Licznik odwiedzin
sobota, 21 grudnia 2024
Wesołych Świąt :)
niedziela, 24 listopada 2024
"Wszystkie nasze tajemnice" Melissa Wiesner
*****
Od wydawcy
Ta książka pobudzi cię do śmiechu, sprawi, że będziesz płakać z radości i smutku, a na koniec mocno przytulisz swoich najbliższych.
Anna chce się dostać na studia. Całymi dniami się uczy, wieczorami pracuje i nigdy nie rozmawia o swojej rodzinie. Łatwiej jest trzymać wszystkich na dystans, dopóki w jej życiu nie dokona się zwrot. Tyle że los stawia na jej drodze Gabe’a.
Gabe jest wybitnym studentem, ma dużą, idealną, serdeczną rodzinę. Stanowi całkowite przeciwieństwo Anny. A jednak nawiązuje się między nimi nić porozumienia. On umie ją rozśmieszyć, a jego srebrzystoniebieskie oczy potrafią przejrzeć ją na wylot. Mimo to Anna zrobi wszystko, aby Gabe nie odkrył jej najmroczniejszej tajemnicy, prawdziwego powodu, dla którego co wieczór czeka na nią tylko zimne, puste mieszkanie… Dlatego gdy chłopak zbliża się do prawdy, dziewczyna zostawia wszystko i ucieka z miasta.
Po latach jednak wraca do miejsca, w którym się wychowała, a kiedy Gabe bierze ją w swoje silne ramiona, nareszcie czuje, że odnalazła dom.
Czy prawda, gdy w końcu wyjdzie na jaw, zniszczy światy ich obojga? Gabe’owi Anna ufa bezgranicznie, ale co jeśli on również ma swoje tajemnice? Ile bólu zdołają pomieścić dwa serca, zanim popękają?
*****
Dla kogo jest ta historia?
Zacznę od tego, że powieść „Wszystkie nasze tajemnice” zmiotła mnie z planszy! Serio! Nie spodziewałam się takich emocji, tak silnego zaangażowania w życie bohaterów i ciągłego trzymania kciuków, żeby wszystko im się ułożyło!!!! Nie jest to ckliwy romans! Oj nie!!! To mądra, ciepła opowieść, w której nie brakuje trudnych życiowych zawirowań, problemów rodzinnych czy finansowych. „Wszystkie nasze tajemnice” z każdą kolejną stroną i rozdziałem wciągała mnie coraz bardziej. Obserwujemy życie bohaterów na przestrzeni lat; ich dojrzewanie i dorastanie oraz mierzenie się z problemami…
Znajdziemy tutaj traumę z dzieciństwa w postaci rozbitej rodziny, a właściwie jej braku. W związku z tym główna bohaterka mierzy się z samotnym radzeniem sobie z problemami, o których w tym wieku (dzieciństwo) nie powinna w ogóle myśleć. Na szczęście na jej drodze pojawia się Gabe i jego rodzina i od tej pory życie Anny nabiera choć trochę barw.
Dla mnie „Wszystkie nasze tajemnice” to powieść, która ma w sobie fragmenty powieści psychologicznej. Wewnętrzne rozterki głównej bohaterki obserwowałam z ogromną ciekawością. Bardzo polecam tę powieść wszystkim, którzy lubią powieści romantyczne/obyczajowe z dramatem w tle. Dodatkowo przemiana postaci na przestrzeni lat jest intrygująca i pełna zaskoczeń. Polecam z całego serca na prezent na Mikołajki lub pod choinkę ;)
Wasza Aleksandra
niedziela, 17 listopada 2024
"Dziewczyna z wrzosowisk" Lucinda Riley
*****
Od wydawcy
Przeznaczenia nie sposób odmienić…
Anglia,
lata siedemdziesiąte.
Urodzona i wychowana w małej
wiosce na wrzosowiskach Yorkshire Leah Thompson z każdym dniem staje
się piękniejsza. Kilka lat później szturmem zdobywa świat
modelingu, podróżuje z Mediolanu do Londynu i Nowego Jorku i pławi
się w luksusie. Nigdy nie marzyła o takim życiu i dostała
znacznie więcej niżby chciała – choć nie całkiem to, czego
pragnęła. Ale mroczna i niemal już zapomniana przepowiednia,
podąża jej śladem niczym cień, a jedyną szansą, by się od niej
uwolnić, jest rzucenie wyzwania przeznaczeniu. Czy Leah znajdzie w
sobie odwagę i siłę, by przeciwstawić się temu, co dawno już
zapisano w gwiazdach?
Polska,
lata II wojny światowej.
Róża i David stracili rodziców w
okupowanej przez Niemców Polsce. Przeszli przez piekło obozu, gdzie
poznali czym jest głód, strach i samotność. Ich nadzieją była
ucieczka do Anglii, do rodziny matki. Czy uda im się tam dotrzeć i
odnaleźć bezpieczne schronienie? Czy druga ojczyzna zapewni im
dostatek i pozwoli oddać się artystycznym pasjom, które
odziedziczyli? Czy zdołają uciec przed mrokiem i zostawić za sobą
wojenną przeszłość?
STWORZONA Z EPICKIM ROZMACHEM, NIEZWYKLE SUGESTYWNA I PEŁNA TAJEMNIC SAGA RODZINNA OBEJMUJĄCA TRZY POKOLENIA, W KTÓREJ GŁÓWNĄ ROLĘ ODGRYWA PRZEZNACZENIE.
POWIEŚĆ, W KTÓREJ SŁYCHAĆ ECHA WICHROWYCH WZGÓRZ.
WYJĄTKOWA NIESPODZIANKA OD AUTORKI BESTSELLEROWEGO CYKLU „SIEDEM SIÓSTR”.
Ukryty skarb uwielbianej brytyjskiej pisarki nareszcie ujrzy światło dzienne!
Napisany przed laty tekst otrzymał nowe życie i ostateczny kształt dzięki pełnemu pasji Harry’emu Whittakerowi, synowi Lucindy Riley i współautorowi powieści Atlas. Historia Pa Salta, zamykającej uwielbianą na całym świecie sagę Siedem Sióstr.
„Po przeczytaniu oryginalnego manuskryptu mamy powrócił we mnie podziw dla epickich światów, które kreowała z taką łatwością i fantazją. Podobnie jak w przypadku serii Siedem Sióstr, „Dziewczyna z wrzosowisk” również rozciąga akcję na kolejne pokolenia i dotyka tematów rodzinnych tajemnic i dawno zapomnianych, złowieszczych wróżb z przeszłości” – powiedział wzruszony Harry Whittaker, podsumowując pracę nad tą wspaniałą powieścią, która jak huragan wciąga w wir wydarzeń i porusza do głębi najczulsze struny w czytelniczych sercach.
*****
Dla kogo jest ta historia?
Lucinda Riley to mistrzyni operowania słowami, wywoływania emocji, wzruszenia i radości. Dla mnie to autorka po którą sięgam ze spokojną głową, bo wiem, że dostarczy mi tylu emocji, że starczy mi na wiele dni. Uwielbiam powieści tej autorki i ogromnie żałuję, że już żadna nowa się nie pojawi...Przedwczesna śmierć zabrała kobietę ogromnie utalentowaną, która z pasją przelewała na papier kolejne historie...Pozostało nam cieszyć się tym, co pozostawiła.
„Dziewczyna z wrzosowisk” to druga w kolejności powieść autorki. Ukazała się ona po raz pierwszy w 1993 roku pod innym tytułem i autorka była z tej historii niezmiernie dumna. Tyle dowiadujemy się z przedmowy napisanej przez Harrego Whittakera – syna pisarki. Nie dziwię się zupełnie tej dumie i zadowoleniu Lucindy, bo rzeczywiście jest to powieść pełna wielu intryg, zakazanej miłości, a nawet morderstwa…
Lucinda Riley po raz kolejny swoim słowem przeniosła mnie w świat zupełnie mi obcy, ale wciągający i taki, od którego ciężko było powrócić do rzeczywistości. Świat modelingu, przepychu, a z drugiej strony wojny, głodu i strachu zupełnie mnie porwał. To co zaskakuje, to fragment historii rozgrywającej się w Polsce...opisany w przerażający ale rzetelny sposób…
Nie umiem wyrazić słowami jak bardzo ta powieść mną wstrząsnęła, ile wyzwoliła uczuć i emocji, których bym się nigdy nie spodziewała...Ta powieść to dla mnie wyjątkowa książka, która na zawsze zajmie jedno z najwyższych miejsc w moim sercu i umyśle. Mogę tylko Was prosić, żebyście przeczytali. To jedna z najpiękniejszych tegorocznych historii, które miałam szczęście poznać. I do tego piękna okładka plus barwione brzegi!!! Przepiękne wydanie od wydawnictwa Albatros już teraz zdobi moją półkę!!!Polecam, polecam, polecam!!!
Wasza Aleksandra
niedziela, 3 listopada 2024
"Miłość z krwi i kości" Anna Rybakiewicz
*****
Od wydawcy
W 1942 roku dwudziestoletnia Basia postanawia dołączyć do ukrywających się w lesie partyzantów. Wśród nich jest Romek – zakochany w dziewczynie sąsiad oraz Leszek – ich wspólny przyjaciel. Życie tej trójki młodych ludzi nieoczekiwanie się komplikuje. Jednak nie za sprawą wojny, a na skutek uczucia, które rodzi się między Basią a Leszkiem.
W 2019 roku antropolog Ula otrzymuje telefon, że w lesie odnaleziono szczątki należące do jej pradziadków, którzy wraz z sąsiadami zostali rozstrzelani przez Niemców w 1943 roku. Żeby wydobyć kości z ziemi, Ula powraca w rodzinne strony, które opuściła wiele lat wcześniej. Na nowo musi stawić czoła nie tylko starszemu sąsiadowi, który obwinia jej babcię Barbarę o tragedię sprzed lat, ale także jego wnukowi – Piotrkowi, który kiedyś złamał jej serce, a teraz oferuje swoją pomoc przy wykopaliskach. Podczas pracy z kośćmi Ula będzie świadkiem kilku niecodziennych zjawisk, dla których spróbuje znaleźć racjonalne wytłumaczenie.
Czy wydarzenia w życiu Uli są zwykłym zbiegiem okoliczności, czy może działaniem szeptuchy?
Czy odnalezione po wielu latach kości mają moc zjednoczenia dwóch zwaśnionych rodzin?
CZY MIŁOŚĆ JEST SILNIEJSZA OD NIENAWIŚCI?
*****
Dla kogo jest ta historia?
Anna Rybakiewicz jest niezrównana! Mówię to z pełną świadomością, po lekturze kolejnej, najnowszej jej powieści „Miłość z krwi i kości”. Wszystkie kolejne powieści są lepsze od poprzednich i podobnie jest tym razem. To oczywiście moja subiektywna opinia, ale chciałam się nią z Wami podzielić i jednocześnie zapytać Was, czy myślicie podobnie? :)
W „Miłości z krwi i kości” poznajemy kulisy pracy archeologa. Wiele kwestii było mi obcych i nie zdawałam sobie sprawy z tego jak bardzo wymagająca i trudna jest to praca. Poza tym autorka oczywiście serwuje nam tutaj kawałek historii, w którą wpleciony jest wątek romansu, ale jak ona to robi!!! Niebywale! Trudno się oderwać, a emocje z każdym przeczytanym zdaniem coraz bardziej gęstnieją…
Miłość w trudnych czasach to fabuła, którą najczęściej zajmuje się autorka więc powinnam już się przyzwyczaić do jej pióra, a jednak zawsze Pani Rybakiewicz mnie czymś jeszcze zaskoczy! W „Miłości z krwi i kości” znajdziemy skomplikowane relacje międzyludzkie, strach, ale też nadzieję, bez której trudno o pozytywne myślenie.
Koniec każdej powieści autorki zostawia mnie z ogromną wyrwą w sercu i smutkiem, że ponownie trzeba czekać na dzieło pisarki…
„Miłość z krwi i kości” oparta jest na faktach i choć jest sfabularyzowana i wzbogacona o fikcję literacką, to opowiada o prawdziwych wydarzeniach i ludziach. Prawdziwa królowa emocji!!! Tak właśnie postrzegam Annę Rybakiewicz. Jak nikt potrafi wywołać całą paletę uczuć, przeczołgać przez fabułę i ostatecznie skleić serce z powrotem w całość! Albo i nie…;)
Polecam ogromnie jej najnowszą powieść „Miłość z krwi i kości” :) Nie pożałujecie! ;)
Wasza Aleksandra
niedziela, 20 października 2024
"Zły" Piotr Kościelny
Witajcie na Czytadłach! Ostatnimi czasy mamy wysyp nowości na księgarnianych półkach. Jesień jest idealnym czasem na wydawanie powieści i doskonale o tym wiedzą zarówno autorzy jak i wydawnictwa. Dzisiaj jeden z moich ulubionych pisarzy i jeden z tak samo przez mnie lubianych gatunków! Kryminał za 3...2...1…!
„Zły” Piotra Kościelnego to prawdziwa bomba!!! Powieść do szpiku kości przesiąknięta brutalnością, złem i wszystkim tym, czego normalny człowiek się boi i przed czym ucieka! Lubię czasami przeczytać tak bardzo niepokojącą historię. „Zły” wszedł do mojej duszy tak głęboko, że nie szło robić nic innego prócz czytania! Z Wami będzie tak samo! Serio!
*****
Od wydawcy
Kryminalny majstersztyk jednego z najlepszych polskich autorów
Wrocław, szare czasy PRL- u.
We wrocławskich Świniarach zaginęła młoda kobieta. Milicja prowadzi sprawę zaginięcia, ale porucznik Adam Kozłowski jest przekonany, że kobieta została zamordowana. Tylko Henryk Kolasa i jego przyszła teściowa wiedzą, co tak naprawdę się wydarzyło. Mężczyzna pod wpływem impulsu zabił Anetę Sadowską i ukrył ciało. Kolasa w zbrodnię wrabia niewinnego człowieka. Milicja dokonuje zatrzymania pewna, że złapała mordercę.
Parę lat później Kolasa uderza ponownie. Z jego rąk ginie kilka kobiet. Kozłowski jest przekonany, że ma do czynienia z seryjnym mordercą, ale początkowo nikt mu nie wierzy.
Czy śledczym uda się powstrzymać psychopatę?
Czy milicja tym razem trafnie wytypuję sprawcę?
*****
Dla kogo jest ta historia?
„Zły” to powieść mrożąca krew w żyłach dla wszystkich tych z Was, którzy nie boją się brutalnych scen, wulgarności i najgorszego zła. Takiego zła od którego Was zemdli. Autor Was przeżuje i wypluje! Dosłownie!
Henryk Kolasa to główny bohater powieści. Człowiek, który dopuszcza się zbrodni i wywodzi w pole milicjantów. Tak, milicję, bo rzecz dzieje się w szarych czasach PRL-u. Kolasa przez wiele lat dopuszcza się zbrodni i za nie nie odpowiada. Co więcej, inni niewinni ludzie, ponoszą karę za jego czyny. W powieści obserwujemy moralny upadek jednostki. Czytając tę historię niejednokrotnie wstydziłam się, że jestem człowiekiem, bo podczas lektury zdajesz sobie sprawę, że to zwierzęta mają więcej empatii, współczucia i emocji…
To co zauważalne, to fakt, że milicja tak bardzo chce złapać mordercę, że pochyla się nad osobami, które nie miały ze zbrodniami żadnego związku. Ważne jest złapanie i skazanie „winnego”, gdy tymczasem prawdziwy degenerat nadal cieszy się wolnością.
Piotr Kościelny napisał powieść, w której od początku wiemy kto zawinił. Mogłoby się wydawać, że wszystko już wiemy, ale autor jednak pozostawia nam niedopowiedzenia i „smaczki”, które wraz z rozwijaniem się fabuły wychodzą na jaw.
Wszystkim tym, którzy szukają mocnych wrażeń, brutalności, krwi i ogólnie pojętego zła polecam najnowszą powieść Piotra Kościelnego „Zły”. Jest to historia, która podniesie Wam ciśnienie już od pierwszych zdań. Trzymajcie się mocno, bo napięcie z każdą chwilą będzie rosnąć ;)
Z książkowym pozdrowieniem :)
Wasza Aleksandra
niedziela, 13 października 2024
"Nigdy się nie poddam" Barbara Wysoczańska
Witajcie na Czytadłach! Nie mam pojęcia jak wygląda pogodowo u Was, ale u mnie tragedia. Cały dzień szary, bury i deszczowy. Jesień w tej brzydkiej odsłonie rozgościła się na dobre...ale mam na to najlepszą alternatywę. Ciepły kocyk, interesująca książka, gorąca herbatka i pełnia szczęścia gwarantowana! Tym bardziej, że dzisiaj mam dla Was najnowszą powieść Barbary Wysoczańskiej „Nigdy się nie poddam”. I jak zwykle jestem zakochana w tej historii!
*****
Od wydawcy
Tego roku winobranie było inne. W powietrzu czuć atmosferę wojny. Niby wszystkich rozpiera duma, że nasz naród jest wielki, że Führer jest wielki, ale ja się boję. Nie chcę wojny. Wolę mój mały świat, tu, w mojej winnicy, gdzie nie dociera zło. Bo nie mam wątpliwości, że (…) wojna jest złem najgorszym.
Rok 1934
Gerhard Vogel, właściciel winnicy w Grünbergu na Śląsku, zapada na ciężką chorobę. Opiekę nad nim i rodzinnym interesem przejmuje jego córka Gretel. Wbrew żądaniom rodziny dziewczyna postanawia zachować winnicę i na wzór ojca uprawiać winorośl. Gdy Gretel walczy o swoją niezależność, na jej drodze stają bracia Hans i Erich Gehlerowie, obaj powiązani z nazistami oraz Hitlerem. Kiedy, w 1939 roku, wydaje się, że niepozornej dziewczynie ciężką pracą i determinacją uda się wreszcie odnieść sukces, wybucha wojna, która zmienia wszystko.
Rok 2024
Po tragicznej śmierci męża Alicja kupuje zabytkowy dworek z winnicą pod Zieloną Górą. Odkrywa w nim starą skrzynkę, a w niej drobne przedmioty winiarskie i akt własności winnicy z lat trzydziestych. Zaintrygowana postanawia poznać historię miejsca, które kupiła, i spotyka się z Thomasem Ritterem, prawnukiem dawnej właścicielki Winnicy Vogel.
*****
Dla kogo jest ta historia?
Kochani! Barbara Wysoczańska znowu to zrobiła! Napisała powieść od której nie da się oderwać! Dosłownie nie da! I choćby gromy leciały z nieba, Ty musisz siedzieć i czytać do samego końca! Obiad poczeka, sprzątanie poczeka i kurz też poleży...najpierw książka! ;)
Jestem przekonana, że po przeczytaniu już kilku pierwszych zdań przyznacie mi rację. Autorka stworzyła historię inną niż dotychczasowe. Oczywiście jest to powieść historyczna z których słynie pisarka, ale ta książka ma swoją bardzo charakterystyczną otoczkę i atmosferę…
Czas akcji osadzony jest w latach trzydziestych ubiegłego wieku i współcześnie. Winnica, winobranie i wino, to trzy słowa, które już zawsze będą mi się kojarzyły z powieścią „Nigdy się nie poddam”. Przewracając kolejne strony i poznając losy Gretel, jej walkę o winnicę i o produkcję najlepszego jakościowo wina, czułam się wyjątkowo. Miałam wrażenie jakbym wspólnie z bohaterką pochylała się nad stworzeniem tego wyjątkowego trunku.
„Wino to pasja, to miłość, to namiętność (…)”.
Nigdy się nie poddam” to idealna lektura na wieczór. Oczywiście nie może zabraknąć lampki dobrego wina, nastrojowej muzyki i, jeśli to możliwe, rozpalonego kominka…
Dzięki autorce miałam okazję poznać i „dotknąć” choć pobieżnie sposobu przygotowywania wina, tego jak wygląda winobranie i jakie muszą być spełnione warunki, aby owoce nadawały się do stworzenia tego wyjątkowego napoju. Nie miałam pojęcia jak bardzo pracochłonne i czasochłonne jest to zajęcie. Wino kojarzyło mi się tylko z leżakowaniem tego trunku...Jak mało na ten temat wiedziałam!
Powieść poruszyła mnie dogłębnie. Dotarła do najczulszych strun mojej duszy i choć trudno mnie wzruszyć, autorce to się udało…
Postać głównej bohaterki imponuje odwagą, cierpliwością, samozaparciem i dążeniem do celu. Gretel to kobieta, która nie boi się nowych wyzwań. Z odwagą podejmuje się walki o winnicę i rodzinny biznes. Czy to się jej uda? Z ogromną radością zachęcam Was do sięgnięcia po powieść „Nigdy się nie poddam”. To absolutny must read tej jesieni! :)
Wasza Aleksandra
niedziela, 29 września 2024
"Garnet. Rozstanie" Karolina Wójciak
*****
Od wydawcy
Po ataku niedźwiedzia na Isabelle, małżeństwo zostaje wystawione na próbę. Bliscy, chcąc pomóc Williamowi uporać się z tragedią, namawiają go do zakończenia związku. Utrata Isabelle jest jednak dla Williama ciosem zadanym prosto w serce. Niespodziewany list od hrabiego Swantona z propozycją anulowania małżeństwa zmusza go do podjęcia niezwykle trudnej decyzji. Czy woli żyć nadzieją na odzyskanie żony czy przeciwnie odzyskać wolność?
*****
Dla kogo jest ta historia?
Cyklu „Garnet” zapewne większości z Was nie muszę już specjalnie przedstawiać. Losy sióstr, które trafiają do maleńkiej miejscowości Garnet, w której zaczynają na nowo budować swoje życie został niesamowicie dobrze przyjęty przez czytelniczki. Ja jestem zachwycona! Autorka w rewelacyjny sposób napisała powieść obyczajową z elementami romansu i powiedziałabym nawet, że westernu. Oj tak, Garnet kojarzy mi się z taką westernową mieściną, prerią, ogromem piachu i kurzu. Tak widzę to miejsce, kiedy zanurzam się w historię opowiadającą losy dwóch sióstr, Isabelle i Katie.
Dla mnie „Garnet” to fenomen i cały czas zastanawiam się co się na to składa, że tak mnie ta pozycja ( dotychczas cztery tomy ) zachwyciła. Przenosząc się w fikcyjny świat bohaterek jestem zupełnie gdzie indziej. I nie jest to zwyczajne przesunięcie w czasie, to coś więcej, jak magia...Tak, wiem, zapewne część z Was się śmieje, ale jeśli nie znacie tego cyklu to natychmiast sięgnijcie po pierwszy tom! Przepadniecie! Jestem tego pewna!
„Rozstanie” to początkowo miał być ostatni tom całego cyklu. Jak będzie naprawdę? Tego jeszcze do końca nie wiadomo. Podobno sporo zależy od nas, czytelników ;) Przyznam Wam się, że tę historię widzę na dużym ekranie i miałam tak już po zapoznaniu się z pierwszą częścią. Im dalej, tym bardziej ta wizja mi się krystalizuje i cały czas nie opuszcza mnie przeczucie, że „Garnet” kiedyś ujrzymy w formie filmowej ;) Życzę tego autorce z całego serca, bo to byłby hit! Podobnie jak powieści! Jestem tego pewna! A Was czytelnicy namawiam, żeby najlepiej już teraz, przedpremierowo, ( premiera 5 października ) zamawiać „Rozstanie.” Będą Państwo zadowoleni! :)
Wasza Aleksandra





