*****
Od
wydawcy
Antoni
Dębski, trzydziestosiedmioletni stolarz-amator, nigdy się nie
spodziewał, że po latach milczenia matka zostawi mu w spadku coś
więcej niż ból po swoim odejściu. Nieruchomość
nad Morzem Śródziemnym, stary kamper i list,
który może odmienić jego spojrzenie na przeszłość – to
początek drogi, której nie planował.
W Saint‑Cyprien
odkrywa, że odziedziczył nie tylko budynek, lecz także tętniącą
życiem restaurację z małym hotelikiem i ludźmi, którzy liczą na
jego decyzję. Zostaje na kilka miesięcy, próbując zrozumieć, czy
to miejsce może stać się jego nowym domem. Uczy się gotowania,
naprawia, poznaje okolicę i pozwala, by codzienność powoli
zszywała jego własne pęknięcia. Gdy w jego życiu pojawiają się
nowe relacje – namiętne, trudne, niespodziewane – Anto musi się
zmierzyć z konsekwencjami cudzych tajemnic i własnych wyborów. A
kiedy w restaurację uderza cień sprawy kryminalnej, Dębski staje
przed pytaniem, czy los daje mu szansę… czy wystawia go na próbę.
*****
Dla
kogo jest ta historia?
Co
zrobilibyście, gdyby pewnego dnia okazało się, że
odziedziczyliście dom, restaurację i kawałek życia… we Francji?
Spakowalibyście
walizkę i ruszyli w nieznane czy raczej uznali, że to zdecydowanie
zbyt duże zamieszanie?
Antoni
Dębski nie ma chyba większego wyboru. Niespodziewany spadek
sprowadza go nad Morze Śródziemne, gdzie czeka na niego
nieruchomość, restauracja z małym hotelikiem, ale także cała
masa pytań, tajemnic i nowych znajomości.
I
właśnie tutaj zaczyna się historia, która pokazuje, że czasami
jeden niespodziewany zakręt potrafi skierować nasze życie na
zupełnie nowe tory.
🌊 Francja,
która pachnie latem
„Francuski
spadek” to przede wszystkim powieść obyczajowa, ale znajdziemy w
niej również wątek
romantyczny, rodzinne tajemnice i nutkę kryminału.
Dzięki temu historia nie ogranicza się wyłącznie do opowieści o
uczuciach czy zmianie życiowej.
Najbardziej
urzekł mnie jednak klimat.
Francuskie
wybrzeże, słońce, restauracja, kuchnia, atmosfera małej
miejscowości… To jedna z tych książek, podczas których można
na chwilę zapomnieć o codzienności i przenieść się myślami
gdzieś, gdzie czas płynie zdecydowanie spokojniej.
A
przecież właśnie tego czasami potrzebujemy od książek
najbardziej – żeby
nas gdzieś zabrały.
❤️ Nie
tylko o spadku
Choć
tytuł sugeruje historię związaną przede wszystkim z
odziedziczonym majątkiem, dla mnie „Francuski spadek” jest
przede wszystkim opowieścią o zmianach,
nowych początkach i odkrywaniu siebie na nowo.
Antoni
trafia w sytuację, której nie planował. Musi zmierzyć się z nową
rzeczywistością, ludźmi, których wcześniej nie znał, oraz
przeszłością, która skrywa więcej, niż można się początkowo
spodziewać.
I
chyba właśnie to lubię w takich historiach najbardziej –
bohater, który wyrusza w podróż, a po drodze odkrywa, że tak
naprawdę podróżuje również w głąb siebie.
🔎 Trochę
tajemnic, trochę uczuć
Autorka
nie zapomniała również o tym, żeby czytelnikowi dostarczyć
odrobinę zagadek i niepokoju. Rodzinne sekrety i kryminalny akcent
sprawiają, że obok sielskiego francuskiego klimatu pojawia się
pytanie: co
wydarzyło się naprawdę i jakie tajemnice kryje przeszłość?
Nie
jest to jednak książka, w której kryminał całkowicie dominuje
nad resztą historii. To raczej dodatkowy element, który urozmaica
opowieść i sprawia, że chce się czytać dalej.
📚 Dla
kogo?
„Francuski
spadek” poleciłabym przede wszystkim osobom, które lubią
powieści
obyczajowe z wyrazistym miejscem akcji, rodzinnymi sekretami,
odrobiną romansu i tajemnicy.
To
propozycja dla tych, którzy podczas czytania chcą nie tylko śledzić
losy bohaterów, ale również poczuć klimat miejsca. Dla
czytelników lubiących historie o życiowych zmianach, nowych
początkach i tym, że czasami los ma dla nas zupełnie inny plan niż
ten, który sami sobie wymyśliliśmy.
Jeżeli
więc macie ochotę na literacką
podróż do słonecznej Francji,
filiżankę kawy, trochę emocji, rodzinne tajemnice i pytanie „a
co, gdyby zacząć wszystko od nowa?” – warto sięgnąć po tę
książkę.
⭐ Moja
ocena: 8/10
Za
francuski
klimat, lekką i przyjemną historię, połączenie obyczajówki z
tajemnicą oraz motyw nowego początku.
„Francuski
spadek” zostawia po sobie przede wszystkim myśl, że czasami życie
podsuwa nam drzwi, których sami nigdy nie odważylibyśmy się
otworzyć.
A
może warto czasami po prostu przekręcić klucz i sprawdzić, co
jest po drugiej stronie?
❤️
Wasza
Aleksandra
PS.
Za egzemplarz recenzencki dziękuję niezastąpionemu
wydawnictwu
Filia ❤️