Witajcie na Czytadłach w niedzielę! :) Dzień Dziecka zbliża się wielkimi krokami i w związku z tym mam dzisiaj propozycję dla najmłodszych. Odkryłam książkę, która mnie zachwyciła i która jest już na rynku wydawniczym od prawie 12 lat! Nie mam pojęcia jak to się stało, że dopiero teraz ta wyjątkowa pozycja wpadła w moje ręce...Spędziłam przy niej zabawne chwile, a z autopsji wiem, że dzieciakom też bardzo się podoba! ;) „Najmniejszy słoń świata” to historia o tytułowym słoniku, który nie chce dorosnąć. Pragnie być jak najmniejszy, aby przecisnąć się przez kraty zoo i wyruszyć na poszukiwanie Afryki :) Brzmi niewiarygodnie? A to dopiero początek tej historii ;)
*****
Od wydawcy
Musicie wiedzieć, że dla słoni zima jest zjawiskiem dość rzadko spotykanym. Przecież w ich ojczyźnie, Afryce zimy nie ma wcale. Tam nigdy nie pada śnieg i zawsze jest ciepło. Ale nasz Słonik przyszedł na świat daleko od swojej ojczyzny. Urodził się w zoo, w środku miasta.
Pierwsza
książka napisana przez jednego z najciekawszych polskich
ilustratorów książek dla dzieci. Autor opowiada historię słonika,
który rodzi się w zoo. Rodzice wspominają maluchowi, że ich
prawdziwym domem jest Afryka, nie zagroda w mieście. Wtedy słonik
postanawia przestać jeść i zmaleć – tak bardzo, żeby móc się
przecisnąć przez kraty i wyruszyć w świat. Czy podróż słonika
okaże się wspaniałą przygodą? Jakie niebezpieczeństwa czekają
na ciekawskiego malucha? No i czy uda mu się ostatecznie dotrzeć do
Afryki?
*****
Dla kogo jest ta historia?
„Najmniejszy słoń świata” to książka dla wszystkich niezależnie od wieku. Bawią się przy niej dzieci, młodzież i dorośli, poważni panowie i dystyngowane panie i naprawdę wiem co mówię! Jestem zakochana po uszy w tej historii, a ilustracje to kolejny atut tej przepięknej książki. Wykonał je uznany polski ilustrator, Maciej Szymanowicz. To on również jest autorem historii o najmniejszym słoniku.
„Najmniejszy słoń świata” to mądra, pełna humoru i ciepła opowieść o wolności, odwadze i poszukiwaniu własnego miejsca na ziemi, idealnie trafiająca w gust młodszych uczniów szkoły podstawowej.
Tytułowy bohater przychodzi na świat w miejskim ogrodzie zoologicznym. Gdy dowiaduje się od rodziców, że ich prawdziwym, pełnym wolności domem jest Afryka, rodzi się w nim wielkie marzenie. Aby uciec z niewoli, słonik wpada na nietypowy pomysł: celowo przestaje jeść, by zamiast rosnąć – zmaleć na tyle, by bez trudu przecisnąć się między kratami zoo. Gdy plan się udaje, maluch wyrusza w pełną przygód i niebezpieczeństw podróż w nieznane. Po drodze uczy się czytać i pisać, a losy rzucają go m.in. w otoczenie uczniów czwartej klasy szkoły podstawowej. Jaki los czeka słonika? Czy odnajdzie Afrykę?
Ze względu na specyficzny humor i nawiązania szkolne książka jest przeznaczona dla dzieci od 7 roku życia, jednak oczywiście można ją czytać młodszym czytelnikom. To co zwraca uwagę, to bardzo bogate słownictwo oraz komizm językowy. Autor bawi się formą, wymyśla śmieszne imiona bohaterom ( np. Euglena Orzęska) i serwuje dzieciom inteligentny humor sytuacyjny.
„Najmniejszy słoń świata’ może się pochwalić genialną warstwą wizualną. Ilustracje, które zawarte są w książce niesamowicie pobudzają wyobraźnię i sprawiają, że odbiór historii jest jeszcze bardziej wyjątkowy. Do tego książka ma głębokie i nienachalne przesłanie. Tęsknota za wolnością, odmienność oraz determinacja w dążeniu do celu to tematyka, którą przemyca nam autor pomiędzy kolorowymi obrazkami ;)
Podsumowując, „Najmniejszy słoń świata” to pozycja obowiązkowa w domowej biblioteczce. Bawi dzieci i dorosłych, skłania do mądrych rozmów i zachwyca oprawą graficzną. To literatura dziecięca najwyższej próby. Koniecznie przeczytajcie i sprawcie prezent komuś na Dzień Dziecka ;)
Wasza Aleksandra


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz