Licznik odwiedzin

piątek, 14 sierpnia 2026

"Całym światem ty" Monika Pryśko

 



     Witajcie na Czytadłach w piątek! :) W niedzielę wyjeżdżam więc to moja ostatnia propozycja dla Was przed udaniem się na zasłużone wakacje ;) Ale...to powieść petarda, która w zasadzie czyta się sama! „Całym światem ty” Moniki Pryśko miało swoją premierę w maju, czyli już kilka miesięcy temu. Z opóźnieniem dodaję recenzję, bo lektura tej powieści już jest jakiś czas za mną, ale to historia do której nawet teraz, po takim czasie chętnie i z przyjemnością wracam myślami. Poniżej dowiecie się dlaczego ;)




*****

Od wydawcy


Są mężczyźni, którzy odchodzą po awanturze. Są też tacy, którzy odchodzą po zdradzie.

Jest też Michał. Michał odszedł między kanapką z ogórkiem kiszonym a wyjściem do pracy.

Zostawił po sobie pustą stronę łóżka, kilka pudeł, stertę wspomnień i kobietę, która nie ma pojęcia, co zrobić z własnym życiem.

Maria próbuje więc robić to, co robią ludzie po katastrofach. Płacze. Sprząta. Płacze podczas sprzątania. Odbiera telefony. Nie odbiera telefonów. Szuka odpowiedzi. Gubi odpowiedzi. Próbuje przetrwać.

A obok niej dzieje się zwyczajne życie: córka rośnie, rodzice się wtrącają, przyjaciółki ratują sytuację, a świat – ku wielkiemu oburzeniu Marii – wcale się nie kończy. Choć może powinien?

Pełna humoru i wzruszeń opowieść o tym, że nawet najbardziej spektakularny koniec bywa całkiem niezłym początkiem.

Pierwsza powieść Moniki Pryśko, znanej w sieci jako Tekstualna.



*****

Dla kogo jest ta historia?



    Całym światem ty” to jedna z tych historii, które bardzo łatwo przenieść na własne życie. Bo przecież rozstania, zawiedzione nadzieje, utrata poczucia bezpieczeństwa czy konieczność rozpoczynania wszystkiego od nowa mogą spotkać każdego z nas.



    Maria początkowo jest zagubiona. I trudno się jej dziwić. Nagle musi poukładać nie tylko własne życie, ale również zadbać o córkę. Na szczęście nie zostaje sama. Obok niej są przyjaciółki, rodzina i ludzie, którzy pomagają jej powoli stanąć na nogi.



    I chyba właśnie przemiana Marii jest dla mnie największą siłą tej historii.



    To nie jest wyłącznie książka o porzuceniu i chciałabym, żeby to głośno wybrzmiało w tej recenzji. To opowieść o odzyskiwaniu siebie, własnej wartości i o tym, że czasami koniec jednego etapu może stać się początkiem czegoś zupełnie nowego.



    Autorka trudniejsze momenty przeplata humorem i codziennością. Dzięki temu historia nie staje się przesadnie przygnębiająca, a czyta się ją lekko i z dużą ciekawością.



    „Całym światem ty” polecam przede wszystkim miłośnikom powieści obyczajowych, którzy lubią historie o relacjach, emocjach, rozstaniach i nowych początkach. To również książka dla tych, którzy lubią bohaterki, które muszą się pozbierać, odnaleźć własną siłę i nauczyć się żyć na nowo. I przede wszystkim dla każdego, kto potrzebuje czasami przypomnienia, że nawet kiedy wali nam się cały świat, gdzieś za tym końcem może czekać początek czegoś dobrego. ❤️ Uwielbiam takie historie i chciałabym, żebyście Wy również ją poznali ;) Z książkowym pozdrowieniem ;)



Wasza Aleksandra

PS. Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Muza :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz