Licznik odwiedzin

niedziela, 16 listopada 2025

"Na szlaku przeznaczenia" Katarzyna Fiołek

 



    Witajcie na Czytadłach! :) Ostatnio zastanawiałam się dlaczego tak rzadko sięgam po dylogie czy trylogie i doszłam do wniosku, po ostatniej mojej lekturze, że warto to zmienić. Chcę Wam dziś opowiedzieć o cyklu „Druga szansa” napisanym przez Katarzynę Fiołek, a konkretnie skupię się na ostatnim, trzecim tomie. Mowa o powieści „Na szlaku przeznaczenia”, która zatrzęsła moim światem i pozostawiła mnie z ogromną ilością emocji, które nie tak łatwo było okiełznać.




*****

Od wydawcy



CÓŻ TO BYŁA ZA UZDRAWIAJĄCA HISTORIA!



    Niezwykle czuła. Sklejająca złamane serca. Przepełniona ogromną miłością do Bieszczadów. I do ludzi.

    Przepiękna, ujmująca opowieść o drugiej szansie, o potrzebie zmierzenia się z konsekwencjami dawnych wyborów. O przebaczeniu.

NA WSKROŚ LUDZKA, PRAWDZIWA. TAKICH HISTORII NAM TRZEBA.

Małgorzata Tinc, ladymargot.pl



    MAGIA BIESZCZADÓW I UCZUCIE, KTÓRE PRZYCHODZI JAK GÓRSKA BURZA – NAGLE I BEZ OSTRZEŻENIA.

    Pola ucieka w Bieszczady, by w spokoju uleczyć serce po rozstaniu. Tam, w zatłoczonym barze, dostrzega ją Michał. I od tej chwili wie, że nic już nie będzie takie samo. Ambitny strażnik graniczny, który całe serce oddał służbie, nie może przestać myśleć o tej rudowłosej dziewczynie o piegowatej twarzy. Czy los zadba o to, by ich ścieżki znów się skrzyżowały?

    W sercu gór, w domu pachnącym racuchami i przepełnionym magią kart tarota, Pola będzie musiała zdecydować, czy odważy się zaryzykować i dać miłości drugą szansę. Miłości, która przychodzi nie w porę, ale dokładnie wtedy, kiedy trzeba.

    Wzruszająca, pełna ciepła i humoru opowieść o powrotach – do siebie i do miejsc, w których serce bije mocniej.


*****

Dla kogo jest ta historia?



    Autorka napisała powieść na wskroś kobiecą, przepełnioną i otuloną niesamowitą ilością emocji i uczuć. Tę powieść, a właściwie całą trylogię ( pozostałe części to „Tam, gdzie czeka spokój” i „Za horyzontem zdarzeń” ) powinna, ba! wręcz musi przeczytać każda, podkreślam, KAŻDA! Kobieta. Co jest w niej tak wyjątkowego? Miłość babci do wnuczki i wnuczki do babci, przyjaźń wśród starszych kobiet, pod których urokiem cały czas pozostaję i niesamowita mądrość bijąca z każdego wyrazu, słowa, zdania…



    Tę powieść czyta się przeżywając wszystko, jakby było się w samym środku akcji. Opowiedziana przez autorkę historia wzrusza, łapie za serce, wywołuje wspomnienia...Tak, wspomnienia! Wspomnienia najpiękniejsze, bo o babci! Postać babci w powieści jest tak prawdziwa, swojska i przesympatyczna, że zapragnęłam mieć obok siebie właśnie taką babcię. Nie kiedyś, ale teraz! Zaraz! Bo kto nie pragnie mieć obok siebie osoby, która zawsze wspiera, poklepie po ramieniu i da dobrą radę? ;) Jeśli do tego robi jeszcze najpyszniejsze leniwe, to już pełnia szczęścia! ;)



    „Na szlaku przeznaczenia” kończy trylogię napisaną przez autorkę i choć bardzo mi będzie brakować przygód głównych bohaterów, to już nie mogę się doczekać następnej powieści spod pióra autorki! Pani Katarzyno czekam niezmiennie!!! A Was nie zachęcam, a proszę, przeczytajcie „Na szlaku przeznaczenia”. To czuła, kojąca historia „sklejająca złamane serca” i przepełniona miłością do Bieszczadów. Takich historii nam potrzeba! :)



Wasza Aleksandra


PS. Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Muza :) 


środa, 12 listopada 2025

"Jak wychować zająca" Chloe Dalton

 




    Witajcie na Czytadłach ! Większość z nas dopiero dzisiaj wracała po długim weekendzie do codziennej rutyny, pracy itd. I na szczęście ten tydzień będzie krótki czyli za chwilkę już znowu weekend! ;) A jeśli weekend to dobra książka! I takową dzisiaj dla Was mam! Otuli Was ciepłem, rozkoszą i zapewne wzruszy! Mowa o powieści Chloe Dalton „Jak wychować zająca”.




*****

Od wydawcy



Historia kobiety i dzikiego zająca, który nauczył ją żyć inaczej.



Wyobraź sobie, że trzymasz w dłoni małego zająca i karmisz go z butelki. Mieszka pod twoim dachem i nocą wpada w podskokach do twojej sypialni, bębniąc łapami w kołdrę, gdy chce zwrócić uwagę. Dwa lata później wciąż przybiega z pól, gdy go wołasz i drzemie godzinami w twoim domu. To właśnie przydarzyło się Chloe.



Chloe Dalton pracowała jako doradca polityczny, rozwiązywała międzynarodowe kryzysy i rzadko myślała o zwierzętach. Podczas lockdownu musiała opuścić Londyn i zamieszkała na wsi. Pewnego dnia podczas spaceru znalazła nowonarodzonego zajączka – bezbronne, opuszczone przez matkę i zagrożone przez drapieżniki stworzenie. Instynktowna decyzja, żeby zaopiekować się nim, zmieniła całe jej życie.



To opowieść o ich wspólnej podróży, a także o wyzwaniach związanych z opieką nad dzikim zwierzęciem i przygotowywaniem go do powrotu na wolność. Najbardziej inspirujące i napawające nadzieją doświadczenia pojawiają się wtedy, gdy najmniej się ich spodziewamy.



*****

Dla kogo jest ta historia?


„Jak wychować zająca” to powieść dla każdego. Nie żartuję! Naprawdę każdy powinien poznać tę historię. Ta książka wzrusza, porusza i wywołuje w człowieku najpiękniejsze emocje i instynkty.


To niesamowite spotkanie autorki z zającem odmieniło jej życie, a także jej postrzeganie natury i świata. Powieść ta uwrażliwia na naszych braci mniejszych czyli zwierzęta. Historia ta wywołuje uśmiech na ustach i dobre emocje. Z taką lekturą na kolanach zapominamy o naszych smutkach, zmartwieniach czy codzienności. „Jak wychować zająca” zupełnie nas odrywa od rutyny oferując w zamian mądrą, ciepłą i skłaniającą do myślenia historię. Taką o której chcemy słuchać. Taką, o której chcemy czytać i którą dalej chcemy przekazywać.



To, co spotkało Chloe Dalton jest unikatowe i nadzwyczaj rzadkie. Bezsprzecznie nie było to też łatwe, bo kto z nas posiada wiadomości na temat tego, jak zajmować się dzikim zwierzęciem takim jak zając? Autorka w sposób mądry, pełen empatii i niesamowitej intuicji, ufając swoim przeczuciom wiele zachowań sprawdzała nie mając pewności, jak na nie zareaguje zając. Wykazała się ogromnym wyczuciem nie narzucając się zwierzęciu, a jednocześnie dbając o jego zdrowie poprzez karmienie i delikatną, nienachalną opiekę. Czytając tę lekturę czułam wiele emocji. Emocji pięknych i wzniosłych. „Jak wychować zająca” to subtelna i głęboka powieść, którą absolutnie trzeba poznać! :) Nie zwlekajcie! :)



Wasza Aleksandra 


niedziela, 2 listopada 2025

"Lena" Barbara Wysoczańska

 



 Witajcie na Czytadłach w listopadzie! Jest to miesiąc, którego naprawdę nie lubię i zawsze mam nadzieję, że minie szybko. Nie inaczej jest i w tym roku ;) Za plus jednak należy przyjąć, że jest to czas, kiedy naprawdę dobrze czyta się książki. Koc, herbatka i ten moment, kiedy za oknem bardzo szybko zapada zmrok...To może tworzyć nastrój, który sprzyja czytelnikowi ;) Tym bardziej jeśli ma się do przeczytania kolejną najnowszą powieść Barbary Wysoczańskiej pt: „Lena” :) Nic tylko czytać, czytać, czytać…




*****

Od wydawcy



"Rosjanie. Polacy. Wojna. Wiedziałam, że jeśli tu przyjdą, sięgnę po broń."



    Lena Garlicka, polska malarka, od kilku lat prowadzi ustabilizowane życie w Paryżu, gdzie oddaje się wyłącznie pracy artystycznej. Jedynym jej bliskim krewnym jest wuj Franciszek Janicki, do którego kilka lat wcześniej Lena zwróciła się po pomoc, gdy po dramatycznych przeżyciach wojennych uciekła z Polski. Niespodziewanie Lena otrzymuje wiadomość, która zmusza ją do powrotu do kraju i zmierzenia się z trudną przeszłością. Dziewczyna przyjeżdża do Lwowa, gdzie w areszcie siedzi jej mąż, którego dziewięć lat wcześniej opuściła. Teraz zamierza mu pomóc, aby odwdzięczyć się za uratowanie życia podczas najazdu bolszewików na jej rodzinny dom.



    Morderstwa, głód, gwałty i śmierć, śmierć, śmierć… to nie była zwyczajna wojna, to był niewyobrażalny terror.



*****

Dla kogo jest ta historia?



    Barbara Wysoczańska pisze powieści obyczajowe z głębokim tłem historycznym. Są to zawsze historie poruszające, skłaniające do myślenia o głębokim przesłaniu. Podobnie jest w przypadku najnowszej książki autorki.



    Tytułowa Lena Garlicka, polska malarka, po latach spędzonych w Paryżu, otrzymuje wiadomość, która wręcz zmusza ją do powrotu do Lwowa i zmierzenia się z trudną przeszłością. Nic tutaj nie będzie dla niej łatwe, a powracające tragiczne wspomnienia na nowo zaognią ledwo zabliźnione rany.



    „Lena” to kolejna powieść autorki, która ponownie mnie zachwyciła swoją twórczością. Mam wrażenie, że z każdą kolejną powieścią Barbary Wysoczańskiej jeszcze bardziej jestem zaintrygowana i dosłownie urzeczona jej piórem i umiejętnością przelania na papier trudnych i wymagających wydarzeń. Autorka robi to w sposób perfekcyjny, z poszanowaniem historii i trudnych wydarzeń. Bohaterowie powieści są dobrze zarysowani, charakterni, a ich dylematy moralne są wiarygodne i skłaniają do refleksji. I nawet jeśli znam doskonale już pióro autorki ( przeczytałam jej wszystkie wydane dotąd pozycje ) to i tak zawsze jestem zaskoczona i oczarowana.



    Barbara Wysoczańska z czułością i ogromną wrażliwością snuje opowieść trudną do zaakceptowania. Jednak pomimo ciężkiego tematu zaangażowałam się całkowicie i oddałam swoje serce „Lenie”. Bardzo Was proszę, przeczytajcie tę powieść. Kolejną wyjątkową historię spod pióra nadzwyczajnej autorki :)



Wasza Aleksandra

PS. Za egzemplarz recenzencki dziękuję ponownie niezastąpionemu wydawnictwu Filia :)



piątek, 24 października 2025

"Kocham, mama" Iliana Xander



    Witajcie na Czytadłach w ten pochmurny dzień! Prawdziwa jesień dzisiaj już zagląda z okien do naszych domów. Jest szaro, buro i deszczowo...Jednym słowem brzydko! Ale jest to idealny czas na dobrą lekturę! Tak więc herbata/kawa w dłoń, kocyk i ciekawa lektura, a dzień stanie się przyjemniejszy! ;)



*****

Od wydawcy




LOVE, MOM – BESTSELLER, KTÓRY PODBIŁ ŚWIAT!

Nic nie jest takie, jak się wydaje. Nie ufaj nikomu!

Mackenzie Casper to córka autorki bestsellerowych, mrocznych thrillerów. Kiedy jej matka ginie w wypadku, fani na całym świecie pogrążają się w żałobie, a śledczy zaczynają zadawać pytanie:

Czy to na pewno był wypadek?

W dniu ceremonii upamiętniającej pisarkę dziewczyna otrzymuje pierwszą tajemniczą kopertę, podpisaną:

Od największego fana. XOXO

W środku znajdują się strony z pamiętnika matki, zaczynające się od słów:

Chcesz poznać sekret?

To, co czyta, wprawia ją w osłupienie.

Ale potem nadchodzi drugi list.

I trzeci…

Mackenzie rozpoczyna własne śledztwo i natrafia na tajemnice, które jej rodzina skrywała przez lata.

Szybko zdaje sobie sprawę, że droga jej matki do sławy była wybrukowana mrocznymi kłamstwami.

Wkrótce Mackenzie przekona się, że istnieją rzeczy straszniejsze od morderstwa…

Dla sławy można zabić. A nawet zrobić coś gorszego.



*****

Dla kogo jest ta historia?



    Iliana Xander funduje nam nietuzinkowy thriller psychologiczny, w którym nic nie jest pewne ani takie, jak się wydaje. Główna bohaterka, Mackenzie Casper, po tragicznym wypadku, w którym ginie jej matka, otrzymuje listy. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że listy te mają podważyć wyobrażenie Mackenzie o jej idealnej matce.



    Autorka w bardzo umiejętny sposób manipuluje emocjami czytelnika stopniowo budując napięcie. Akcja historii jest dynamiczna i obfituje w zwroty, które zaskakują i poddają w wątpliwość wszystko to, co do tej pory wydawało się pewne. Czy historia jest zaskakująca? Bardzo! Czy można w niej totalnie się zapomnieć? Oczywiście!!Czy dobrze jest czytać ją wieczorem? Najlepiej właśnie wtedy, kiedy za oknem jest już mrok! ;) Już dawno nie czytałam tak wciągającego thrillera psychologicznego.



    „Kocham, mama” porusza tematykę złożonych i trudnych relacji rodzinnych. Już choćby samo wzrastanie i dojrzewanie Mackenzie w cieniu utalentowanego rodzica musi być dla niej trudne. W końcu kto z nas chciałby żyć i być rozpoznawanym ze względu na swojego znanego rodzica? Śmiem twierdzić, że nikt. Każdy w końcu chce sam zasłużyć na szacunek, lojalność i szczerość.



    Powieść Iliany Xander jest na pewno nieprzewidywalna. To prawdziwy thriller psychologiczny z wartką akcją i tajemnicą...Dla każdego fana tego typu zagadek! ;)



Wasza Aleksandra


PS. Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Filia :)


 

czwartek, 23 października 2025

"Mniej więcej Maddy" Lisa Genova

 



    Witajcie na Czytadłach! :) Złapała mnie infekcja i mam możliwość nadrabiania zaległości w recenzjach, a tych troszkę się uzbierało dlatego dziś mam dla Was kolejną powieść! ;) Trudną, wymagającą, poruszającą tematykę, o której w dzisiejszych czasach jest coraz głośniej. Lisa Genova znana jest z tworzenia historii, które „dotykają” różnych chorób. Tak też stało się w przypadku „Mniej więcej Maddy”.




*****

Od wydawcy



Zapierająca dech w piersiach, wciągająca powieść o młodej kobiecie, u której zdiagnozowano chorobę afektywną dwubiegunową.
Odrzuca stabilność, jaką daje tradycyjnie „normalne” życie, na rzecz kariery w stand-upie.



Maddy Banks jest jak każda studentka pierwszego roku.
Między nauką, egzaminami, odnalezieniem się w wielkim mieście i niedawnym rozstaniem  uczucie przytłoczenia jest dla niej czymś normalnym.
Nie pomaga fakt, że zawsze czuła się jak outsider.
Jednak jej ostatni kryzys jest wyjątkowo niepokojący — wpada w manię, która kończy się diagnozą choroby afektywnej dwubiegunowej.
W nowej rzeczywistości, próbując odnaleźć siebie, Maddy musi zmierzyć się ze skutkami choroby — jej wpływem na tożsamość, relacje i marzenia.
Będzie musiała nauczyć się, jak radzić sobie z tym, że jest jednocześnie „za bardzo” i „niewystarczająca”.



*****

Dla kogo jest ta historia?



    Powieść Lisy Genovy skupia się na problemach natury psychicznej. Główna bohaterka musi mierzyć się z problemami wynikającymi z choroby afektywnej dwubiegunowej. Trudność stwarza jej również życie w rodzinie, którą można uznać za wręcz idealną. Maddy bardzo odbiega od obrazu tej idealnej rodziny. Lisa Genova w powieści pokazuje nam jak trudne i wymagające jest życie z taką diagnozą. Jak wiele nieporozumień i niezrozumienia spotyka Maddy i to od najbliższych osób. Rodzina bohaterki nie potrafi zaakceptować jej „inności”.



    To z czym się tutaj spotykamy, to na pewno szczere i rzetelne podejście autorki do tematu. Nie koloryzuje ona świata osób chorych psychicznie, pokazuje prawdziwe życie z jakim muszą się mierzyć. Empatia z jaką autorka podchodzi do tematu jest wyjątkowa. Genova zwraca także uwagę Czytelnika na stygmatyzację chorób psychicznych. W XXI wieku nadal ma to miejsce! Dlatego myślę, że im więcej będzie się o tym mówić, pisać, rozmawiać, tym lepiej. Chorób psychicznych nie należy się wstydzić! Należy je leczyć! I być świadomym, że dobrze dobrana terapia i farmakologia zwiększają jakość życia osoby chorującej oraz polepszają jej funkcjonowanie w społeczeństwie.



    Nie bez znaczenia jest tutaj fakt, że autorka jest neurobiologiem stąd tak duża wiedza o chorobie i umiejętność bardzo rzetelnego i prawdziwego odzwierciedlenia tego, co dzieje się z główną bohaterką. Powieść „Mniej więcej Maddy” nie jest historią lekką, za to mogę Wam zagwarantować, że Was poruszy i od tej pory inaczej będziecie patrzeć na osoby zmagające się z chorobą afektywną dwubiegunową. Mnie powieść bardzo poruszyła i pozostawiła w zadumie i zamyśleniu...Jestem ciekawa czy z Wami będzie podobnie ;)



Wasza Aleksandra

PS. Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Filia :)


środa, 22 października 2025

"Dziewczyna z wojennego miasta" Lisa Barr

 



 Dobry wieczór :) Witajcie ponownie na Czytadłach! Troszkę już późno, ale postanowiłam jeszcze do przysłowiowej poduszki polecić Wam coś ciekawego do przeczytania ;) Gotowi ? ;) To zaczynamy !



*****

Od wydawcy



Dwie kobiety. Dwa światy.
Jedna historia, która musi zostać opowiedziana.

Los Angeles, rok 2005
Sienna Hayes marzy o tym, by wreszcie przestać być tylko twarzą na ekranie i stanąć po drugiej stronie kamery. Gdy spotyka Lenę Browning – legendę Złotej Ery Hollywood – czuje, że trafiła na opowieść życia. Niestety Lena przez lata ukrywała swoją prawdziwą tożsamość… i bolesną przeszłość.

Warszawa, rok 1943
Lena Browning nim została ikoną kina, była Biną Błońską – młodą, odważną Żydówką, która w okupowanym mieście podjęła walkę o swoich bliskich. Odnajduje miłość, która nie miała prawa się zdarzyć. Dokonuje wyborów, których nie sposób zapomnieć. Po latach Lena wciąż nosi w sobie ciężar dawnych decyzji. Czy odwaga z przeszłości pozwoli jej dziś odzyskać głos?

Są takie historie, które tylko kobieta może opowiedzieć.



*****

Dla kogo jest ta historia?



    „Dziewczyna z wojennego miasta” autorstwa Lisy Barr to powieść przepełniona ogromną ilość uczuć i emocji. To emocjonalna mieszanka wybuchowa, którą tak bardzo kocham w literaturze. Książka bardzo wciąga i angażuje i co dla mnie bardzo istotne, nie sposób o niej tak szybko zapomnieć. Miłośnicy historii wojennej i literatury obyczajowej powinni być zachwyceni!



    Przede wszystkim mamy tutaj bardzo silną kobiecą i zdeterminowaną bohaterkę. Do tego dochodzi jeszcze połączenie przeszłości z teraźniejszością. Zabieg, który stosuje wielu autorów i który osobiście bardzo mi odpowiada. Kto tak jak ja lubi dwie linie czasowe? ;) Ale nie tylko to tutaj znajdziemy. W tej historii dzieje się bardzo wiele. Począwszy od trudnych moralnych wyborów przed którymi staje główna bohaterka, po emocjonalną głębię, która porusza, wzrusza i wywołuje refleksje. Poświęcenie, miłość, siła – to wszystko również znajdziemy w „Dziewczynie z wojennego miasta”. I daję Wam właściwie gwarancję, że książka Was całkowicie pochłonie, a czas stanie w miejscu ...To powieść dla tych z Was, którzy przepadają za historiami o tożsamości, pamięci i odkupieniu. Czytajcie ! :)



W przetrwaniu nie ma nic bohaterskiego; to coś paskudnego. Wszystkie te rzeczy, których nie dopuściliby się w normalnym, godnym, wytwornym życiu, teraz jest jedynym sposobem na funkcjonowanie”.



Wasza Aleksandra


PS. Za kolejną pozycję do recenzji dziękuję oczywiście niezastąpionemu wydawnictwu Filia! :)




sobota, 18 października 2025

"Latający Malczik i królestwo ptaków" Paulina Młynarska

 




    Witajcie na Czytadłach! :) Czy są tutaj mamy szukające książek dla swoich pociech? Mam dzisiaj coś wyjątkowego! I choć rzadko sięgam po literaturę dziecięcą, to dzisiaj muszę uderzyć się w piersi i głęboko tego pożałować, bo mądre książki dla dzieci są naprawdę wyjątkowo urocze! Taka jest dzisiejsza moja propozycja napisana przez Paulinę Młynarską. Tak! TĘ PAULINĘ, o której teraz zapewne pomyśleliście! ;) „Latający Malczik i królestwo ptaków” będzie miało swoją premierę już za chwilkę, bo dokładnie 21 października, a ja już dzisiaj mogę Wam o niej opowiadać dzięki współpracy barterowej z wydawnictwem Prószyński i S-ka :)



*****

Od wydawcy



Malczik – mały rudy kundelek, który uwielbia miękkie poduszeczki i swój cieplutki sweterek. Niech nikogo jednak nie zwiedzie jego drobna postura, mordka wiecznego szczeniaka i czarne oczy sarenki. To niesamowicie dzielny osobnik, który niejedno przeszedł, wiele przetrwał i ciągle szuka nowych przygód. Nic więc dziwnego, że gdy spotyka na swojej drodze Mamę Kurę i jej niecodzienne, kolorowe pisklę, które do złudzenia przypomina rajskiego ptaka, musi stać się coś wyjątkowego i magicznego.

Zapraszamy do świata przepięknej baśni o przyjaźni, miłości, dorastaniu i poszukiwaniu swojej drogi w życiu.


*****

Dla kogo jest ta historia?


    „Latający Malczik i królestwo ptaków” jak już wspomniałam wyżej, należy do literatury dziecięcej. Idealna jest dla dzieci w wieku 8-12 lat, ale ja, osoba dorosła, bawiłam się wyśmienicie. Ze względu na sporą ilość symboliki, nie rekomenduję jej dla dzieci poniżej ósmego roku życia. Czyli jednym słowem dla mnie Malczik to lektura dla wszystkich od 8+.



    Tytułowy Malczik to pies. Wyjątkowy i posiadający niezwykłą moc! Jaką? A tego już Wam nie zdradzę ;) Książka jest pięknie i bogato ilustrowana, a wszystko to za sprawą Gosi Kulik. Wydanie jest w twardej oprawie z piękną okładką - magiczną i symboliczną. Mamy tutaj sporo tej magii i symboliki. Dzięki temu książka jest wyjątkowa, nietuzinkowa i czyta się ją ekspresowo. Niewielka objętość ( niespełna 80 stron ) pozwala przeczytać ją na przysłowiowym jednym posiedzeniu. W najbliższym czasie zamierzam zabrać Malczika do mojego miejsca pracy, gdzie mam okazję sprawdzić, jak zareagują na tę historię dzieciaki ;) Nie martwię się o odbiór, bo jestem przekonana o wyjątkowości tej pozycji! To również świetny pomysł na prezent dla dziecka, a także bardzo dobre wprowadzenie do rozmowy o ważnych wartościach. Czytajcie koniecznie całą rodziną ;)



Wasza Aleksandra


PS. Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Prószyński i S-ka :)