Witajcie na Czytadłach w środę! ;) Jak żyjecie? Urlopowo? Wczasowo? A może jeszcze pracujecie z niecierpliwością wyczekując upragnionego wolnego? ;) U mnie urlopowo, głowa zajęta ciągle czymś innym, ale żeby nie zwariować, czytam i jak widzicie nadrabiam zaległości w recenzjach ;) Dzisiaj mam dla Was ciepłą, nastrojową i pełną uroku powieść obyczajową Joanny Tekieli „Barwy pienińskich szczytów”, która stanowi kontynuację książki „Szepty pienińskich ścieżek”. Jednak tu pewna UWAGA: nie trzeba znać części pierwszej, żeby przeczytać i odnaleźć sens drugiego tomu. Ja nie czytałam pierwszego tomu i nie ma to znaczenia przy poznawaniu kontynuacji ;)
*****
Od wydawcy
Nastrojowa powieść o miłości, sztuce i odwadze życia po swojemu.
Piękno pienińskiej przyrody urzeka Agnieszkę o każdej porze roku i kobieta ma wrażenie, że nigdy jej nie spowszednieje. Co dzień bardziej utwierdza się w przekonaniu, że przeprowadzka z Krakowa do Sromowiec była najlepszą decyzją w jej życiu. Pieniny stanowią dla niej niewyczerpane źródło inspiracji i jej kolekcja obrazów powiększa się, a ona sama czuje, że nareszcie znalazła swoje miejsce w świecie.
Czy tak jest rzeczywiście? A może pienińska wioska ma być tylko przystankiem w drodze do kariery?
Czy udział w ministerialnym plebiscycie sprawi, że talent Agnieszki rozkwitnie i jej prace staną się sławne? Czy związek z Michałem przetrwa próbę czasu?
*****
Dla kogo jest ta historia?
„Barwy pienińskich szczytów” to powieść, która przenosi czytelników w malownicze zakątki Sromowiec Wyżnych i Szczawnicy, oferując idealną i relaksującą lekturę. Jest to historia dla wszystkich tych, którzy kochają góry, charakterystyczny górski klimat i piękne widoki.
Główna bohaterka, Agnieszka, na dobre zadomawia się w Pieninach po porzuceniu krakowskiego życia. Góry stają się dla niej niekończącą się inspiracją malarską, a jej kolekcja obrazów stale rośnie. Spokojną codzienność przerywa szansa na udział w prestiżowym, ministerialnym plebiscycie, który może otworzyć jej drzwi do wielkiej kariery. Jednocześnie jej relacja z Michałem, partnerem, zostaje wystawiona na poważną próbę czasu. Zmiany nie omijają także jej matki, która pod wpływem córki postanawia zaryzykować i zawalczyć o własne marzenia…
To co mnie zachwyciło w powieści to niezwykle plastyczne i piękne opisy przyrody, które rozbudzają wyobraźnię i koją duszę. Autorka słynie z „malowania słowem” i wychodzi jej to wyjątkowo! :) To, co wzbudziło moje zainteresowanie to również realistyczni bohaterowie, prawdziwi z krwi i kości, a nie przesłodzeni i „polukrowani”. Mają swoje wady i zalety i stanowią odzwierciedlenie czytelnika stąd łatwo ich polubić :)
Joanna Tekieli w swojej powieści wprowadza kojący klimat. Akcja toczy się powoli i niespiesznie, nie spodziewajcie się tu nagłych zwrotów, to nie ten kierunek ;) Za to mogę zagwarantować sielski i spokojny czas spędzony wśród pięknej przyrody :) Jeżeli potrzebujecie spowolnienia tempa życia i kojącej lektury to „Barwy pienińskich szczytów” są właśnie takie! ;) Jednocześnie zdaję sobie sprawę z tego że dla niektórych czytelników będzie to zaletą, a dla innych, który spodziewają się dynamiki, wadą. Ja od czasu do czasu lubię takie powieści typu „comfort book” ;)
Na koniec chcę jeszcze powiedzieć Wam o pięknym przesłaniu, które w powieści zawarła autorka. Mianowicie, Joanna Tekieli udowadnia czytelnikowi, że nigdy nie jest za późno na zmianę swojego życia i kierowanie się głosem serca.
Jestem przekonana, że powieść „Barwy pienińskich szczytów” z pewnością zachwyci miłośników górskich wędrówek oraz literatury obyczajowej w stylu „slow life”. Czytajcie i dajcie znać o własnych odczuciach ;)
Wasza Aleksandra
PS. Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Filia :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz