Licznik odwiedzin

wtorek, 10 marca 2026

"Nie obiecuj mi jutra" Gabriela Gargaś

 



    Witajcie na Czytadłach w piękny, wiosenny wtorek! I taką też mam dla Was propozycję czytelniczą ;) Okładka jest absolutnie najpiękniejsza z tych, które kiedykolwiek widziałam! Zresztą sami popatrzcie na zdjęcie ;) Do tego dodam, że premiera „Nie obiecuj mi jutra” autorstwa Gabrieli Gargaś będzie miała miejsce jutro, 11 marca, tak więc dziś jest to jeszcze recenzja przedpremierowa! ;)




*****

Od wydawcy



Miłość zawsze pojawia się w najmniej oczekiwanym momencie.

Michał to wybitny neurochirurg, perfekcyjny na sali operacyjnej, lecz w życiu prywatnym zagubiony i samotny. Wie jednak, że nie wszystko można załatwić za pomocą precyzyjnego cięcia skalpela.


Maria, jego pacjentka, zmaga się z chorobą. Potrafi być ostra w słowach, ale w relacjach z innymi okazuje niezwykłą wrażliwość. Dla Michała staje się kimś więcej niż kolejnym przypadkiem medycznym – jest przypomnieniem, że za każdą diagnozą kryje się człowiek, jego historia i miłość, która nie chce odejść.



Wtedy w jego życiu pojawia się Arleta – kobieta pełna energii, z dystansem do świata i ironią wobec życia. Ich relacja rodzi się powoli, od zwykłej rozmowy po uczucia obciążone etyką zawodową i demonami przeszłości.
Równolegle toczy się historia Aleksa i Laury, których losy udowadniają, że serce rzadko wybiera odpowiedni czas na miłość.


*****

Dla kogo jest ta historia?



    Gabriela Gargaś przyzwyczaiła mnie do tego, że jej powieści są mądre, przemyślane, pełne złotych myśli i sentencji, z których można czerpać pełnymi garściami. Nie inaczej jest w jej najnowszej powieści. „Nie obiecuj mi jutra” to historia, w której równolegle toczy się kilka wątków. I jak możemy wnioskować po opisie wiadomo, że rzecz będzie się „kręciła” w okolicach tematyki miłości. I dokładnie tak jest. Autorka przekazuje nam w historii pewną prostą, acz ciągle nas zaskakującą kwestię, że miłość pojawia się najczęściej w najmniej oczekiwanym momencie. Historia dotyka także podejmowanych wyborów, które nierzadko burzą nasze życie i w rezultacie powodują konsekwencje od których nie da się uciec. Jednym słowem samo życie i za to, mogę już z całą stanowczością stwierdzić, kocham twórczość „Gargasiowej” ( jak nazywam autorkę w myślach ).



    Pisarka nie ucieka od trudnych tematów. Przekazuje nam w tej powieści jedną z najmądrzejszych rad. Lepiej niczego nie odkładać na jutro, bo nie zawsze dla nas wszystkich to jutro nadejdzie. Kochajmy, cieszmy się i uśmiechajmy teraz. Żyjmy daną chwilą i mówmy najważniejsze rzeczy naszym najbliższym. Życie jest darem i jest tylko jedno i o tym jest też między innymi ta powieść.



    „Nie obiecuj mi jutra” to powieść refleksyjna, napisana z dystansem do świata i ludzi. Ogromnie Wam ją polecam! A poza tym warto obserwować profil autorki na Facebooku i czerpać z jej niesamowitej energii i pozytywnego podejścia do życia. I przede wszystkim celebrujmy każdy dany nam dzień! Bo za chwilkę może być za późno…



Wasza Aleksandra


PS. Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Filia :) 


poniedziałek, 9 marca 2026

"Gdybym cię nie kochała" Monika Wilgocka

 



     Witajcie na Czytadłach! I znowu początek tygodnia...Na osłodę mam dla Was ogromną polecajkę! Najnowsza powieść Moniki Wilgockiej „Gdybym cię nie kochała” to kontynuacja losów głównej bohaterki książki „Jakby jutra miało nie być” i właśnie w takiej kolejności rekomenduje Wam czytanie tej historii. Po lekturze pierwszej części nie mogłam doczekać się kontynuacji! Tak mnie ta historia wciągnęła! I gwarantuję, że z Wami będzie podobnie ;)




*****

Od wydawcy



Nie wszystkie emocje da się wyrazić słowami.


Przytłoczona rodzinnymi wydarzeniami Alicja wyjeżdża nad morze, by uciec od życia, które nagle rozsypało się na kawałki. Spacerując samotnie po plaży, próbuje zrozumieć, gdzie kończy się prawda, a zaczyna lęk. Na ratunek przychodzi jej charyzmatyczna właścicielka pensjonatu, która sprawia, że zaczyna dostrzegać to, czego dotąd nie chciała zobaczyć.



Kiedy wraca do domu, musi zmierzyć się z relacjami, które dawno wymknęły się spod kontroli – z miłością, która wciąż walczy o przetrwanie, z teściową, która pragnie naprawić przeszłość, i z kobietą gotową zrobić wiele, by zniszczyć jej życie.
W tle dojrzewa również tajemnica ukryta w pamiętniku bliskiej przyjaciółki z czasów młodości. Jej słowa poprowadzą Alicję ku prawdzie, która porusza, zaskakuje i… zmienia wszystko.



*****

Dla kogo jest ta historia?


    „Gdybym cię nie kochała” to powieść bardzo ciepła i rodzinna pomimo tragedii, o której przeczytacie już w pierwszym tomie. Alicja, główna bohaterka, przez lata przebywała w śpiączce i kiedy już jej mąż i dzieci ułożyły swoje życie na nowo, Alicja niespodziewanie się budzi. Jak główna bohaterka poradzi sobie z tym, że jej dzieci są już dorosłe, a mąż jest szczęśliwy z inną kobietą?



    Autorka w powieści zawarła ogrom emocji i uczuć. W drugiej części poznajemy Alicję w momencie układania swojego życia na nowo. Kobieta wyjeżdża sama nad morze, aby przemyśleć swoje życie. Jak ułożą się jej kontakty z mężem? Czy dzieci będą szczęśliwe z powrotu mamy do normalnego życia?


    Ogromnie polecam Wam tę powieść jak i jej pierwszą część. Monika Wilgocka stworzyła powieści bardzo życiowe i pomimo poruszania w nich trudnych tematów, autorka robi to z ogromną wrażliwością i wyczuciem. Z przyjemnością poznałam historię życia Alicji. Teraz czas na Was! ;)



Wasza Aleksandra


PS. Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Filia :) 


sobota, 28 lutego 2026

"Na babski rozum" Marta Obuch

 


 Witajcie na Czytadłach! Choć nadal zima w kalendarzu, to dzisiaj zrobiło się prawdziwie wiosennie. Nie wiedziałam nawet, że aż tak tęskniłam za słońcem i ciepłem! Od razu chce się żyć i uśmiechać. Jednak naturalna witamina D jest najlepsza dla naszego organizmu. A kiedy jej zabraknie, i znowu nastaną szare dni, mam dla Was książkę, która rozbawi Was i umili długie wieczory ;) Marta Obuch i jej najnowsza powieść „Na babski rozum” to idealna historia na poprawę nastroju!



*****

Od wydawcy



Na dwoje babka wróżyła? A może na troje, czworo albo pięcioro? Liczna i dość upiorna rodzinka, nawiedzony dom, miłosna klątwa oraz trup, który sprawia same kłopoty. Marta Obuch w zupełnie nowej odsłonie! Jej najnowsza książka to kryminał rodowy o tym, co kobiety przekazały kobietom. Oprócz poczucia humoru, oczywiście…


Tosia wyjeżdża na kilka dni za miasto, lecz szybko przekonuje się, że polska wieś wcale nie musi być ani sielska, ani tym bardziej anielska. Pechowy wypadek to dopiero początek problemów, bo wszyscy wokół kłamią albo skrzętnie coś ukrywają. Czy naprawdę nie można już ufać nawet najbliższym? Jednocześnie Tosia musi zająć się odziedziczoną po babci chatą oraz hektarami ziemi, które budzą zainteresowanie podejrzanych typków, a w historii rodzinnej odsłaniane są kolejne mroczne tajemnice. I nikt nie jest pewien, co z nimi zrobić. Tak samo jak nikt nie potrafi wyjaśnić, czemu nocą w chacie słychać kroki i skrzypienie szafy. Przecież duchów nie ma, prawda?



Jaki sekret skrywał prapradziadek? Dlaczego znaleziony na torach nieboszczyk ma na ręku zapisany numer telefonu Tosi? Czy naprawdę można samemu tak po prostu otworzyć grób? I jak, do diabła, skutecznie się odkochać, o zgubieniu kilku kilogramów nawet nie wspominając…



*****

Dla kogo jest ta historia?


    „Na babski rozum” to komedia kryminalna, a dokładniej kryminał rodowy. To bardzo dobra rozrywka dla tych z Was, którzy szukają czegoś lekkiego i zabawnego, ale jednocześnie również kryminalnego. Znajdziecie tutaj dużą dawkę humoru i zabawnych dialogów, ale nie tylko. Pojawia się także wątek tzw. traumy międzypokoleniowej, a w zasadzie jej transmisji. Autorka stworzyła idealną historię na „odstresowanie”. Główna bohaterka, Tosia, wyjeżdża do dawnego gospodarstwa dziadków, by świętować 50 urodziny mamy. Zamiast typowej wiejskiej sielanki znajduje mnóstwo rodzinnych sekretów i nieboszczyka...na torach...Co jeszcze spotka Tosię? Żeby nie było aż tak pięknie i cukierkowo, to powiem Wam tylko, że trzeba bardzo uważać podczas lektury, ponieważ mnogość bohaterów może przytłoczyć. Jednak dla mnie to żaden minus! Książkę czyta się szybko, bo napisana jest prostym i nieskomplikowanym językiem. Warto poznać tę historię pełną zwariowanych akcji ! ;) Czytajcie! ;)


Wasza Aleksandra


PS. Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Filia:)




niedziela, 22 lutego 2026

"Morderstwo o zapachu kawy" Marta Moeglich

 




    Witajcie na Czytadłach! :) Mam dzisiaj dla Was najnowszą powieść Marty Moeglich pt: „Morderstwo o zapachu kawy”. Premiera miała miejsce całkiem niedawno, bo 18 lutego. Jeśli lubicie kryminały, których akcja osadzona jest między innymi na elitarnej uczelni, a akcja jest wartka i szybka, to jest to pozycja zdecydowanie dla Was! :)




*****

Od wydawcy



Misia Kuleczka wiązała z tymi studiami wielkie nadzieje. Elitarny kierunek i perspektywa pracy w wymiarze sprawiedliwości miały nadać jej życiu sens i poczucie sprawczości. Szybko jednak odkrywa, że nawet w tym pozornie uporządkowanym świecie nie wszyscy postępują zgodnie z zasadami.
Gdy ginie jeden z profesorów – gwiazda wydziału – Misia staje przed propozycją, która wywraca jej życie do góry nogami. Wraz z nowo poznanymi znajomymi dołącza do nieformalnej grupy śledczej. Młodzi ludzie próbują nie tylko rozwikłać zagadkę śmierci profesora, lecz także zbudować bliższe więzi, co okazuje się trudne – każdy z nich pochodzi z innego świata i skrywa własne tajemnice.

Czy te sekrety mają związek ze śmiercią profesora? Czy Misia odkryje prawdę, jak również bez problemów ukończy studia? I wreszcie – czy mimo ran z przeszłości, uda jej się odnaleźć swoje miejsce w świecie?


*****

Dla kogo jest ta historia?



    Lubisz zagadki kryminalne? Intrygi? A wszystko to okraszone szczyptą humoru? Jeśli tak, to trafiłeś idealnie, bo „Morderstwo o zapachu kawy” spełnia wszystkie te warunki.


    Trudno znaleźć obecnie na rynku wydawniczym kryminały, które jednocześnie są napisane w sposób wstrząsający i zabawny. Brzmi zagadkowo? Nie wiesz o czym mówię? Jest to więc doskonała okazja do tego, by sięgnąć właśnie po tę pozycję.



    Podczas lektury bawiłam się wyśmienicie. Nie bez znaczenia jest tez fakt, że akcja historii dzieje się na elitarnej uczelni, na której czuć ducha nauki, a atmosfera jest gęsta od skandalu. Do tego w śledztwo zaangażowani są studenci! Serio!



    Najnowsza powieść Marty Moeglich może pochwalić się emocjonalnymi bohaterami, nieprzewidzianymi wydarzeniami i satysfakcjonującym zakończeniem. Będziecie zaskoczeni ! ;)


    Przeczytajcie koniecznie „Morderstwo o zapachu kawy”, a dowiecie się skąd taki tytuł powieści! ;) Gwarantuję Wam także, że po lekturze tej powieści już nigdy nie spojrzycie na kawę tak, jak do tej pory ! ;) Niech Wam się pięknie czyta! ;)



Wasza Aleksandra

PS. Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Filia :) 


niedziela, 15 lutego 2026

"Cisza między nami" Katarzyna Fiołek

 




     Witajcie na Czytadłach! :) Mamy połowę lutego, czas ucieka jak szalony i w końcu przychodzę do Was z recenzją powieści wyjątkowej. Wiedziałam, że będzie to nadzwyczajna historia jeszcze zanim trzymałam tę książkę w dłoni. Autorkę i jej pióro bardzo cenię i lubię i zawsze z ogromną niecierpliwością czekam na jej nowe historie. Myślę w tym momencie o Katarzynie Fiołek i jej najnowszej powieści „Cisza między nami”. Jest to pierwszy tom z zaplanowanych trzech z nowej serii pod nazwą druga połowa. Autorka zdradza nam, że tę drugą połowę można interpretować dwojako. Jako miłość lub jako drugą połowę życia, która zaczyna się koło czterdziestki. I rzeczywiście w „Ciszy między nami” główna bohaterka jest już dawno po czterdziestce, a jej życie jest pełne przeróżnych ciekawych wydarzeń i perypetii.




*****

Od wydawcy



Czasem to nie my wybieramy dom.

Czasem to on wybiera nas.



Po latach spędzonych we Włoszech Alicja wraca do Polski. Zmęczona gwarem Sardynii marzy tylko o miejscu, w którym zapomni o rozczarowującym małżeństwie. Na skraju Puszczy Kampinoskiej znajduje dom – cichy, otulony zielenią, jakby czekał właśnie na nią. Miejsce, w którym wszystko zwalnia, a ona może wreszcie usłyszeć własne myśli.



Spokój nie trwa jednak długo. Za sąsiedzkim płotem pojawia się Bartosz – introwertyczny, zdystansowany scenarzysta, zbyt poukładany, by polubić włoską impulsywność nowej mieszkanki puszczy. Od pierwszego spotkania wiadomo, że to nie będzie łatwa relacja – każde z nich uciekło od poprzedniego życia i każde ma rany, których czas nie zagoił. Ale chcą czy nie, mroźna zima wystawia ich na najważniejszą próbę, a puszcza – piękna i tajemnicza – coraz mocniej splata ich losy.



Czy pomoże też ukoić wewnętrzne burze i pokaże ścieżkę do serca drugiego człowieka?



Subtelna, poruszająca opowieść o drugich szansach, potrzebie bliskości i strachu przed nią. Oraz o miłości, która przychodzi dopiero wtedy, gdy naprawdę jesteśmy na nią gotowi.


*****

Dla kogo jest ta historia?



    Katarzyna Fiołek pisze o kobietach i dla kobiet. Jej historie są mądre, przepełnione emocjami i należą do powieści nieodkładalnych czyli takich, które chcesz czytać za jednym posiedzeniem od deski do deski. W najnowszej powieści autorka zabiera nas na Mazowsze, a dokładniej w okolice miasteczka Wyszogród. Poznajemy Alicję, która szuka spokoju w Polsce, po wieloletnim pobycie we Włoszech. Poszukiwanie swojego miejsca kończy się w przytulnym domku na skraju Puszczy Kampinoskiej. To tutaj kupuje dom i się osiedla. Za sąsiada ma jedynie Bartosza – człowieka zamkniętego w sobie i trudnego w „obsłudze” ;) Jak potoczą się losy Alicji? Czy odnowi i poprawi swoje relacje z młodszą siostrą? I w końcu jak zareaguje na Hugosława? I kto to w ogóle jest?



    „Cisza między nami” to doskonała propozycja dla wszystkich kobiet, które uwielbiają powieści obyczajowe, ciepłe, otulone dobrymi emocjami i zwyczajnie ludzkie. Taka właśnie jest najnowsza powieść Katarzyny Fiołek. Dodam, że w książce znajdziemy wątki bardzo poważnych tematów. Od relacji rodzinnych, po rozwód, przez zdrowie, szukanie swojego miejsca w życiu czy w końcu miłość. Jednym słowem ŻYCIE. To wszystko z czym mierzmy się na co dzień znajdziemy w najnowszej powieści Katarzyny Fiołek. I myślę, że właśnie w tym tkwi moc i siła książek autorki. Codzienność, prawda i wzruszenie. Tego wszystkiego doświadczycie podczas lektury „Ciszy między nami”. I w końcu najważniejsze! To nie koniec losów Alicji, ale dopiero początek! Przed nami jeszcze dwa tomy serii i ja już teraz nie mogę się doczekać kolejnej części! Autorko, gratuluję pięknej i wzruszającej historii i proszę o więcej! ;) a Wam bardzo polecam tę pozycję! :)



Wasza Aleksandra


PS. Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Muza :) 


czwartek, 5 lutego 2026

"Przez trudy do gwiazd" Anna Rybakiewicz

 



    Witajcie na Czytadłach! :) Zima rozgościła się u nas na dobre i chyba nieprędko zamierza opuścić Polskę...Dlatego na otarcie łez mam dzisiaj dla Was powieść, której okładka wyjątkowo wpisuje się w zimowy klimat ;) Najnowsza książka ( już dziesiąta! ) Anny Rybakiewicz „Przez trudy do gwiazd” jest idealna dla tych z Was, którzy kochają powieści z historią w tle. Myślę, że autorki, Anny Rybakiewicz, większości z Was nie muszę przedstawiać ? ;)



*****

Od wydawcy



Rok 1940.



Siedemnastoletnia Anastazja Zielińska wraz z matką i rodzeństwem zostaje zesłana w głąb Związku Sowieckiego. W tym samym wagonie jedzie Leon Białowąs – syn ludzi, którzy donieśli na jej rodzinę. Na kazachskich stepach Anastazja prowadzi zeszyt, zapisując codzienność zesłańców i uczucia, które niespodziewanie się w niej budzą.

Rok 1990.



Anastazja doznaje rozległego udaru i niemal całkowicie traci pamięć. Po powrocie ze szpitala potrzebuje stałej opieki, a jedyną osobą, która oferuje jej wsparcie, jest jej sąsiad – Leon Białowąs. To on każdego dnia czyta kobiecie pożółkłe zapiski z Kazachstanu, przywracając wspomnienia, które mogą okazać się dla niej błogosławieństwem… lub przekleństwem.

Przez trudy do gwiazd” – słowa, które dla Anastazji i Leona nabierają prawdziwego znaczenia. Bo tylko ci, którzy przeszli przez piekło, potrafią naprawdę sięgnąć nieba.



*****

Dla kogo jest ta historia?



    „Przez trudy do gwiazd” to już dziesiąta książka Anny Rybakiewicz. Każda jej powieść mnie zaskakuje, choć wydaje się, że tym razem będzie inaczej. Zastanawiam się skąd autorka czerpie pomysły na tak interesującą fabułę zważywszy na fakt, że wszystkie powieści osadzone są w czasach wojennej zawieruchy. Tak czy inaczej, w mojej skromnej ocenie, autorka w sposób bardzo realistyczny opisuje dzieje swoich bohaterów. W najnowszej książce główną postacią jest Anastazja Zielińska i Leon Białowąs i to wokół tych postaci skupia się główny wątek powieści.



    „Przez trudy do gwiazd” to powieść która wciągnęła mnie w swój świat do tego stopnia, że trudno było mi powrócić do rzeczywistości. Autorka znowu to zrobiła! Tak poprowadziła fabułę, że niczego się nie domyśliłam, a do tego ogrom emocji zawarty na kartach powieści niejednokrotnie powodował szybsze bicie serca i łzy w oczach. Tak właśnie! Anna Rybakiewicz potrafi doskonale żonglować emocjami, jest w tym specjalistką! Wszak robi to już po raz dziesiąty! ;)



    Fabuła toczy się w dwóch ramach czasowych – w roku 1991 i w latach wojennych. Uwielbiam wszystkie powieści autorki – każdą przeczytałam, jednak „Przez trudy do gwiazd” od teraz staje się moją ulubioną powieścią Anny Rybakiewicz. Do tej pory laur pierwszeństwa należał do „Lekarki nazistów”, do której mam ogromną słabość i sentyment. To w końcu pierwsza powieść autorki.



    Myślę, że większość z Was, Czytelników, zna doskonale pióro Anny Rybakiewicz i Was zapewne zachęcać do sięgnięcia po jej nową powieść nie muszę ;) Natomiast jeśli do tej pory istnieje jeszcze ktoś, kto nigdy nie spotkał się z twórczością autorki, proszę przeczytajcie tę książkę! To doskonały czas na to, aby właśnie od pozycji „Przez trudy do gwiazd” zacząć swoją przygodę z Anną Rybakiewicz! A zaraz po niej będziecie szukać pozostałych powieści ;) Gwarantuję ;) Przesyłam uściski z oblodzonej Bydgoszczy :*



Wasza Aleksandra 


poniedziałek, 2 lutego 2026

"Wszystko na mojej głowie" Jakub Bączykowski

 



     Dobry wieczór! Witajcie ponownie na Czytadłach! :) Niech nie zmyli Was godzina, bo pomimo późnej pory postanowiłam na gorąco podzielić się z Wami jeszcze świeżymi emocjami, które „buzują” we mnie po wysłuchaniu audiobooka.


    Kto z Was zna twórczość Jakuba Bączykowskiego ten wie, że autor nie ucieka od trudnych tematów. To było moje kolejne spotkanie z jego twórczością, znam większość poprzednich powieści autora, jednak ta najnowsza „Wszystko na mojej głowie” zupełnie mnie emocjonalnie poskładała.



*****

Od wydawcy



Są ludzie, którzy nie tylko słuchają, ale przede wszystkim rozumieją.



W samym sercu Krakowa, w odziedziczonym po babci mieszkaniu, Rita stworzyła salon fryzjerski inny niż wszystkie – to miejsce, do którego ludzie przychodzą nie tylko po nową fryzurę, ale przede wszystkim po spokój, zrozumienie i chwilę prawdy. Tu czas zwalnia, a słowa znajdują bezpieczne miejsce, by wybrzmieć.



Rita ma w sobie coś wyjątkowego – ciepło, które przyciąga ludzi, i uważność, która potrafi uleczyć. Widzi więcej niż inni, czuje mocniej i słucha, jakby od tego zależał cały świat.



Wszystko na mojej głowie to opowieść o wyjątkowej kobiecie – pełnej empatii, wrażliwości i odwagi. Oraz o jej klientach – osobach w różnym wieku, o różnym statusie społecznym. Każda z nich nosi w sobie historię, której nie potrafi już dłużej dźwigać w samotności. W fotelu Rity, spoglądając w lustro, może na chwilę odetchnąć, zrzucić maskę i pozwolić sobie na szczerość.



To książka, która przypomina, że nawet jedno spotkanie, rozmowa, najmniejszy gest dobroci może rozświetlić czyjeś życie.

*****

Dla kogo jest ta historia?



    Zacznę od tego, że Jakub Bączykowski już w poprzednich swoich powieściach pokazał jak wielką ma wrażliwość i umiejętność pisania o ludzkich uczuciach i emocjach. Tym razem jednak nie spodziewałam się tak bardzo wzruszającej i poruszającej powieści.



    Rita, kobieta przed pięćdziesiątką, prowadzi salon fryzjerski, w którym pojawiają się klienci różnej płci, zawodów, w różnym wieku. Jednocześnie Rita, oprócz zajmowania się włosami swoich klientów stanowi dla nich opokę, swoistą „kozetkę”, na której każdy, kto do niej przyjdzie może swobodnie się rozgościć i opowiedzieć o swoich problemach czy bolączkach. I nie są to małe problemiki, ale tak zwane tematy wielkiego kalibru, poważne i wymagające. Autor z niezwykłym wyczuciem snuje opowieści klientów Rity dotyczące różnych tematów, które mogą dotykać i,ba!, wiem, że dotykają wielu z nas! To nierzadko problemy społeczne, oczekiwania ludzi, stereotypy czyli wszystko to z czym większość z nas mierzy się lub kiedyś będzie się mierzyła na co dzień.



    Autorze, ogromne ukłony dla Ciebie za ten niesamowicie mądry przekaz, który zawarłeś w swojej najnowszej powieści. Historię przesłuchałam w audiobooku, który został genialnie wręcz przeczytany przez Paulinę Holtz. To prawdziwa uczta dla uszu :)



    Chcę Ci jeszcze potencjalny Czytelniku/Słuchaczu powiedzieć, że jeśli nie przeczytasz/ nie przesłuchasz tej historii to stracisz wiele, bo takie perełki zdarzają się naprawdę niezwykle rzadko. A kto nie przeczyta ten zwyczajnie TRĄBA! ;p



Wasza Aleksandra