Licznik odwiedzin

niedziela, 16 listopada 2025

"Na szlaku przeznaczenia" Katarzyna Fiołek

 



    Witajcie na Czytadłach! :) Ostatnio zastanawiałam się dlaczego tak rzadko sięgam po dylogie czy trylogie i doszłam do wniosku, po ostatniej mojej lekturze, że warto to zmienić. Chcę Wam dziś opowiedzieć o cyklu „Druga szansa” napisanym przez Katarzynę Fiołek, a konkretnie skupię się na ostatnim, trzecim tomie. Mowa o powieści „Na szlaku przeznaczenia”, która zatrzęsła moim światem i pozostawiła mnie z ogromną ilością emocji, które nie tak łatwo było okiełznać.




*****

Od wydawcy



CÓŻ TO BYŁA ZA UZDRAWIAJĄCA HISTORIA!



    Niezwykle czuła. Sklejająca złamane serca. Przepełniona ogromną miłością do Bieszczadów. I do ludzi.

    Przepiękna, ujmująca opowieść o drugiej szansie, o potrzebie zmierzenia się z konsekwencjami dawnych wyborów. O przebaczeniu.

NA WSKROŚ LUDZKA, PRAWDZIWA. TAKICH HISTORII NAM TRZEBA.

Małgorzata Tinc, ladymargot.pl



    MAGIA BIESZCZADÓW I UCZUCIE, KTÓRE PRZYCHODZI JAK GÓRSKA BURZA – NAGLE I BEZ OSTRZEŻENIA.

    Pola ucieka w Bieszczady, by w spokoju uleczyć serce po rozstaniu. Tam, w zatłoczonym barze, dostrzega ją Michał. I od tej chwili wie, że nic już nie będzie takie samo. Ambitny strażnik graniczny, który całe serce oddał służbie, nie może przestać myśleć o tej rudowłosej dziewczynie o piegowatej twarzy. Czy los zadba o to, by ich ścieżki znów się skrzyżowały?

    W sercu gór, w domu pachnącym racuchami i przepełnionym magią kart tarota, Pola będzie musiała zdecydować, czy odważy się zaryzykować i dać miłości drugą szansę. Miłości, która przychodzi nie w porę, ale dokładnie wtedy, kiedy trzeba.

    Wzruszająca, pełna ciepła i humoru opowieść o powrotach – do siebie i do miejsc, w których serce bije mocniej.


*****

Dla kogo jest ta historia?



    Autorka napisała powieść na wskroś kobiecą, przepełnioną i otuloną niesamowitą ilością emocji i uczuć. Tę powieść, a właściwie całą trylogię ( pozostałe części to „Tam, gdzie czeka spokój” i „Za horyzontem zdarzeń” ) powinna, ba! wręcz musi przeczytać każda, podkreślam, KAŻDA! Kobieta. Co jest w niej tak wyjątkowego? Miłość babci do wnuczki i wnuczki do babci, przyjaźń wśród starszych kobiet, pod których urokiem cały czas pozostaję i niesamowita mądrość bijąca z każdego wyrazu, słowa, zdania…



    Tę powieść czyta się przeżywając wszystko, jakby było się w samym środku akcji. Opowiedziana przez autorkę historia wzrusza, łapie za serce, wywołuje wspomnienia...Tak, wspomnienia! Wspomnienia najpiękniejsze, bo o babci! Postać babci w powieści jest tak prawdziwa, swojska i przesympatyczna, że zapragnęłam mieć obok siebie właśnie taką babcię. Nie kiedyś, ale teraz! Zaraz! Bo kto nie pragnie mieć obok siebie osoby, która zawsze wspiera, poklepie po ramieniu i da dobrą radę? ;) Jeśli do tego robi jeszcze najpyszniejsze leniwe, to już pełnia szczęścia! ;)



    „Na szlaku przeznaczenia” kończy trylogię napisaną przez autorkę i choć bardzo mi będzie brakować przygód głównych bohaterów, to już nie mogę się doczekać następnej powieści spod pióra autorki! Pani Katarzyno czekam niezmiennie!!! A Was nie zachęcam, a proszę, przeczytajcie „Na szlaku przeznaczenia”. To czuła, kojąca historia „sklejająca złamane serca” i przepełniona miłością do Bieszczadów. Takich historii nam potrzeba! :)



Wasza Aleksandra


PS. Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Muza :) 


środa, 12 listopada 2025

"Jak wychować zająca" Chloe Dalton

 




    Witajcie na Czytadłach ! Większość z nas dopiero dzisiaj wracała po długim weekendzie do codziennej rutyny, pracy itd. I na szczęście ten tydzień będzie krótki czyli za chwilkę już znowu weekend! ;) A jeśli weekend to dobra książka! I takową dzisiaj dla Was mam! Otuli Was ciepłem, rozkoszą i zapewne wzruszy! Mowa o powieści Chloe Dalton „Jak wychować zająca”.




*****

Od wydawcy



Historia kobiety i dzikiego zająca, który nauczył ją żyć inaczej.



Wyobraź sobie, że trzymasz w dłoni małego zająca i karmisz go z butelki. Mieszka pod twoim dachem i nocą wpada w podskokach do twojej sypialni, bębniąc łapami w kołdrę, gdy chce zwrócić uwagę. Dwa lata później wciąż przybiega z pól, gdy go wołasz i drzemie godzinami w twoim domu. To właśnie przydarzyło się Chloe.



Chloe Dalton pracowała jako doradca polityczny, rozwiązywała międzynarodowe kryzysy i rzadko myślała o zwierzętach. Podczas lockdownu musiała opuścić Londyn i zamieszkała na wsi. Pewnego dnia podczas spaceru znalazła nowonarodzonego zajączka – bezbronne, opuszczone przez matkę i zagrożone przez drapieżniki stworzenie. Instynktowna decyzja, żeby zaopiekować się nim, zmieniła całe jej życie.



To opowieść o ich wspólnej podróży, a także o wyzwaniach związanych z opieką nad dzikim zwierzęciem i przygotowywaniem go do powrotu na wolność. Najbardziej inspirujące i napawające nadzieją doświadczenia pojawiają się wtedy, gdy najmniej się ich spodziewamy.



*****

Dla kogo jest ta historia?


„Jak wychować zająca” to powieść dla każdego. Nie żartuję! Naprawdę każdy powinien poznać tę historię. Ta książka wzrusza, porusza i wywołuje w człowieku najpiękniejsze emocje i instynkty.


To niesamowite spotkanie autorki z zającem odmieniło jej życie, a także jej postrzeganie natury i świata. Powieść ta uwrażliwia na naszych braci mniejszych czyli zwierzęta. Historia ta wywołuje uśmiech na ustach i dobre emocje. Z taką lekturą na kolanach zapominamy o naszych smutkach, zmartwieniach czy codzienności. „Jak wychować zająca” zupełnie nas odrywa od rutyny oferując w zamian mądrą, ciepłą i skłaniającą do myślenia historię. Taką o której chcemy słuchać. Taką, o której chcemy czytać i którą dalej chcemy przekazywać.



To, co spotkało Chloe Dalton jest unikatowe i nadzwyczaj rzadkie. Bezsprzecznie nie było to też łatwe, bo kto z nas posiada wiadomości na temat tego, jak zajmować się dzikim zwierzęciem takim jak zając? Autorka w sposób mądry, pełen empatii i niesamowitej intuicji, ufając swoim przeczuciom wiele zachowań sprawdzała nie mając pewności, jak na nie zareaguje zając. Wykazała się ogromnym wyczuciem nie narzucając się zwierzęciu, a jednocześnie dbając o jego zdrowie poprzez karmienie i delikatną, nienachalną opiekę. Czytając tę lekturę czułam wiele emocji. Emocji pięknych i wzniosłych. „Jak wychować zająca” to subtelna i głęboka powieść, którą absolutnie trzeba poznać! :) Nie zwlekajcie! :)



Wasza Aleksandra 


niedziela, 2 listopada 2025

"Lena" Barbara Wysoczańska

 



 Witajcie na Czytadłach w listopadzie! Jest to miesiąc, którego naprawdę nie lubię i zawsze mam nadzieję, że minie szybko. Nie inaczej jest i w tym roku ;) Za plus jednak należy przyjąć, że jest to czas, kiedy naprawdę dobrze czyta się książki. Koc, herbatka i ten moment, kiedy za oknem bardzo szybko zapada zmrok...To może tworzyć nastrój, który sprzyja czytelnikowi ;) Tym bardziej jeśli ma się do przeczytania kolejną najnowszą powieść Barbary Wysoczańskiej pt: „Lena” :) Nic tylko czytać, czytać, czytać…




*****

Od wydawcy



"Rosjanie. Polacy. Wojna. Wiedziałam, że jeśli tu przyjdą, sięgnę po broń."



    Lena Garlicka, polska malarka, od kilku lat prowadzi ustabilizowane życie w Paryżu, gdzie oddaje się wyłącznie pracy artystycznej. Jedynym jej bliskim krewnym jest wuj Franciszek Janicki, do którego kilka lat wcześniej Lena zwróciła się po pomoc, gdy po dramatycznych przeżyciach wojennych uciekła z Polski. Niespodziewanie Lena otrzymuje wiadomość, która zmusza ją do powrotu do kraju i zmierzenia się z trudną przeszłością. Dziewczyna przyjeżdża do Lwowa, gdzie w areszcie siedzi jej mąż, którego dziewięć lat wcześniej opuściła. Teraz zamierza mu pomóc, aby odwdzięczyć się za uratowanie życia podczas najazdu bolszewików na jej rodzinny dom.



    Morderstwa, głód, gwałty i śmierć, śmierć, śmierć… to nie była zwyczajna wojna, to był niewyobrażalny terror.



*****

Dla kogo jest ta historia?



    Barbara Wysoczańska pisze powieści obyczajowe z głębokim tłem historycznym. Są to zawsze historie poruszające, skłaniające do myślenia o głębokim przesłaniu. Podobnie jest w przypadku najnowszej książki autorki.



    Tytułowa Lena Garlicka, polska malarka, po latach spędzonych w Paryżu, otrzymuje wiadomość, która wręcz zmusza ją do powrotu do Lwowa i zmierzenia się z trudną przeszłością. Nic tutaj nie będzie dla niej łatwe, a powracające tragiczne wspomnienia na nowo zaognią ledwo zabliźnione rany.



    „Lena” to kolejna powieść autorki, która ponownie mnie zachwyciła swoją twórczością. Mam wrażenie, że z każdą kolejną powieścią Barbary Wysoczańskiej jeszcze bardziej jestem zaintrygowana i dosłownie urzeczona jej piórem i umiejętnością przelania na papier trudnych i wymagających wydarzeń. Autorka robi to w sposób perfekcyjny, z poszanowaniem historii i trudnych wydarzeń. Bohaterowie powieści są dobrze zarysowani, charakterni, a ich dylematy moralne są wiarygodne i skłaniają do refleksji. I nawet jeśli znam doskonale już pióro autorki ( przeczytałam jej wszystkie wydane dotąd pozycje ) to i tak zawsze jestem zaskoczona i oczarowana.



    Barbara Wysoczańska z czułością i ogromną wrażliwością snuje opowieść trudną do zaakceptowania. Jednak pomimo ciężkiego tematu zaangażowałam się całkowicie i oddałam swoje serce „Lenie”. Bardzo Was proszę, przeczytajcie tę powieść. Kolejną wyjątkową historię spod pióra nadzwyczajnej autorki :)



Wasza Aleksandra

PS. Za egzemplarz recenzencki dziękuję ponownie niezastąpionemu wydawnictwu Filia :)



piątek, 24 października 2025

"Kocham, mama" Iliana Xander



    Witajcie na Czytadłach w ten pochmurny dzień! Prawdziwa jesień dzisiaj już zagląda z okien do naszych domów. Jest szaro, buro i deszczowo...Jednym słowem brzydko! Ale jest to idealny czas na dobrą lekturę! Tak więc herbata/kawa w dłoń, kocyk i ciekawa lektura, a dzień stanie się przyjemniejszy! ;)



*****

Od wydawcy




LOVE, MOM – BESTSELLER, KTÓRY PODBIŁ ŚWIAT!

Nic nie jest takie, jak się wydaje. Nie ufaj nikomu!

Mackenzie Casper to córka autorki bestsellerowych, mrocznych thrillerów. Kiedy jej matka ginie w wypadku, fani na całym świecie pogrążają się w żałobie, a śledczy zaczynają zadawać pytanie:

Czy to na pewno był wypadek?

W dniu ceremonii upamiętniającej pisarkę dziewczyna otrzymuje pierwszą tajemniczą kopertę, podpisaną:

Od największego fana. XOXO

W środku znajdują się strony z pamiętnika matki, zaczynające się od słów:

Chcesz poznać sekret?

To, co czyta, wprawia ją w osłupienie.

Ale potem nadchodzi drugi list.

I trzeci…

Mackenzie rozpoczyna własne śledztwo i natrafia na tajemnice, które jej rodzina skrywała przez lata.

Szybko zdaje sobie sprawę, że droga jej matki do sławy była wybrukowana mrocznymi kłamstwami.

Wkrótce Mackenzie przekona się, że istnieją rzeczy straszniejsze od morderstwa…

Dla sławy można zabić. A nawet zrobić coś gorszego.



*****

Dla kogo jest ta historia?



    Iliana Xander funduje nam nietuzinkowy thriller psychologiczny, w którym nic nie jest pewne ani takie, jak się wydaje. Główna bohaterka, Mackenzie Casper, po tragicznym wypadku, w którym ginie jej matka, otrzymuje listy. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że listy te mają podważyć wyobrażenie Mackenzie o jej idealnej matce.



    Autorka w bardzo umiejętny sposób manipuluje emocjami czytelnika stopniowo budując napięcie. Akcja historii jest dynamiczna i obfituje w zwroty, które zaskakują i poddają w wątpliwość wszystko to, co do tej pory wydawało się pewne. Czy historia jest zaskakująca? Bardzo! Czy można w niej totalnie się zapomnieć? Oczywiście!!Czy dobrze jest czytać ją wieczorem? Najlepiej właśnie wtedy, kiedy za oknem jest już mrok! ;) Już dawno nie czytałam tak wciągającego thrillera psychologicznego.



    „Kocham, mama” porusza tematykę złożonych i trudnych relacji rodzinnych. Już choćby samo wzrastanie i dojrzewanie Mackenzie w cieniu utalentowanego rodzica musi być dla niej trudne. W końcu kto z nas chciałby żyć i być rozpoznawanym ze względu na swojego znanego rodzica? Śmiem twierdzić, że nikt. Każdy w końcu chce sam zasłużyć na szacunek, lojalność i szczerość.



    Powieść Iliany Xander jest na pewno nieprzewidywalna. To prawdziwy thriller psychologiczny z wartką akcją i tajemnicą...Dla każdego fana tego typu zagadek! ;)



Wasza Aleksandra


PS. Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Filia :)


 

czwartek, 23 października 2025

"Mniej więcej Maddy" Lisa Genova

 



    Witajcie na Czytadłach! :) Złapała mnie infekcja i mam możliwość nadrabiania zaległości w recenzjach, a tych troszkę się uzbierało dlatego dziś mam dla Was kolejną powieść! ;) Trudną, wymagającą, poruszającą tematykę, o której w dzisiejszych czasach jest coraz głośniej. Lisa Genova znana jest z tworzenia historii, które „dotykają” różnych chorób. Tak też stało się w przypadku „Mniej więcej Maddy”.




*****

Od wydawcy



Zapierająca dech w piersiach, wciągająca powieść o młodej kobiecie, u której zdiagnozowano chorobę afektywną dwubiegunową.
Odrzuca stabilność, jaką daje tradycyjnie „normalne” życie, na rzecz kariery w stand-upie.



Maddy Banks jest jak każda studentka pierwszego roku.
Między nauką, egzaminami, odnalezieniem się w wielkim mieście i niedawnym rozstaniem  uczucie przytłoczenia jest dla niej czymś normalnym.
Nie pomaga fakt, że zawsze czuła się jak outsider.
Jednak jej ostatni kryzys jest wyjątkowo niepokojący — wpada w manię, która kończy się diagnozą choroby afektywnej dwubiegunowej.
W nowej rzeczywistości, próbując odnaleźć siebie, Maddy musi zmierzyć się ze skutkami choroby — jej wpływem na tożsamość, relacje i marzenia.
Będzie musiała nauczyć się, jak radzić sobie z tym, że jest jednocześnie „za bardzo” i „niewystarczająca”.



*****

Dla kogo jest ta historia?



    Powieść Lisy Genovy skupia się na problemach natury psychicznej. Główna bohaterka musi mierzyć się z problemami wynikającymi z choroby afektywnej dwubiegunowej. Trudność stwarza jej również życie w rodzinie, którą można uznać za wręcz idealną. Maddy bardzo odbiega od obrazu tej idealnej rodziny. Lisa Genova w powieści pokazuje nam jak trudne i wymagające jest życie z taką diagnozą. Jak wiele nieporozumień i niezrozumienia spotyka Maddy i to od najbliższych osób. Rodzina bohaterki nie potrafi zaakceptować jej „inności”.



    To z czym się tutaj spotykamy, to na pewno szczere i rzetelne podejście autorki do tematu. Nie koloryzuje ona świata osób chorych psychicznie, pokazuje prawdziwe życie z jakim muszą się mierzyć. Empatia z jaką autorka podchodzi do tematu jest wyjątkowa. Genova zwraca także uwagę Czytelnika na stygmatyzację chorób psychicznych. W XXI wieku nadal ma to miejsce! Dlatego myślę, że im więcej będzie się o tym mówić, pisać, rozmawiać, tym lepiej. Chorób psychicznych nie należy się wstydzić! Należy je leczyć! I być świadomym, że dobrze dobrana terapia i farmakologia zwiększają jakość życia osoby chorującej oraz polepszają jej funkcjonowanie w społeczeństwie.



    Nie bez znaczenia jest tutaj fakt, że autorka jest neurobiologiem stąd tak duża wiedza o chorobie i umiejętność bardzo rzetelnego i prawdziwego odzwierciedlenia tego, co dzieje się z główną bohaterką. Powieść „Mniej więcej Maddy” nie jest historią lekką, za to mogę Wam zagwarantować, że Was poruszy i od tej pory inaczej będziecie patrzeć na osoby zmagające się z chorobą afektywną dwubiegunową. Mnie powieść bardzo poruszyła i pozostawiła w zadumie i zamyśleniu...Jestem ciekawa czy z Wami będzie podobnie ;)



Wasza Aleksandra

PS. Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Filia :)


środa, 22 października 2025

"Dziewczyna z wojennego miasta" Lisa Barr

 



 Dobry wieczór :) Witajcie ponownie na Czytadłach! Troszkę już późno, ale postanowiłam jeszcze do przysłowiowej poduszki polecić Wam coś ciekawego do przeczytania ;) Gotowi ? ;) To zaczynamy !



*****

Od wydawcy



Dwie kobiety. Dwa światy.
Jedna historia, która musi zostać opowiedziana.

Los Angeles, rok 2005
Sienna Hayes marzy o tym, by wreszcie przestać być tylko twarzą na ekranie i stanąć po drugiej stronie kamery. Gdy spotyka Lenę Browning – legendę Złotej Ery Hollywood – czuje, że trafiła na opowieść życia. Niestety Lena przez lata ukrywała swoją prawdziwą tożsamość… i bolesną przeszłość.

Warszawa, rok 1943
Lena Browning nim została ikoną kina, była Biną Błońską – młodą, odważną Żydówką, która w okupowanym mieście podjęła walkę o swoich bliskich. Odnajduje miłość, która nie miała prawa się zdarzyć. Dokonuje wyborów, których nie sposób zapomnieć. Po latach Lena wciąż nosi w sobie ciężar dawnych decyzji. Czy odwaga z przeszłości pozwoli jej dziś odzyskać głos?

Są takie historie, które tylko kobieta może opowiedzieć.



*****

Dla kogo jest ta historia?



    „Dziewczyna z wojennego miasta” autorstwa Lisy Barr to powieść przepełniona ogromną ilość uczuć i emocji. To emocjonalna mieszanka wybuchowa, którą tak bardzo kocham w literaturze. Książka bardzo wciąga i angażuje i co dla mnie bardzo istotne, nie sposób o niej tak szybko zapomnieć. Miłośnicy historii wojennej i literatury obyczajowej powinni być zachwyceni!



    Przede wszystkim mamy tutaj bardzo silną kobiecą i zdeterminowaną bohaterkę. Do tego dochodzi jeszcze połączenie przeszłości z teraźniejszością. Zabieg, który stosuje wielu autorów i który osobiście bardzo mi odpowiada. Kto tak jak ja lubi dwie linie czasowe? ;) Ale nie tylko to tutaj znajdziemy. W tej historii dzieje się bardzo wiele. Począwszy od trudnych moralnych wyborów przed którymi staje główna bohaterka, po emocjonalną głębię, która porusza, wzrusza i wywołuje refleksje. Poświęcenie, miłość, siła – to wszystko również znajdziemy w „Dziewczynie z wojennego miasta”. I daję Wam właściwie gwarancję, że książka Was całkowicie pochłonie, a czas stanie w miejscu ...To powieść dla tych z Was, którzy przepadają za historiami o tożsamości, pamięci i odkupieniu. Czytajcie ! :)



W przetrwaniu nie ma nic bohaterskiego; to coś paskudnego. Wszystkie te rzeczy, których nie dopuściliby się w normalnym, godnym, wytwornym życiu, teraz jest jedynym sposobem na funkcjonowanie”.



Wasza Aleksandra


PS. Za kolejną pozycję do recenzji dziękuję oczywiście niezastąpionemu wydawnictwu Filia! :)




sobota, 18 października 2025

"Latający Malczik i królestwo ptaków" Paulina Młynarska

 




    Witajcie na Czytadłach! :) Czy są tutaj mamy szukające książek dla swoich pociech? Mam dzisiaj coś wyjątkowego! I choć rzadko sięgam po literaturę dziecięcą, to dzisiaj muszę uderzyć się w piersi i głęboko tego pożałować, bo mądre książki dla dzieci są naprawdę wyjątkowo urocze! Taka jest dzisiejsza moja propozycja napisana przez Paulinę Młynarską. Tak! TĘ PAULINĘ, o której teraz zapewne pomyśleliście! ;) „Latający Malczik i królestwo ptaków” będzie miało swoją premierę już za chwilkę, bo dokładnie 21 października, a ja już dzisiaj mogę Wam o niej opowiadać dzięki współpracy barterowej z wydawnictwem Prószyński i S-ka :)



*****

Od wydawcy



Malczik – mały rudy kundelek, który uwielbia miękkie poduszeczki i swój cieplutki sweterek. Niech nikogo jednak nie zwiedzie jego drobna postura, mordka wiecznego szczeniaka i czarne oczy sarenki. To niesamowicie dzielny osobnik, który niejedno przeszedł, wiele przetrwał i ciągle szuka nowych przygód. Nic więc dziwnego, że gdy spotyka na swojej drodze Mamę Kurę i jej niecodzienne, kolorowe pisklę, które do złudzenia przypomina rajskiego ptaka, musi stać się coś wyjątkowego i magicznego.

Zapraszamy do świata przepięknej baśni o przyjaźni, miłości, dorastaniu i poszukiwaniu swojej drogi w życiu.


*****

Dla kogo jest ta historia?


    „Latający Malczik i królestwo ptaków” jak już wspomniałam wyżej, należy do literatury dziecięcej. Idealna jest dla dzieci w wieku 8-12 lat, ale ja, osoba dorosła, bawiłam się wyśmienicie. Ze względu na sporą ilość symboliki, nie rekomenduję jej dla dzieci poniżej ósmego roku życia. Czyli jednym słowem dla mnie Malczik to lektura dla wszystkich od 8+.



    Tytułowy Malczik to pies. Wyjątkowy i posiadający niezwykłą moc! Jaką? A tego już Wam nie zdradzę ;) Książka jest pięknie i bogato ilustrowana, a wszystko to za sprawą Gosi Kulik. Wydanie jest w twardej oprawie z piękną okładką - magiczną i symboliczną. Mamy tutaj sporo tej magii i symboliki. Dzięki temu książka jest wyjątkowa, nietuzinkowa i czyta się ją ekspresowo. Niewielka objętość ( niespełna 80 stron ) pozwala przeczytać ją na przysłowiowym jednym posiedzeniu. W najbliższym czasie zamierzam zabrać Malczika do mojego miejsca pracy, gdzie mam okazję sprawdzić, jak zareagują na tę historię dzieciaki ;) Nie martwię się o odbiór, bo jestem przekonana o wyjątkowości tej pozycji! To również świetny pomysł na prezent dla dziecka, a także bardzo dobre wprowadzenie do rozmowy o ważnych wartościach. Czytajcie koniecznie całą rodziną ;)



Wasza Aleksandra


PS. Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Prószyński i S-ka :) 


niedziela, 5 października 2025

"Kolej na szczęście" Natalia Przeździk

 



    Witajcie na Czytadłach! :) Lubicie powieści zabawne i jednocześnie mądre? Takie, które dają powiew świeżości, lekkości, a jednocześnie traktują o rzeczach poważnych? Jeśli tak to doskonale, bo właśnie dzisiaj mam dla Was dokładnie taką historię! Zaparzcie sobie aromatyczną herbatkę, zapalcie ulubioną świeczkę ( wszak sezon jesienno – świeczkowy uważam za rozpoczęty! ) usiądźcie w wygodnym fotelu i zanurzcie się w wyjątkowej historii „Kolej na szczęście” Natalii Przeździk.




*****

Od wydawcy


W Brzysku rozkwita miłość, ale los wciąż pisze własny scenariusz…



    Miłość Zuzi i Marka dojrzewa, choć przed nimi kolejne wyzwania. Czy rodzice Zuzi zaakceptują przyszłego zięcia? I jaką rolę odegra dziadziuś – dobry duch Domu pod Kasztanem?



    W tym samym czasie do miasteczka przyjeżdża Monica – elegancka Włoszka, która podąża śladami rodzinnych tajemnic. Towarzyszy jej rozpieszczony kot, a ich obecność szybko burzy codzienny spokój Brzyska. Czy spotkanie dwóch światów może przerodzić się w przyjaźń... albo coś więcej?



    Karczma Walerki i Przemka staje się sercem miasteczka, ale prawdziwą próbą okaże się nie remont starego domu, lecz budowanie wspólnej przyszłości. Czy związek młodego poety i temperamentnej Kaszubki przetrwa życiową zawieruchę?



Pełna ciepła, emocji i humoru opowieść o miłości, rodzinie i tym, co naprawdę ważne.





*****

Dla kogo jest ta historia?

    „Kolej na szczęście” to już trzeci tom z cyklu historii galicyjskich, jednak to nie wymusza na nas znajomości poprzednich części. Powyższa powieść to moje pierwsze spotkanie z autorką i mogę Was zapewnić, że nieznajomość poprzednich tomów w niczym mi nie przeszkodziła. Jednocześnie zachęcam do ich sięgnięcia, bo domyślam się ( po lekturze tej powieści ), że to będą tak samo dobre, a może i nawet lepsze pozycje.



    „Kolej na szczęście” to powieść ciepła i otulająca, wręcz idealna na długie jesienne wieczory. Jak już wspomniałam to trzecia część historii galicyjskich i jednocześnie kontynuacja dalszych losów głównych bohaterów. Powieść czytałam, chwilami słuchałam i muszę Wam powiedzieć, że audiobook jest rewelacyjnie przeczytany! Bardzo zachęcam do jego przesłuchania.



    Autorka opisuje losy miłości Zuzi i Marka. Zakochanych dzieli wiele lat różnicy, co wydaje się nie mieć dla nich znaczenia, jednak muszą się mierzyć z resztą rodziny i ich komentarzami. W powieści nie brak złośliwych, kąśliwych, a nawet zaczepnych tekstów, które czynią tę historię bardziej ludzką i swojską. Zabawne dialogi co jakiś czas powodowały u mnie nagłe i niepohamowane ataki śmiechu, których zupełnie w danym momencie się nie spodziewałam. Serdecznie polecam Wam powieść Natalii Przeździk „Kolej na szczęście”. To jedna z lepszych pozycji do relaksu:)



Wasza Aleksandra

PS. Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Filia:)


czwartek, 2 października 2025

"Rumiankowa dolina" Mirosława Kubiak

 



    Witajcie na Czytadłach! Październik już zapukał! Nie wiem, gdzie ten czas tak gna! Dopiero co odliczałam do lata, a tu już jesień…:O Na szczęście cały czas nie brakuje ciekawych premier i książek, od których uginają się już moje półki! Dzisiaj przychodzę z propozycją powieści lekkiej pomimo poruszanych w niej całkiem trudnych tematów. Jednak autorka tak napisała powieść, że nie czuje się tej powagi ( no, może trochę :p)



*****

Od wydawcy



Czasem błędne decyzje prowadzą do niespodziewanych zmian.



    Beata miała stabilne życie: męża, pracę i wygodne mieszkanie w Warszawie. Wszystko się zmieniło, gdy dowiedziała się o zdradzie i jednocześnie straciła pracę. Pod wpływem chwili kupiła stary dom na wsi, nie wiedząc, co ją czeka.

    Przeprowadza się do Rumiankowej doliny, szukając spokoju i dystansu. Na miejscu poznaje kobiety, które również mają za sobą trudne doświadczenia. Dzięki ich wsparciu i nowemu otoczeniu Beata zaczyna powoli układać swoje życie od nowa.

    Czy uda jej się znaleźć tu coś więcej niż tylko dach nad głową? Czy spokojne życie na wsi pozwoli jej zbudować nową przyszłość?



*****

Dla kogo jest ta historia?



    Co byście zrobiły gdyby mąż Was zdradzał? I to jeszcze nie z tą płcią, której byście się spodziewały?! No właśnie! Zażenowanie, smutek, wściekłość i naprawdę ogromna złość! Bo jak tu żyć, kiedy dowiadujesz się, że najbliższa Tobie osoba przez wiele lat wspólnego życia okłamywała Cię codziennie???!!!



    Takie dylematy przeżywa główna bohaterka „Rumiankowej doliny”, Beata. Czasem życie tak nas zaskakuje, że nie pozostaje nam już nic innego jak tylko się z tym pogodzić i próbować złapać balans...bo cóż innego możemy zrobić…?



    Beata to pewna siebie i swoich wartości kobieta, która postanawia zawalczyć o swoje życie i ląduje w tytułowej „Rumiankowej dolinie” :) Co to takiego? Czy znajdzie tu przyjaciół i czy się zadomowi? A może życie kolejny raz ją zaskoczy? Tego wszystkiego dowiecie się z „Rumiankowej doliny” Mirosławy Kubiak. Autorka w powieści ukazała niesamowicie silną więź pomiędzy kobietami. Ich wspieranie się i troska o wspólne dobro z całą pewnością zasługują na uwagę.



    „Rumiankowa dolina” to historia, która choć momentami może wydawać się naiwna czy infantylna, to zdecydowanie bawi, wzrusza, a nawet powoduje szybsze bicie serca! Wszak wątki kryminalne w powieści obyczajowej/romansie nie są wcale tak oczywiste;) Dajcie się porwać klimatowi Rumianek i kobietom, które mimo przeciwności losu i tak trzymają się razem! ;) Dobra zabawa gwarantowana! ;)



Wasza Aleksandra

PS. Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Filia :) 


niedziela, 21 września 2025

"Za maską wroga" Anna Rybakiewicz

 



    Witajcie na Czytadłach! :) To już naprawdę ostatni tak piękny, ciepły, a nawet gorący weekend! Kalendarzowa jesień już jutro! I liczę, że nie będzie to jej smutna, szara i zimna odsłona...Jednak na pocieszenie dodam, że jesienią czyta się zazwyczaj więcej książek, bo dni są dłuższe i jakoś tak przyjemnie jest zawinąć się w kocyk z ciepłą herbatą w kubku i dobrą lekturą w dłoni! A mam dla Was wyjątkową pozycję, jeszcze wciąż przedpremierową ( premiera 24.09 ). To absolutny pewniak! Tak więc zapytam: czy są tu fani/fanki powieści Anny Rybakiewicz? ;) „Za maską wroga” będzie miało swoją premierę już dokładnie za trzy dni, a ja już teraz ogromnie zachęcam Was do sięgnięcia po tę wyjątkową pozycję! ;)




*****

Od wydawcy



PORUSZAJĄCA OPOWIEŚĆ O MIŁOŚCI I ZDRADZIE, O TĘSKNOCIE I TRUDNYCH WYBORACH ORAZ O TYM, CO TAK NAPRAWDĘ KRYJE SIĘ ZA MASKĄ WROGA.



Afryka, rok 1947.

    Amelia – utalentowana malarka, próbując odnaleźć swoje miejsce w powojennym świecie, trafia do Tengeru, polskiej osady u stóp góry Meru. To tam spotyka mężczyznę, którego – jak sądziła – nigdy już nie zobaczy. Mężczyznę, który skupuje wszystkie jej obrazy…



Polska, rok 1941.

    Komendant Blumentritt przejmuje rodzinny dom Amelii, a ona, by móc w nim pozostać i ochronić swoje dziecko, zgadza się dla niego pracować. Tym samym jej największa pasja staje się narzędziem przymusu i zdrady. A jednak to malowanie pozwala jej przetrwać najgorsze chwile. Kiedy postanawia ocalić swoją żydowską przyjaciółkę, wywołuje lawinę wydarzeń, które zmieniają wszystko i prowadzą do dramatycznych wyborów.

    Życie Amelii rozsypało się niczym domek z kart. Jedynym, co wciąż daje jej ukojenie, jest malarstwo – choć każdy obraz przypomina jej o niespełnionej miłości.

    Czy na spalonej słońcem ziemi odnajdzie w oczach dorosłego mężczyzny tamtego chłopca sprzed lat? Jak wiele trzeba wybaczyć, by móc pokochać wroga?



*****

Dla kogo jest ta historia?



    Który to już raz? Dziewiąty!!! „Za maską wroga” to już dziewiąta powieść Anny Rybakiewicz – autorki, która każdą kolejną swoją powieścią coraz bardziej mnie zachwyca! :) To pisarka, której każda powieść rozgrywa się w czasach wojen. Jej historie to pełne emocji i napięcia opowieści od których, wierzcie mi na słowo, nie można się oderwać! Tak było i tym razem! I ostatecznie motyw maski, który ogromnie mnie zaskoczył i nadał prawdziwy sens tytułowi…



    Amelia, główna bohaterka powieści, to utalentowana malarka...i to wokół niej i jej ukochanego chłopca oraz komendanta Blumentritta dzieje się cała historia. Już podczas czytania powieści domyśliłam się pewnego zabiegu pisarki, ale zupełnie mi to nie przeszkadzało w odbiorze książki.



    Akcja powieści rozgrywa się w dwóch płaszczyznach czasowych. Bohaterowie, jak w każdej powieści autorki są wyraziści, mają mocne charaktery i osobowości. I pomimo tego, co ostatecznie dzieje się z ukochanym chłopcem Amelii bardzo polubiłam jego postać. „Za maską wroga” to powieść, którą trudno jednoznacznie określić jako powieść tylko i wyłącznie historyczną ponieważ znajdziemy tu także miłość i nienawiść, ból i rozpacz, radość i w końcu nadzieję. Morze nadziei!!! Uwielbiam styl pisarski autorki i to w jaki sposób przenosi mnie do zupełnie innych czasów, do przeszłości w której zanurzam się i nie chcę stamtąd wracać...



    I na koniec powiem Wam jeszcze, że motyw maski, o którym wspominam na początku recenzji, to symbolika! Piękna, ponadczasowa i taka, że aż łzy stają w oczach...Nigdy nie wpadłabym na takie zakończenie! Przepiękna historia, którą każdy prawdziwy czytelnik powinien poznać! Pani Anno! Z jeszcze większą niecierpliwością czekam na kolejne Pani powieści :)



Wasza Aleksandra

PS. Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Filia :)



czwartek, 11 września 2025

"Wróżbitka z Berlina" J. C. Maetis

 



    

Dobry wieczór :) już możemy krzyknąć, że prawie piątek!!! :) To w końcu jutro! A więc idealna okazja, żeby polecić Wam dobrą lekturę na zbliżający się weekend! Gotowi? Mam dzisiaj dla Was historię szczególną, wojenną, zainspirowaną prawdziwymi wydarzeniami i rozgrywającą się podczas II wojny światowej. „Wróżbitka z Berlina” opowiada losy kobiety, która została prywatną wróżką – medium Hitlera. Nie miałam pojęcia, że Hitler wierzył wróżką i był zainteresowany szeroko pojętym okultyzmem…



*****

Od wydawcy



Zainspirowana prawdziwymi wydarzeniami, wciągająca opowieść o miłości i niezłomności podczas II wojny światowej, gdzie jedna kobieta zmienia bieg historii.




Berlin, rok 1940. W cieniu rosnącej potęgi nazistowskich Niemiec Edith Creutzen zostaje zmuszona do przyjęcia niezwykłej roli – osobistej wróżki Hitlera. Z każdym dniem jej wpływ staje się coraz większy, a ona sama zaczyna dostrzegać szansę na zmianę biegu wydarzeń.

Jest jednak ktoś, kto bacznie ją obserwuje – człowiek, którego intencje są trudne do rozszyfrowania. Czy Edith zdoła wykorzystać swoją pozycję i dokonać niemożliwego, czy też stanie się pionkiem w niebezpiecznej grze? Cena sukcesu jest wysoka – im bliżej celu, tym więcej ma do stracenia.



W świecie, gdzie każdy krok może mieć konsekwencje, Edith musi podjąć decyzje, które odmienią nie tylko jej los, ale także historię.



Porywająca lektura” – The Times

„Pełna znakomicie udokumentowanych realiów II wojny światowej. Błyskotliwa!” – Daily Mail



*****

Dla kogo jest ta historia?



„Wróżbitka z Berlina” to historia, która już na samym początku wciąga i angażuje czytelnika. Czuje się tutaj narastającą atmosferę grozy, napięcia. Czytelnik cały czas ma wrażenie, że za chwilę wydarzy się coś poważnego, coś co wstrząśnie dotychczasowym życiem bohaterów. I nic dziwnego! W końcu akcja powieści toczy się w czasach II wojny światowej.



Czytając tę książkę miałam wrażenie, że jest bardzo gęsto nabita faktami i wydarzeniami historycznymi jednak było to tak umiejętnie wplecione w fabułę, że zupełnie nie przeszkadzało. Muszę przyznać, że taką powieść, o takiej konstrukcji, czytałam pierwszy raz i jestem bardzo zadowolona! Polecam tę powieść każdemu, komu nie są obce wydarzenia rozgrywające się podczas wojny.



Czy rzeczywiście realny wpływ na postępowanie Hitlera miała wróżka? Czy to ona mu radziła jakie podejmować decyzje związane z walkami/bitwami/wojną? Odpowiedzi na to pytanie chyba do końca nigdy nie poznamy. Jednak bezsprzecznie wiadomo, że wróżka, a raczej to co mu mówiła, odgrywało ogromną rolę w życiu Hitlera.



Ogromnie polecam Wam powieść J. C. Maetis. Możecie być pewni wartkiej akcji i napięcia do ostatniej strony. Mocna polecajka!



Wasza Aleksandra



PS. Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Filia.


niedziela, 7 września 2025

"Pielęgniarka" Anna Potyra

 



    Dzień dobry w niedzielę! Jak Wam mija weekend? Aktywnie czy leniwie? ;) U mnie raczej to drugie, choć aktywność była w formie sprzątania! ;) Mam dla Was historię, której premiera miała miejsce dosłownie kilka dni temu, 3 września. Anna Potyra napisała powieść o wdzięcznym tytule „Pielęgniarka” i czyta się ją znakomicie!



*****

Od wydawcy



Poruszająca opowieść o dwóch kobietach z odmiennych światów, których przypadkowe spotkanie odmienia życie ich samych i całej społeczności.

Warszawa, rok 1923.



Helena Sznajderówna – bogata dziedziczka i wizjonerka – chce zrewolucjonizować opiekę szpitalną w Polsce. Zosia – czternastoletnia dziewczyna z robotniczej dzielnicy – nie wierzy już w lepsze jutro. Gdy los stawia na jej drodze Helenę, dostaje niepowtarzalną szansę, by wyrwać się z biedy i beznadziei.



To historia o sile, determinacji i odwadze w przełamywaniu społecznych barier, osadzona w pełnej kontrastów Warszawie lat 20. ubiegłego wieku.



*****

Dla kogo jest ta historia?



    „Pielęgniarka” jest historią dla każdego. Powieść jest inspirowana życiem Zofii Szlenkier, prekursorki pielęgniarstwa, fundatorki Szpitala im. Karola i Marii dla Dzieci w Warszawie na Lesznie. Była to postać szlachetna, pełna dobroci i chęci niesienia pomocy innym ludziom w sposób bezinteresowny.



    Akcja powieści zaczyna się w roku 1923. Helena Sznajderówna chce zrewolucjonizować opiekę szpitalną w Polsce. W tym czasie w wyniku splotu okoliczności poznaje 14-letnią Zosię, która już nie wierzy w lepsze jutro. Helena bierze ją pod swoje skrzydła i pod jej okiem dziewczynka poznaje tajniki medycyny i pielęgniarstwa. Zosia jest pod ogromnym wrażeniem Heleny. Jest ona dla niej mentorem i osobą najważniejszą. Dziewczynka nie wie jednak, że ich spotkanie nie było przypadkowe…Co takiego ukrywa Helena? Jakiej tajemnicy strzeże?



    Anna Potyra stworzyła historię angażującą emocjonalnie, bardzo ciekawą i ostatecznie w końcu zaskakującą. Nie spodziewałam się takiego zakończenia! Nie brak tutaj także słów, które są nadal aktualne i uniwersalne.



Los rzuca kłody pod nogi. Tak to już jest...nie trzeba rozpaczać, tylko wysoko zadzierać spódnice, żeby wygodniej było przez nie przeskakiwać.”



    „Pielęgniarka” to historia pełna emocji i uczuć. Bohaterowie są wyraziści i ciekawi. To lektura, która pozostawi Was w zadumie i zamyśleniu...Wyjątkowa, intrygująca i zaskakująca! Czy można chcieć jeszcze więcej?! Czytajcie ! :)



Wasza Aleksandra

PS. Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Filia :)


sobota, 6 września 2025

"Jakby jutra miało nie być" Monika Wilgocka

 



    
    Witajcie na Czytadłach! :) Jesiennie dzisiaj się zrobiło...wrzesień już dawno w kalendarzu, dzieci wróciły do szkoły...bez dwóch zdań idzie jesień...i teraz trzymam kciuki, żeby była to wersja tej pięknej, kolorowej i ciepłej złotej jesieni:) Tymczasem mam dla Was powieść polskiej autorki. Jednocześnie jest to debiut. „Jakby jutra miało nie być” to literatura obyczajowa/romans. I taka historia, która chwyta za serce i która jak najbardziej mogłaby się wydarzyć w realnym życiu. Jesteście zaintrygowani? ;)




*****

Od wydawcy


Nie możesz zmienić przeszłości. Ale możesz zdecydować, co zrobisz z kolejną szansą.


Alicja budzi się po dziesięciu latach śpiączki i wie, że nic nie będzie takie jak dawniej. Dzieci są prawie dorosłe. Troskliwy wcześniej mąż ułożył sobie życie z nową partnerką. Jej własne miejsce w świecie zdaje się być już zajęte.



W nowej rzeczywistości Alicja znów musi odnaleźć siebie – nie jako matka, żona czy pacjentka, ale jako kobieta, która nie godzi się na bycie tylko tłem dla życia innych. Pojawiające się uczucie do fizjoterapeuty daje jej chwilowe ukojenie, a wsparcie przyjaciółki pomaga przetrwać najtrudniejsze dni. Alicja nieustannie marzy o tym, by odzyskać kontakt z dziećmi i odbudować rodzinę, którą wciąż kocha.



Czas nie stoi w miejscu. Nie wszystko można naprawić, ale są rzeczy, o które warto walczyć do końca. Nawet jeśli droga do przeszłości jest już zamknięta.



*****

Dla kogo jest ta historia?



    Monika Wilgocka napisała piękną historię rodzinną, w której kobieta ( matka i żona ) po dziesięciu latach śpiączki budzi się do życia. Nikt już się tego nie spodziewał. Rodzina, w tym mąż i dzieci ułożyli sobie życie i nagle staje się coś nadzwyczajnego, niesamowitego, a jednocześnie burzącego dotychczasowe ułożone życie rodziny Alicji. Jak Alicja i jej rodzina sobie z tym poradzi? Jakie wyzwania będą na nich czekały i jak będzie wyglądało ich dalsze życie?


    Autorka napisała powieść prostym językiem dzięki czemu czyta się ją błyskawicznie. Emocje zawarte na kartach powieści są ogromne i również my, czytelnicy, przenosimy się w świat Alicji i jej rodziny.



    W historii zawarte są oczywiste i proste prawdy, o których często zapominamy, a które warto co jakiś czas sobie odświeżyć. Główna bohaterka zaczyna zauważać, że czas nie stał w miejscu. Dziesięć lat podczas których przebywała w śpiączce zdawały się jej chwilą, jednocześnie dla jej rodziny to ogromna część życia, które nie stało w miejscu i które wymusiło na nich życie bez matki/żony. Dzieci w tym czasie dorosły i teraz Alicja ponownie stara się nawiązać z nimi relacje.



    W tej historii nie zabrakło także dobrych aniołów :) Autorka tę rolę przypisała Wiesi, przyjaciółce Alicji. I ona również odegra niebagatelną rolę w powieści.



    Jeśli szukacie pięknej, rodzinnej i wzruszającej powieści to nie czekajcie dłużej! Przeczytajcie „Jakby jutra miało nie być” i zobaczcie jak wiele w życiu każdego z nas znaczy upływający czas…


Wasza Aleksandra


PS. Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Filia :)