Witajcie na Czytadłach :) Prawdziwe lato kalendarzowe coraz bliżej i już zacieram rączki na te dni, ale zanim one nastąpią opowiem Wam dzisiaj o powieści, która stanowi drugi tom serii, ale można tę trylogię ( bo będą trzy powieści ) czytać nie zachowując kolejności ;) Książka miała premierę 10 czerwca, a mowa o jednej z moich ulubionych rodzimych pisarek, Katarzynie Fiołek. Jej „Wróć przed zmrokiem” towarzyszyło mi przez kilka kolejnych wieczorów i zdecydowanie mogę stwierdzić, że jest to powieść dla każdej dojrzałej i tej mniej dojrzałej kobiety ;) Myślę, że każda z nas znajdzie w niej coś dla siebie.
*****
Od wydawcy
Co zostaje z wielkiej miłości po dwudziestu dwóch latach małżeństwa?
Basia i Tomek znali się „od zawsze” – od pamiętnego ogniska nad Wisłą, gdzie jako nastolatkowie uwierzyli, że świat należy do nich. Jednak po dwóch dekadach wspólnego życia, tworzenia domu i wychowywania córki, w ich codzienność wkradła się głucha cisza. On ucieka w pracę w warsztacie, ona czuje, że powoli gaśnie, przytłoczona syndromem pustego gniazda i lękiem przed przemijaniem.
Jedno niefortunne zdanie wypowiedziane przez Tomka na rodzinnej imprezie staje się pęknięciem, którego nie da się zignorować.
Wtedy Basia Leśniewska ogłasza swój „rebranding osobisty”.
Zamiast cichego wyczekiwania na starość, wybiera marszobiegi, nową fryzurę i bilet w jedną stronę na Sardynię. Ma dość bycia „żoną na posługi” i „matką polką”. Chce znowu coś czuć, chce być widziana i pożądana.
Czy wyjazd Basi na słoneczną Sardynię pomoże im odnaleźć drogę do siebie, czy wręcz przeciwnie – uświadomi im, że ich drogi rozeszły się bezpowrotnie?
Opowieść o tęsknotach za smakiem młodości, dojrzałych związkach i o tym, że każda z nas ma prawo zakwitnąć więcej niż raz.
*****
Dla kogo jest ta historia?
„Wróć przed zmrokiem” to poruszająca powieść obyczajowa, która ukazała się w ramach serii „Druga połowa” i stanowi siódmą (już!) powieść w dorobku pisarki! :) Siódmą i w moim odczuciu, bardzo szczęśliwą jak na siódemkę przystało ;)
Powieść oscyluje wokół małżeństwa z ponad dwudziestoletnim stażem. Basia i Tomek Leśniewscy to ludzie, których dopada kryzys małżeński. W ich relację wkrada się rutyna, marazm i nuda, której kategoryczne „stop” mówi Basia ...Czy jej mąż zareaguje podobnie i będzie chciał ożywić związek i poddać się pomysłom żony? ;)
W powieści oprócz perypetii małżonków znajdziemy także wiele innych motywów takich jak: syndrom pustego gniazda, perimenopauza, poszukiwanie własnej tożsamości, a w końcu także motyw podróży.
Autorka stworzyła historię, w której każda z nas, kobiet dojrzałych, odnajdzie siebie. Bardzo łatwo przyszło mi utożsamienie się z Basią. I choć wiele mnie z nią różni, to jednak większość wyzwań codziennego życia z którymi walczy bohaterka, spotyka również i mnie. Myślę, że dlatego tak bardzo polubiłam Basię.
Katarzyna Fiołek stworzyła bardzo życiową i mądrą powieść ( już kolejną!!! ), którą nie dość, że czyta się z wypiekami na twarzy, to jeszcze jest ogromny smutek po skończeniu lektury...chciałam ją sobie dawkować jak najdłużej, bo takie powieści się ceni za realizm, brak lukru i prawdziwe życie. Pani Kasiu, gratuluję szczęśliwie wydanej, siódmej powieści, a Was moje Drogie, zachęcam do jak najszybszego sięgnięcia po „Wróć przed zmrokiem”. To idealna lektura na nadchodzące lato! ;)
Wasza Aleksandra
PS. Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Muza :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz