Witajcie na Czytadłach :) Dzisiaj mam dla Was recenzję przedpremierową. Dzięki uprzejmości wydawnictwa Filia miałam okazję poznać najnowszą powieść Marii Madej pt „Nie nazywaj tego miłością”. Powieść przeczytałam w ciągu dwóch dni i już mogę Wam polecać ją z całego serca. Jej premiera będzie miała miejsce 29 kwietnia i daję Wam słowo, że jest to historia, którą warto poznać!!!
*****
Od wydawcy
Najtrudniejsze nie jest odejść od kogoś, kto cię krzywdzi. Najtrudniejsze jest przyznać się przed sobą, że nazywałam to miłością.
Ostatnie
wspólne lody pod pomnikiem Mickiewicza i obietnica, że za
dwadzieścia lat spotkają się w tym samym miejscu. Karolina, Lena i
Patrycja wierzyły, że świat stoi przed nimi otworem. Dla Patrycji
progiem do dorosłości miały być studia i marzenia o pisaniu. Nie
spodziewała się jednak, że najtrudniejszą lekcję odbierze u boku
Marka.
Początkowo
wszystko było jak ze snu – czułość, wrażliwość i obietnice.
Jednak z każdym dniem, zamiast rozkwitać, Patrycja stawała się
coraz mniejsza. Cień chłopaka, który poprzysiągł, że nigdy nie
pozwoli sobą sterować, zaczął przesłaniać jej własne
pragnienia.
To
historia o gubieniu siebie w milczeniu i o bolesnej drodze do
momentu, w którym spokój i bezpieczeństwo stają się cenniejsze
niż każda, nawet najbardziej namiętna burza.
*****
Dla kogo jest ta historia?
„Nie nazywaj tego miłością” to powieść o przyjaźni, takiej prawdziwej, która nie kończy się wraz z upływem czasu. To historia także o miłości, która wydaje się tą prawdziwą i jedyną, a okazuje się inaczej...To w końcu historia o traumach i o tym jak dzieciństwo, młodość i rodzina w której wzrastamy wpływa na to, jacy jesteśmy w dorosłym życiu…
Maria Madej stworzyła powieść emocjonalną, którą czytałam z wypiekami na twarzy i której wróżyłam inny koniec. Czy autorka mnie zaskoczyła? Oczywiście! Czy zżyłam się z bohaterami? Jak najbardziej! Do tego stopnia, że przez część książki byłam zła na główną bohaterkę i jej postępowanie. Nie rozumiałam jej zachowania i wyborów...I dlatego uważam, że tę powieść TRZEBA KONIECZNIE poznać! Bo skoro wywołuje takie emocje, uczucia i przemyślenia, to znaczy, że spełniła swoją rolę!!!
Nie sugerujcie się tytułem...To nie jest kolejne lekkie romansidło dla kobiet! To powieść obyczajowa, która traktuje o poważnych problemach. Jednym słowem „Nie nazywaj tego miłością” to wartościowa książka dla każdego dorosłego czytelnika bez względu na płeć. I jeszcze jedno! Warto podążać za marzeniami...i o tym też jest ta historia…;) Czytajcie, bo warto! :)
Wasza Aleksandra
PS. Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Filia :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz