiej dotyczącej drugiej wojny światowej.

Madeline Martin, autorka bestsellera Ostatnia księgarnia w Londynie





*****

Dla kogo jest ta historia?

„Słonecznikowy Dom” to powieść dla wszystkich tych, którzy określają się mianem miłośników literatury pięknej i i wojennej. Dla osób interesujących się historią II wojny światowej jest to idealna lektura. Tym bardziej, że w powieści dużo dowiadujemy się o programie Lebensborn, którego celem było zwiększanie przyrostu naturalnego „rasy aryjskiej” oraz stworzenie nowej elity biologicznej. Najprościej chodziło tu o kontakty seksualne kobiet o „nordyckim wyglądzie” ( pod wpływem przymusu ) z żołnierzami SS.





„Słonecznikowy Dom” to opowieść o miłości, poświęceniu i trudnych wyborach podczas II wojny światowej, która wzrusza i porusza. Fabuła jest autentyczna, a powieść bardzo emocjonalna i wciągająca. Pozostawia nas w zamyśleniu i zadumie z głębokimi dylematami i emocjami.

Adriana Allegri stworzyła powieść do której na pewno jeszcze wrócę, gdyż jest tak porywająca, że trudno mi teraz znaleźć książkę, choć w połowie podobną do tej.



Podsumowując, autorka pokazuje siłę ludzkiego ducha, odwagę i nadzieję nawet w najmroczniejszych czasach.

Ogromna polecajka!!!



Wasza Aleksandra