Licznik odwiedzin

niedziela, 5 lipca 2026

"Wszystko, co po nas zostało" Gabriela Gargaś

 


Witajcie na Czytadłach w niedzielę! :) I od razu przechodzę do konkretów ;) Wczoraj zaczęłam czytać powieść, która całkowicie mnie pochłonęła i świat realny przestał dla mnie istnieć… Przed chwilą skończyłam tę historię i już teraz, na gorąco, „przybiegam” by Wam o niej opowiedzieć. Zacznę od tego, że premiera miała miejsce 1 lipca, czyli cztery dni temu. To już kolejna powieść autorki, którą miałam przyjemność poznać i wiedziałam czego mogę się spodziewać, a i tak jestem pod ogromnym wrażeniem. Mowa o powieści Gabrieli Gargaś „Wszystko, co po nas zostało”.




*****

Od wydawcy


Czasem życie rozpada się nie z hukiem, lecz w ciszy. A największe tragedie zaczynają się od tego, co pozornie błahe: zaniedbań, przemilczeń i momentów, gdy przymykamy oko na to, jak bardzo ktoś nas rani. Bo miłość jest ślepa szczególnie wtedy, gdy najbardziej boimy się zobaczyć prawdę.

Kalina i Wiktor kiedyś wierzyli, że ich miłość przetrwa każdą burzę. Zbudowali dom, doczekali się dziecka, stworzyli życie, które miało dawać poczucie bezpieczeństwa. Z czasem jednak Wiktor zaczął znikać. Najpierw w pracy, a w końcu… w ramionach innej kobiety.



Porzucona Kalina musi odbudować siebie na nowo. Gdy wydaje się, że straciła to, co dla niej ważne, na jej drodze staje Aleks. To przy nim odzyskuje spokój i kształtuje nową codzienność – opartą nie na wielkich deklaracjach, lecz na czułości i drobnych gestach, które znaczą więcej niż słowa. Kalina wreszcie zaczyna wierzyć, że los daje jej drugą szansę. I wtedy przeszłość upomina się o swoje.



Pewnego dnia do drzwi puka policja. Kalina jeszcze nie wie, że za kilka mi­nut świat, który pieczołowicie sklejała z okruchów nadziei, rozsypie się na jej oczach. Nie przypuszcza, że pojawienie się policjantów otworzy drzwi do tajemnic, które od lat powinny zostać zamknięte.



"Wszystko, co po nas zostało" to poruszająca opowieść o zdradzie, winie, drugich szansach i miłości wystawionej na najtrudniejszą próbę. Gabriela Gargaś trafia prosto w emocje, pokazując, że największe sekrety kryją się w sercach najbliższych nam osób.



*****

Dla kogo jest ta historia?

    „Wszystko, co po nas zostało” to historia bardzo wyjątkowa, która poruszyła we mnie najgłębsze uczucia. To mądra i wzruszająca powieść obyczajowa. Jej autentyczność w przedstawieniu życiowych kryzysów i emocjonalna głębia zmuszają wręcz do czytania od przysłowiowej „deski do deski”. Dawno nie czytałam tak dobrej literatury obyczajowej, która skupia się na motywach zdrady, bolesnego rozstania, ale przede wszystkim, na trudnym procesie odbudowywania własnego życia na nowo.



    Główną bohaterką opowieści jest Kalina, kobieta porzucona, zagubiona i głęboko zraniona, która musi zmierzyć się z konsekwencjami rozpadu relacji. W momencie, gdy wydaje się, że straciła już wszystko, co miało dla niej wartość, los stawia na jej drodze Aleksa. To właśnie przy nim kobieta zaczyna powoli odzyskiwać utraconą równowagę i nadzieję na lepsze jutro, choć droga do przebaczenia i zaufania jest pełna wyzwań.



    Dużym atutem tej powieści jest nie tylko wspomniany już przeze mnie ogromny ładunek emocjonalny, ale także piękny język i styl, którym posługuje się autorka. Gabriela Gargaś w niezwykle czuły, a zarazem realistyczny sposób opisuje ból rozstania oraz narodziny nowego uczucia. Zakończenie historii zaskoczyło mnie do tego stopnia, że nie potrafiłam uwierzyć, że autorka w ten sposób rzeczywiście kończy tę powieść…



    Gabriela Gargaś to pisarka, która w swoich powieściach przemyca mądre myśli. Nie inaczej jest i tym razem. Uniwersalne przesłanie z tej powieści przekazuje nam, Czytelnikom, że po każdych, nawet największych zawirowaniach życiowych i po każdym kryzysie, można odnaleźć nową drogę. Bo w końcu po każdej burzy wychodzi słońce.



    Jeśli szukasz lektury na letnie wieczory, autentycznych emocji, psychologicznej prawdy o relacjach oraz nadziei, to „Wszystko, co po nas zostało” jest świetnym wyborem! Jeśli dodatkowo cenisz powieści, które nie uciekają od trudnych tematów, a jednocześnie niosą ze sobą ukojenie to wybór najnowszej powieści Gabrieli Gargaś jest oczywisty! :) Czytajcie i zachwycajcie się! Ja już Wam zazdroszczę, że te emocje są jeszcze przed Wami! ;) Z książkowym pozdrowieniem ;)



Wasza Aleksandra


sobota, 4 lipca 2026

"Do zobaczenia w Marsylii" Wiktoria Emilia Regin

 



 

 Witajcie na Czytadłach w lipcu! ;) Czas pędzi jak szalony, pogoda daje nam ostatnio odpoczynek od upałów, a na deser mam dla Was najnowszą powieść Wiktorii Emilii Regin „Do zobaczenia w Marsylii”. To poruszająca i wielopokoleniowa powieść obyczajowa z elementami historii oraz tajemnicy. Jesteście zainteresowani? ;)



*****

Od wydawcy


Opowieść o kobietach, które próbują zrozumieć własną historię, choć ta od dawna jest zapomniana. O przyjaźni – pięknej i trudnej. O miłości – niosącej zarówno ukojenie, jak i ból. O Tarocie, który nie przepowiada przyszłości, lecz odbija to, czego nie da się już cofnąć.



Joanna i Michalina. Jedna zamknięta w sobie, pełna lęku i niewypowiedzianych żalów. Druga odważna, bezkompromisowa, gotowa szukać prawdy tam, gdzie inni wolą odwrócić wzrok. Po śmierci babci Wandy, znanej olsztyńskiej tarocistki, otrzymują list i zagadkowe wskazówki prowadzące aż do Marsylii. To tam kryje się sekret, który przez lata spoczywał w cieniu milczenia.



W centrum tej tajemnicy stoi Eugénie – młoda Francuzka, która zakochała się w polskim malarzu. Ich namiętność szybko przerodziła się w dramat.
Zdrada, zazdrość i nieodwracalne wybory poprowadziły Eugénie aż na Wołyń, gdzie odkryła prawdę o swojej rodzinie i o zbrodni popełnionej z miłości, a która odcisnęła piętno na kolejnych pokoleniach.



*****

Dla kogo jest ta historia?

„Do zobaczenia w Marsylii” to powieść, której fabuła skupia się na losach silnych kobiet, rodzinnych sekretach oraz odkrywaniu prawdy o własnych korzeniach.



Punktem wyjścia powieści jest śmierć babci Wandy, znanej olsztyńskiej tarocistki. Po tym smutnym wydarzeniu dwie skrajnie różne kuzynki otrzymują tajemniczy list. Wskazówki prowadzą je ze spokojnego Olsztyna, przez bolesną historię Wołynia, aż do urokliwej Francji. W Marsylii starają się odkryć sekret skrywany przez lata, w którego centrum stoi młoda Francuzka Eugénie. I tu wszystko się zaczyna…



Autorka w genialny wręcz sposób buduje nastrój poprzez plastyczne opisy miejsc akcji. Książkę czyta się niezwykle szybko i z dużą przyjemnością. To było moje pierwsze spotkanie z autorką i jestem pewna, że nie ostatnie.



Historia mocno angażuje emocjonalnie poruszając motywy trudnej przyjaźni, miłości, zdrady, zazdrości oraz międzypokoleniowej traumy. To co ciekawe i intrygujące, to motyw tarota, który autorka bardzo umiejętnie wplotła w historię. Każdy rozdział rozpoczyna się opisem jednej z kart tarota. Absolutnie mi to nie przeszkadzało, pomimo mojego sceptycyzmu do takich kwestii. Mogę nawet powiedzieć, że ten zabieg zaintrygował i wzniósł moją ciekawość na jeszcze wyższy poziom.



Tempo akcji powieści jest bardzo spokojne więc jeśli spodziewacie się i oczekujcie od powieści szybkich zwrotów, to nie jest ten kierunek ;) Za to wszystkim, którzy szukają tajemnic, subtelnych wskazówek i niespiesznej fabuły z ogromną radością polecam „Do zobaczenia w Marsylii”. To idealna lektura dla miłośników sag rodzinnych i nastrojowej literatury obyczajowej z historią w tle. Za to zakończenie może Was mocno zaskoczyć…;) Czytajcie ! ;)



Wasza Aleksandra

PS. Za egzemplarz recenzencki dziękuję ponownie wydawnictwu Filia :)


poniedziałek, 29 czerwca 2026

"Korespondentka" Virginia Evans

 



 Witajcie na Czytadłach w gorący poniedziałek! ;) Kto już urlopuje lub ma wakacje? Pogoda do wyjazdu poza miasto na łono przyrody jest idealna. Wystarczy znaleźć cień i położyć się z książką w ręku oczywiście :) Tym bardziej, że dzisiejsza moja propozycja nadaje się do tego wybornie. Mowa o powieści autorstwa Virginii Evans i jej znanej szerokiemu gronu odbiorców „Korespondentce”. Premiera w Polsce miała miejsce kilka miesięcy temu, w marcu, więc część z Was może być już po lekturze, a kto nadal nie zna tego tytułu spieszę donieść, że ogromnie warto po niego sięgnąć!



*****

Od wydawcy


„Ta książka to powód do świętowania.”

Ann Patchett

"Poruszająca, a zarazem zabawna książka o tym, co w życiu jest naprawdę ważne. Sięgnijcie po nią koniecznie, bo działa jak plaster na ból. Szczególnie ten, z którym boimy się zmierzyć."

Agata Romaniuk

Sybil Van Antwerp od zawsze porządkowała świat za pomocą listów. Każdego ranka pisze do przyjaciół, rodziny, wrogów, a nawet do pisarzy, których podziwia — oraz do jednej osoby, do której listów nigdy nie wysyła. Jej życie, pełne zawodowych sukcesów i rodzinnych ról, wydaje się stabilne, dopóki korespondencja z przeszłości nie zmusza jej do powrotu do najboleśniejszego rozdziału własnej historii. Aby ruszyć dalej, Sybil będzie musiała wreszcie przeczytać list pisany przez lata — i odnaleźć w sobie siłę do przebaczenia.



Poruszająca, intymna i niezwykle ludzka, Korespondentka to opowieść o sile słowa pisanego, dojrzewaniu do prawdy i o tym, że na zmiany nigdy nie jest za późno.

Książka Roku Amazon 2025

Nr 1 na liście bestsellerów „The New York Times”



*****

Dla kogo jest ta historia?

    „Korespondentka” to niezwykle intymna powieść epistolarna, której fabuła jest przedstawiona za pomocą listów. Książka w poruszający i często zabawny sposób opowiada o sile słowa pisanego, potrzebie przebaczenia oraz o tym, że na życiowe zmiany nigdy nie jest za późno.



    Forma i styl powieści jest bardzo charakterystyczny ponieważ w całości składa się z listów i fragmentów korespondencji. Pozwala to zaznajomić się z poruszanym tematem z różnych perspektyw przedstawianych przez więcej niż jednego bohatera. Autorka tworzy niezwykle różnorodne głosy, nadając bohaterom autentyczność.



    Powieść jest ciepła, momentami dowcipna, a miejscami niezwykle wzruszająca. Przypomina o tym, czym jest prawdziwa bliskość. Z drugiej strony, ze względu na swoją specyficzną formę, tempo akcji jest powolne i spokojne dlatego części czytelnikom nie przypadnie do gustu taki rodzaj niespiesznej literatury. Ale! Co bardzo istotne, ta pozycja daje relaks, koi i uspokaja duszę. Jest subtelna i idealnie nadaje się na długie wieczory.



    Moje „spotkanie” z „Korespondentką” zaliczam do bardzo udanych. Pierwszy raz czytałam powieść epistolarną i było to dla mnie bardzo ciekawe doświadczenie. Wszystkim szukającym lektury, która ukoi i ukołysze dusze polecam „Korespondentkę” :) Będziecie zadowoleni :)



Wasza Aleksandra

PS. Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Filia :)


niedziela, 28 czerwca 2026

"W ramionach wroga" Nina Zawadzka

 



     Witajcie na Czytadłach w ten nadzwyczaj upalny dzień! Pogoda zwariowała!!! I nawet dla mnie te upały to już jednak lekka przesada:D Na ochłodę mam dzisiaj książkę, której premiera miała miejsce 17 czerwca. „W ramionach wroga” Niny Zawadzkiej to wciągający i pełen emocji romans historyczny.



*****

Od wydawcy



Przysięgał chronić skarby polskiego narodu. ona przybyła, by je ukraść. połączyła ich zdrada, która może zmienić oblicze wojny.




Rok 1939. Okupacja rozpoczęła się grabieżą, której Oktawian, młody muzealnik, nie potrafi wybaczyć. Wszelkie próby ochrony dzieł sztuki okazują się fiaskiem – aż do momentu, w którym uświadamia sobie, że to jego wina. Dokument, który przed laty powierzył Niemcom, stał się dla nich mapą i planem rabunku. Aby naprawić błąd przeszłości, Oktawian rozpoczyna pościg, nie wiedząc, że droga wiedzie prosto do serca hitlerowskiej twierdzy.



Nieoczekiwanie po drugiej stronie barykady staje Melissa, agentka nazistowskiego aparatu grabieży, dla której operacja w Polsce jest przykrywką dla realizacji własnych celów. Nosi mundur wroga, choć jej spojrzenie obiecuje ocalenie… lub całkowite zatracenie.



Gdy ich losy splatają się w niebezpiecznym sojuszu, rodzą się namiętność silniejsza niż honor oraz pragnienie. Czy miłość to jedyny skarb, którego nie sposób ukraść?



*****

Dla kogo jest ta historia?

    Najnowsza powieść Niny Zawadzkiej skupia się na motywie grabieży polskich dzieł sztuki podczas II wojny światowej oraz skomplikowanej relacji między dwójką głównych bohaterów.



    Książka trzyma w napięciu od pierwszych stron i oferuje „labirynt zdrad”. Autorka ma lekki, płynny i pełen wyczucia język. Lekturę czyta się błyskawicznie. Znakomicie przedstawiono w niej zakazane uczucia rodzące się w mrocznych czasach okupacji.



    „W ramionach wroga” to idealna pozycja dla miłośników literatury obyczajowo-historycznej i romansów. Przypadnie do gustu osobom, które w powieściach szukają głębi psychologicznej i silnych emocji.



    Jeśli szukasz powieści, która całkowicie Cię pochłonie, wyrwie z rzeczywistości i nie pozwoli spać do rana, to najnowsza książka autorstwa Niny Zawadzkiej jest do tego idealna! Znajdziesz tu zakazane uczucie silniejsze od wojny, tajemnice i walkę o narodowe skarby, a także styl, który chwyta za serce. Nie czekaj – daj się porwać tej niezwykłej, bolesnej i pięknej historii o sile ludzkich uczuć w najciemniejszych czasach.



Wasza Aleksandra

PS. Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Filia :)


niedziela, 21 czerwca 2026

"Pod błękitnym niebem Korfu" Katarzyna Leśniak

 



    Witajcie na Czytadłach w pierwszy dzień kalendarzowego lata! :) Jest co świętować tym bardziej, że lato już pokazuje swoje prawdziwe gorące oblicze :) W taką pogodę czuję się jak ryba w wodzie. Bardzo tęskniłam za słońcem i w końcu się doczekałam! Ale jeśli wolicie upalną i słoneczną aurę spędzić w czterech ścianach w klimatyzowanych pomieszczeniach, bo źle znosicie tak wysokie temperatury, to mam wyjątkową propozycję pełną słońca, lata i zapachu wakacji. Katarzyna Leśniak i jej najnowsza powieść „Pod błękitnym niebem Korfu” to dojrzała literatura obyczajowa i poruszający romans, idealna na letni wypoczynek.



*****

Od wydawcy


Czy miłość ma prawo narodzić się wśród bólu?

Olga wraca na Korfu po latach nieobecności. Wyspa pachnie tak samo jak kiedyś – solą, oliwkami i wspomnieniami. To tutaj, pod błękitnym niebem, nauczyła się kochać i wierzyć, że wszystko jest przed nią. Nie spodziewa się jednak, że powrót stanie się początkiem historii, na którą nie była gotowa.
W cieniu przeszłości i wymagających rodzinnych zobowiązań Olga musi odnaleźć siebie na nowo. Wspólna codzienność z mężczyzną, który towarzyszy jej w tych trudnych chwilach i nosi w sercu ten sam niewypowiedziany ból, budzi w niej niespodziewane uczucia.
Czy można pozwolić sobie na szczęście, kiedy wydaje się ono zakazane? Czy nowa miłość ma prawo narodzić się tam, gdzie wciąż żyją bolesne wspomnienia?



*****

Dla kogo jest ta historia?



    Są takie historie, które od samego początku, już od pierwszego zdania wciągają w wir wydarzeń i nie wypuszczają do ostatniego zdania. Taka jest powieść „Pod błękitnym niebem Korfu”. Autorka zaskoczyła mnie ogromnie poruszoną tematyką, bo spoglądając na okładkę spodziewałam się lekkiej i wakacyjnej historii. Błękitna okładka z Korfu w tle absolutnie mnie urzekła! Ale wracając do konkretów, Katarzyna Leśniak w swojej powieści poruszyła trudną i emocjonalną tematykę dotyczącą radzenia sobie z bolesną przeszłością.



    Główna bohaterka, Olga, wraca na Korfu po wielu latach nieobecności. Czytając powieść czułam unoszący się zapach gajów oliwnych, promienie słońca na twarzy i relaksujący czas towarzyszący pobycie w pięknej, słonecznej Grecji. Powrót na grecką wyspę okazuje się dla Olgi trudnym doświadczeniem, z którym wiążą się tragiczne wydarzenia. W ich wyniku bohaterka mierzy się z wymagającymi zobowiązaniami rodzinnymi. Czy jest na to gotowa? Jak sobie poradzi z obietnicą złożoną najbliższej osobie? I czy w końcu miłość ma prawo narodzić się tam, gdzie nadal żyją bolesne wspomnienia?



    „Pod błękitnym niebem Korfu” to wspaniała historia. Mądra, wartościowa, pełna znaczeń i swoistych złotych myśli. To powieść, która wzrusza, porusza, wywołuje smutek, lęk, ale także nadzieję na nowy początek. Bo po każdej, nawet największej burzy, wychodzi słońce. Proszę przeczytajcie tę piękną powieść. Jej premiera będzie miała miejsce 24 czerwca, czyli w sam raz na początek wakacji :) Dajcie się zabrać do malowniczego Korfu, pełnego pięknych widoków, kuszących zapachów i wzruszających chwil ;)



Wasza Aleksandra


PS. Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Filia :)


poniedziałek, 15 czerwca 2026

"Miłość, o której zapomniałam" Agnieszka Jeż

 


    Witajcie na Czytadłach w poniedziałek :) Może wiecie co z tą pogodą?! Mamy połowę czerwca, a zimno, pada i wygląda jakby szła jesień, a nie lato...Mam nadzieję, że lada dzień skończy się ta londyńska aura i w końcu zaświeci słońce :) Tymczasem, żeby przetrwać mamy warunki wręcz idealne: kocyk, herbatka i książka :) „Miłość, o której zapomniałam” to najnowsza historia autorstwa Agnieszki Jeż. To poruszający thriller psychologiczny i powieść obyczajowa dla wszystkich, którzy lubią takie połączenie ;)



*****

Od wydawcy


Poruszająca historia o kobiecie, która dopiero po utracie wspomnień ma szansę odkryć, kim naprawdę jest.
 

Anna budzi się w szpitalu po wypadku samochodowym. Nie pamięta niczego — nawet własnego męża. Adam, ceniony ortopeda, pomaga jej wrócić do życia, które wydaje się idealne: dom pod Warszawą, dwoje dzieci, szczęśliwa rodzina.



Gdy stopniowo odzyskuje pamięć, Anka odkrywa, że przeszłość nie pasuje do historii, którą słyszy od bliskich. Tajemnicza pocztówka z Paryża, dziwne notatki i urywki wspomnień burzą obraz perfekcyjnego małżeństwa.



Im więcej sobie przypomina, tym mocniej czuje, że największą tajemnicą nie jest sam wypadek, lecz to, o czym przez lata próbowała zapomnieć.



*****

Dla kogo jest ta historia?

    „Miłość, o której zapomniałam” to idealna propozycja dla fanów literatury obyczajowej z wątkiem tajemnicy, a także osób, które lubią książki eksplorujące zagadnienia utraty pamięci.


    Wyobraź sobie, że jesteś uczestnikiem wypadku. Budzisz się w szpitalu i nic nie pamiętasz...Nie poznajesz swoich bliskich, męża, dzieci...Tak jakby ktoś wymazał gumką wszystkie wspomnienia...To właśnie przytrafia się Ance, głównej bohaterce powieści. W ten sposób kobieta uczy się swojego życia na nowo, jednak nie wszystko w nim pasuje do jej skrawków pamięci i notatek, które odkrywa...Jakie życie miała wcześniej Anna i czy bliscy niczego przed nią nie ukrywają?



    Autorka prowadzi fabułę w sposób dynamiczny, a tajemnica dotycząca życia Ani przed wypadkiem jest intrygująca i wciągająca...Agnieszka Jeż doskonale pokazała jak amnezja wpływa na ludzką tożsamość i postrzeganie własnych relacji. Postaci są złożone psychologicznie, a nieoczywiste decyzje głównej bohaterki trzymają w napięciu do samego końca. Jednym słowem „Miłość, o której zapomniałam” to powieść, którą trzeba przeczytać. Wzrusza, porusza i co wrażliwszych czytelników sprowokuje do łez...Jednak jest to pozycja godna uwagi, którą warto, a nawet trzeba, poznać! Tylko nie zapomnijcie! ;)



Wasza Aleksandra

PS. Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Filia :)



sobota, 13 czerwca 2026

"Wróć przed zmrokiem" Katarzyna Fiołek

 



     Witajcie na Czytadłach :) Prawdziwe lato kalendarzowe coraz bliżej i już zacieram rączki na te dni, ale zanim one nastąpią opowiem Wam dzisiaj o powieści, która stanowi drugi tom serii, ale można tę trylogię ( bo będą trzy powieści ) czytać nie zachowując kolejności ;) Książka miała premierę 10 czerwca, a mowa o jednej z moich ulubionych rodzimych pisarek, Katarzynie Fiołek. Jej „Wróć przed zmrokiem” towarzyszyło mi przez kilka kolejnych wieczorów i zdecydowanie mogę stwierdzić, że jest to powieść dla każdej dojrzałej i tej mniej dojrzałej kobiety ;) Myślę, że każda z nas znajdzie w niej coś dla siebie.



*****

Od wydawcy


Co zostaje z wielkiej miłości po dwudziestu dwóch latach małżeństwa?



Basia i Tomek znali się „od zawsze” – od pamiętnego ogniska nad Wisłą, gdzie jako nastolatkowie uwierzyli, że świat należy do nich. Jednak po dwóch dekadach wspólnego życia, tworzenia domu i wychowywania córki, w ich codzienność wkradła się głucha cisza. On ucieka w pracę w warsztacie, ona czuje, że powoli gaśnie, przytłoczona syndromem pustego gniazda i lękiem przed przemijaniem.



Jedno niefortunne zdanie wypowiedziane przez Tomka na rodzinnej imprezie staje się pęknięciem, którego nie da się zignorować.



Wtedy Basia Leśniewska ogłasza swój „rebranding osobisty”.



Zamiast cichego wyczekiwania na starość, wybiera marszobiegi, nową fryzurę i bilet w jedną stronę na Sardynię. Ma dość bycia „żoną na posługi” i „matką polką”. Chce znowu coś czuć, chce być widziana i pożądana.



Czy wyjazd Basi na słoneczną Sardynię pomoże im odnaleźć drogę do siebie, czy wręcz przeciwnie – uświadomi im, że ich drogi rozeszły się bezpowrotnie?

Opowieść o tęsknotach za smakiem młodości, dojrzałych związkach i o tym, że każda z nas ma prawo zakwitnąć więcej niż raz.

*****

Dla kogo jest ta historia?

    „Wróć przed zmrokiem” to poruszająca powieść obyczajowa, która ukazała się w ramach serii „Druga połowa” i stanowi siódmą (już!) powieść w dorobku pisarki! :) Siódmą i w moim odczuciu, bardzo szczęśliwą jak na siódemkę przystało ;)



    Powieść oscyluje wokół małżeństwa z ponad dwudziestoletnim stażem. Basia i Tomek Leśniewscy to ludzie, których dopada kryzys małżeński. W ich relację wkrada się rutyna, marazm i nuda, której kategoryczne „stop” mówi Basia ...Czy jej mąż zareaguje podobnie i będzie chciał ożywić związek i poddać się pomysłom żony? ;)



    W powieści oprócz perypetii małżonków znajdziemy także wiele innych motywów takich jak: syndrom pustego gniazda, perimenopauza, poszukiwanie własnej tożsamości, a w końcu także motyw podróży.



    Autorka stworzyła historię, w której każda z nas, kobiet dojrzałych, odnajdzie siebie. Bardzo łatwo przyszło mi utożsamienie się z Basią. I choć wiele mnie z nią różni, to jednak większość wyzwań codziennego życia z którymi walczy bohaterka, spotyka również i mnie. Myślę, że dlatego tak bardzo polubiłam Basię.



    Katarzyna Fiołek stworzyła bardzo życiową i mądrą powieść ( już kolejną!!! ), którą nie dość, że czyta się z wypiekami na twarzy, to jeszcze jest ogromny smutek po skończeniu lektury...chciałam ją sobie dawkować jak najdłużej, bo takie powieści się ceni za realizm, brak lukru i prawdziwe życie. Pani Kasiu, gratuluję szczęśliwie wydanej, siódmej powieści, a Was moje Drogie, zachęcam do jak najszybszego sięgnięcia po „Wróć przed zmrokiem”. To idealna lektura na nadchodzące lato! ;)



Wasza Aleksandra

PS. Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Muza :)