Licznik odwiedzin

niedziela, 29 października 2023

"Sny pachnące igliwiem" Wioletta Piasecka

 


 Witajcie na Czytadłach!:) Znacie twórczość Wioletty Piaseckiej? Jeśli nie to serdecznie Wam polecam powieści tej autorki. Dzisiaj mam dla Was najnowszą powieść, której premiera miała miejsce dosłownie kilka dni temu, 25 października. „Sny pachnące igliwiem” to druga część powieści. Pierwsza - „Sny pachnące poziomkami” jest równie ciekawa, ale co istotne, nie musicie znać części pierwszej, żeby przeczytać drugą. Obie powieści są napisane niezależnie od siebie, choć „Sny pachnące igliwiem” są oczywiście kontynuacją losów bohaterów z pierwszej części.



*****

Od wydawcy


    Pełna ciepła, wzruszeń i dobrych emocji zimowa opowieść o rodzinie, która zrobi wszystko by być szczęśliwą!



    Młoda mężatka – Lena - pragnąc spełnić wolę ojca, a także swoje marzenie z dzieciństwa, tuż po ślubie wyjeżdża na studia leśne do Warszawy. Życie weryfikuje to marzenie, a Warszawa przytłacza kobietę, która miota się między wyrzutami sumienia, że zawiodła ojca, a tęsknotą za pachnącym igliwiem lasem, za leśniczówką i przede wszystkim za mężem. Jest jej żal marnować pięć lat na rozłąkę, bo zdaje sobie sprawę z kruchości życia. 

    Leśniczy Kamil spotyka w lesie chłopca, który po kryjomu siekierą próbuje wyrąbać choinkę. Odprowadza dziecko do domu, gdzie okazuje się, że panuje straszna bieda. Wieczorem opowiada Lenie o tej rodzinie, a ona zastanawia się, co może zrobić, by ulżyć im w niedoli…

*****

Dla kogo jest ta historia?

    „Sny pachnące igliwiem” to historia, która każdego otuli swoim ciepłem i dobrocią. To idealna powieść na czas przedświąteczny i świąteczny, a że święta coraz bliżej warto przemyśleć właśnie tę powieść jako upominek pod choinkę. Dlaczego to dobry pomysł? Ponieważ historia Leny Szejny chwyta za serce. Każda z nas, kobiet, może się utożsamiać z bohaterką. Lena nie jest postacią wolną od problemów. Ma swoje troski, ale pomimo tego stara się żyć pełnią życia...i doskonale jej się to udaje.

    Autorka napisała historię prostym językiem, dzięki czemu jestem pewna, że książkę czyta się błyskawicznie, choć ja osobiście wysłuchałam audiobooka, który został rewelacyjnie przeczytany przez panią Klaudię Bełcik.

    Przyznam Wam, że jeszcze do niedawna uciekałam wręcz od świątecznych powieści. Były dla mnie za bardzo ckliwe i lukrowane. Z wiekiem, jak widać, moje gusta się zmieniają i zaczynam doceniać właśnie takie otulone ciepłem i dobrocią powieści. Szczególnie są mi one bliskie wtedy, kiedy potrzebuję oddechu od trudnych, ciężkich lektur, kryminałów czy thrillerów.

    Jeżeli szukacie wyjątkowych historii na powoli zbliżające się Święta Bożego Narodzenia, to „Sny pachnące igliwiem” są bardzo ciekawą propozycją. Bardzo polecam Wam poznać Lenę Szejnę i jej czasami zwariowaną rodzinkę ;) Nie brakuje tu ciekawie skonstruowanych postaci ( ciocia Leny ) i zabawnych sytuacji. Z serca polecam :)

Wasza Aleksandra





niedziela, 22 października 2023

"Ciche cuda. Z zachwytu nad życiem" Anna H. Niemczynow

 



 Witajcie na Czytadłach! :) ciągle mnie tutaj mniej niż bym chciała. Nie nadążam i dlatego tak bardzo wielbię audiobooki. To dzięki nim książkowo ostatnio jeszcze istnieję. Audiobooki pozwalają mi poznawać kolejne fascynujące historie w trakcie obowiązków domowych czy też w czasie podróżowania komunikacją miejską. Wszystkim Wam polecam ten sposób poznawania powieści, choć moje serce tęskni za regularnym czytaniem, obecnie to właśnie audiobooki są u mnie na topie.



    Dzisiaj mam dla Was powieść, która zaskakuje. I to pod każdym względem. Począwszy od treści (autorka opisuje swoje życie), po niesamowitą okładkę, a skończywszy na tym, że sama pisarka została lektorką i czyta swoją powieść. To dopiero wydarzenie godne podziwu!


    Co to za historia, zapytacie? To powieść Anny H. Niemczynow ”Ciche cuda. Z zachwytu nad życiem.” Autorka już zdążyła przyzwyczaić mnie do swojej niesamowitej wrażliwości i subtelności. Do taktu i wyczucia. Taka właśnie jest Anna H. Niemczynow – pełna ciepła, radości i pozytywnej energii. Czy była taka zawsze? I skąd u niej tyle ciepła do wszystkich ludzi, których spotyka na swojej drodze?


*****

Od wydawcy


    Człowiek ma prawo do wszystkich emocji. Ma też prawo do uznania swoich krzywd i stanięcia w PRAWDZIE.

    Trudy dzieciństwa, anoreksja, bulimia, uzależnienie od sportu, nieudane małżeństwo, samotne macierzyństwo, wieloletnia terapia jako osoby współuzależnionej i wiele innych, nie odniosły zwycięstwa nad pełnym radości uśmiechem.

    Autorka znana z niebywałego autentyzmu, dzieląc się skrawkami ze swojej codzienności, łamie stereotypy dotyczące osób pochodzących z trudnych środowisk.

    Swoim zwyczajem nie unika niewygodnych tematów, a jej odważne szczerość, wylewność i humor inspirują do poddania się refleksji nad własnym życiem.

    Napisane z gawędziarskim talentem opowieści o drodze zwykłej dziewczyny, która mimo licznych upadków stara się żyć życie ze swoich marzeń, niewątpliwie rozbudzają nadzieję.

    Optymizm bijący z szokujących faktów, został przekuty w CICHE CUDA. A te zdumiewają,  otwierają szeroko oczy i nie pozwalają oderwać się od lektury.

Niemczynow wciska w fotel i… czyni to z niebywałym wdziękiem.



*****

Dla kogo jest ta lektura?

    Autorka w swojej najnowszej powieści pokusiła się o swoistą autobiografię. Na kartach powieści znajdziemy praktycznie całą historię życia Anny. I obserwując jej profile społecznościowe trudno uwierzyć, że życie autorki było w przeszłości bardzo trudne. Niejednokrotnie znalazła się na życiowym zakręcie i tylko silna wola i konsekwencja pozwoliły jej powrócić na właściwe tory.



    Powieść „Ciche cuda. Z zachwytu nad życiem” to historia otulająca nas niczym najcieplejszy kocyk. Anna H. Niemczynow wiele miejsca poświęciła w tej historii sprawom religijnym. I choć jestem niewierząca, to z całą stanowczością stwierdzam, że religijne fragmenty mi nie przeszkadzały. Pani Anna napisała mini poradnik o tym, jak warto dobrze żyć i co zrobić, aby to nasze życie ulepszyć. Autorka tłumaczy nam wiele kwestii związanych z życiem rodzinnym czy wyznawaną religią. I tak jak nie lubię poradników i ich nie czytam, tak z ogromnym zainteresowaniem wysłuchałam cichych cudów.



    „Ciche cuda. Z zachwytu nad życiem” to piękna lekcja życia dla nas wszystkich. Do tego kojący głos lektorki ( samej autorki ) i piękny podkład muzyczny sprawiają, że mamy do czynienia z niesamowitym słuchowiskiem. Pani Annie gratuluję nie tylko samej powieści, ale także jej wzruszającej interpretacji. Natomiast Wam, Moi Drodzy, z ogromną radością polecam ten swoisty dziennik wzruszeń. Nie czekajcie już dłużej i bierzcie się za lekturę lub audiobook! Jak najszybciej!



Wasza Aleksandra


sobota, 7 października 2023

"Walc dla Izabeli" Natalia Thiel

 



    Witajcie na Czytadłach! :) Na pewno zauważyliście, że wpisów jest ostatnio mniej. Powód jest bardzo prozaiczny. Brak czasu. Jednak proszę, żebyście o mnie nie zapominali, bo mam dla Was wiele interesujących propozycji książkowych, o których na pewno Wam tutaj wspomnę. Dzisiaj, na pierwszy ogień, wjeżdża „Walc dla Izabeli”. Kocham, uwielbiam i ubóstwiam tę historię! Słuchałam audiobooka i szczerze polecam! Bo ta historia jest przepięknie napisana i przeczytana!


*****

Od wydawcy


    Porywająca opowieść o poświęceniu, niezłomnej walce o miłość i życie w obliczu wojennego zła.


    Koniec czerwca 1939 roku. Izabela Langer, młoda i beztroska dziewczyna, wychowująca się w rodzinie o niemiecko-polskich korzeniach, przygotowuje się do balu organizowanego z okazji rozpoczynających się wakacji. Tego wieczoru poznaje Jakuba Abramowicza – niepokornego pianistę. Mimo początkowej niechęci ich relacja przeradza się w gorące uczucie. Sielankę przerywa wybuch wojny. We wrześniu na Warszawę spadają pierwsze bomby, rozpoczyna się okupacja i represje. Izabelę i Jakuba dzieli wiele – ona nosi niemieckie nazwisko i jej rodzina oficjalnie sympatyzuje z okupantem, on jest Żydem, prześladowanym i poniżanym. Izabela postanawia za wszelką cenę pomóc ukochanemu. Rozpoczyna się walka o życie i miłość…



*****

Dla kogo jest ta historia?


        "Walc dla Izabeli” Natalii Thiel to powieść, która każdego zachwyci. Dlaczego tak myślę? Bo są tutaj emocje, miłość i prawdziwe uczucia, o które podczas wojny wcale nie tak łatwo. I choć historia rozgrywa się w najgorszych, najstraszniejszych czasach, to możemy zauważyć, że nawet wówczas w życiu ludzi pojawiała się miłość, zazdrość i cała paleta uczuć.


    Natalia Thiel stworzyła powieść, która wciąga. Historia nie daje o sobie zapomnieć nawet na chwilę i dlatego tak trudno ją odłożyć. Ja miałam ten przywilej, że słuchałam jej w audiobooku. Nie musiałam się odrywać nawet podczas sprzątania. Ba! Sprzątanie stało się bardziej znośne i nawet nie wiem kiedy skończyłam.


    „Walc dla Izabeli” to piękna, wzruszająca książka, która opowiada o zakazanej miłości. Lubicie się wzruszać? Jeśli tak, to jest to idealna propozycja dla Was! :) Po wysłuchaniu audiobooka cały czas zastanawiam się, jak mógł brzmieć tytułowy walc…


    Z całego serca polecam Wam powieść Natalii Thiel. Myślę, że Was zachwyci i wzruszy. Jeśli spodziewacie się historii takiej samej jak wszystkie, to sięgnijcie po „Walc...”. Gwarantuję Wam, będzie pięknie! :)


Wasza Aleksandra



niedziela, 24 września 2023

"Agentka wroga" Anna Rybakiewicz

 



    Witajcie na Czytadłach! :) Wrzesień tego roku zachwyca i rozpieszcza pogodą. Jest słonecznie, pięknie i ciepło. I oby jak najdłużej tak pozostało! Tymczasem na rynku wydawniczym pojawiła się kolejna powieść jednej z moich ulubionych polskich autorek. Mam na myśli Annę Rybakiewicz i jej „Agentkę wroga”. Oczywiście nie mogło być inaczej i książka zajmuje zaszczytne i należne jej miejsce wśród poprzednich powieści pisarki. To tak dobra historia jak każda poprzednia! :)


*****

Od wydawcy


Wojna chciała jej wydrzeć ostatnią bliską osobę.

Musiała się poświęcić. Była mu to winna… Tylko jemu, nikomu więcej.

Na początku 1943 roku agentka Abwehry Angela Dremmler zostaje wysłana do Warszawy. Kobieta oficjalnie ma przejść na stronę wroga, a faktycznie ma wspierać niemiecki wywiad. Będąc pod ścisłą obserwacją, rozpoczyna swoją grę, w której stawką jest coś więcej niż wygrana wojna. Kilka miesięcy później Angela zostaje oskarżona o zdradę i osadzona w łomżyńskim więzieniu. Niemcy składają jej propozycję: "życie w zamian za informacje”. Wie, że jeżeli będzie milczeć, zginie, dlatego zaczyna snuć swoją opowieść o tym, jak stała się agentką wroga. Próbuje tym samym zyskać cenny czas, nie tylko dla siebie…

Balansując na granicy prawdy i kłamstwa, prowadzi podwójną grę, o którą nikt jej nie podejrzewa…

Rozkochaj w sobie wroga. Miłość to śmiertelna broń.



*****

Dla kogo jest ta historia?

    Anna Rybakiewicz po raz kolejny pisze o silnej kobiecie. Pisarka przyzwyczaiła mnie już do tego, że w jej powieściach bohaterkami są właśnie kobiety niezłomne i silne, a czas akcji osadzony jest w latach około wojennych. Jestem ponownie zachwycona, bo „Agentka wroga” przeniosła mnie w zupełnie inny wymiar rzeczywistości. Trudno się oderwać od takiej powieści, pełnej szybkich zwrotów akcji i wciągającej czytelnika w wir wydarzeń.


    Angela Dremmler, główna bohaterka, w trakcie wojny zostaje agentką Abwehry. Tak naprawdę jednak, chodzi jej o coś zupełnie innego. Chce dowiedzieć się, co stało się z najbliższą dla niej osobą… Czy jej się to uda?


    Powieść czyta się jednym tchem i gdyby nie konieczność wykonywania obowiązków zawodowych czy domowych lub choćby spania, powieść przeczytałabym za jednym podejściem. Akcja jest wartka, pióro autorki proste i bardzo łatwo docierające do umysłu i serca czytelnika. Anna Rybakiewicz trafiła prosto do mojego serca już swoją pierwszą powieścią pt: „Lekarka nazistów”. Za to jej powieść „Agentka wroga” tylko mi przypomniała, za co tak bardzo cenię i poważam autorkę. Z niecierpliwością czekam na kolejne powieści Anny Rybakiewicz, bo osobiście jej książki zajmują szczególne miejsce w moim sercu. Przeczytaj najnowszą powieść autorki, „Agentkę wroga”, i dołącz do fanów jej twórczości :) Niezapomnianej lektury ! :)


Wasza Aleksandra

PS. Wydawnictwo Filia – dziękuję za egzemplarz recenzencki i gratuluję kolejnej pięknej okładki! :)

PS 2. Anna Rybakiewicz dołączyła do grona moich tzw. autorek – pewniaków. Każda z jej trzech dotychczas wydanych książek mnie zachwyciła. A Ciebie? ;)







sobota, 9 września 2023

"Zniknij z moich oczu" Krystyna Januszewska

 


    Witajcie na Czytadłach :) Mam dzisiaj dla Was historię, która otuli Was swoim ciepłem i którą zapewne rewelacyjnie będzie się czytało w te chłodniejsze dni/ wieczory z gorącą herbatą i pod kocem. Sama czytałam ją teraz, podczas fali upałów i myślę, że jednak to pozycja z tych jesiennych ;) A że jesień już niedługo, choć za oknem na razie nic na to nie wskazuje, to warto się w tę historię zaopatrzyć. „Zniknij z moich oczu” to powieść napisana przez Krystynę Januszewską. Pierwszy raz miałam okazję poznać pióro autorki i mogę Wam napisać, że to było udane spotkanie ;)



*****

Od wydawcy


    Lena po śmierci matki znajduje na jej komputerze plik z notatkami. Okazują się one tropem prowadzącym do wyjaśnienia tajemniczej sprawy, w którą przed laty zaangażowała się policja trzech krajów. Chodziło o przyjaciółkę matki, Joannę Malicką. Malicka pewnego razu pojechała do Włoch po chorego syna. To miała być podróż tam i z powrotem, ale tego planu nie udało się zrealizować.


    Rodzina od lat żyje w niepewności, co się wtedy tak naprawdę stało. Ona sama tkwiła wówczas w nieświadomości, że jej życie osiągnęło punkt krytyczny i prawda o niej, jej mężu i dzieciach uderzy w nią nagle z całą siłą. Czy trop odkryty przez Lenę pozwoli rozwiązać zagadkę, która kiedyś postawiła wszystkich na nogi?



*****

Dla kogo jest ta historia?

    Lubicie czasami myśleć o tym, co by było gdyby? Gdybyśmy mieli być z bliskimi jeszcze tylko chwilkę, to co byśmy im powiedzieli? Jak spędzilibyśmy pozostały nam czas? I czy postąpilibyśmy inaczej? A może, czy świat nadal by istniał bez nas? Te wszystkie pytania i wiele więcej towarzyszyło mi podczas lektury powieści „Zniknij z moich oczu”. Jest to historia pełna emocji, pokazująca wewnętrzne życie bohaterów, ich rozterki, zmiany, radości i smutki. 

    Autorka stworzyła postaci bogate wewnętrznie i choć sama fabuła momentami jest rozwleczona i ciągnie się jak przysłowiowe flaki z olejem, to w rezultacie daje to bardzo dobry efekt. Fabuła toczy się niespiesznie, co jednocześnie pozwala na snucie domysłów co będzie dalej i w którym momencie nastąpi przełomowe wydarzenie, które odwróci dalsze losy historii i jej bohaterów. I tak właśnie się dzieje. 

    Rozpoczynając lekturę tej powieści spodziewałam się czegoś innego. Ostatecznie dostałam powieść ciekawą i intrygującą, która może nawet ociera się o psychologiczne aspekty, patrząc na bogate i wewnętrzne myśli towarzyszące bohaterom. 

    Bezsprzecznie „Zniknij z moich oczu” to historia nietuzinkowa, która niejednokrotnie nas zaskoczy. Język jest prosty, czyta się szybko i przyjemnie, choć dość sporo tutaj opisów i nie wszyscy czytelnicy będą zadowoleni. Jest to typowa obyczajówka, którą zdecydowanie warto poznać. I choć okładka sugerowała mi, że w treści znajdę coś innego, nie mogę mówić o rozczarowaniu, bo książka spełniła moje wymagania i ostatecznie oceniam ją na mocne 4 w skali 6-stopniowej. Przeczytajcie i sami oceńcie. Według mnie warto! ;)

Wasza Aleksandra

PS. Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Prószyński i S-ka.


czwartek, 31 sierpnia 2023

"Nocami krzyczą sarny" Katarzyna Zyskowska

 



 Witajcie Kochani po dość długiej przerwie:) Zaznaczam, że nie leniuchowałam! Czytałam sporo, tylko czas, pomimo wolnego od pracy zawodowej, nie pozwalał na napisanie recenzji. Za to dzisiaj przychodzę do Was z powieścią nietuzinkową i niebanalną! Autorka mnie oczarowała i zaczarowała swoim kunsztem literackim! Mowa o Katarzynie Zyskowskiej i jej najnowszej historii „Nocami krzyczą sarny”.



*****

Od wydawcy


    Historię piszą zwycięzcy, ale czemu zawsze przegrywają kobiety?


    Maria zaginęła na 3 dni. To było 20 lat temu, kiedy spędzała ostatnie lato u babci w Górach Sowich. Ani ona, ani nikt inny nie wie, co wtedy się z nią działo.

    Teraz, gdy wraca w tamto miejsce, nie przypuszcza, że będzie musiała zmierzyć się nie tylko ze swoją traumą, ale i z tym, co zdarzyło się na tych terenach pod koniec wojny.

    Stare poniemieckie domy w spowitej mgłą dolinie szepczą mroczne tajemnice.

    Maria, Mereike, Marianna – wszystkie musiały coś ukryć i wszystkie musiały milczeć.

    Zbyt długo skrywane tajemnice teraz okazują się zbyt trudne do wypowiedzenia.

    Czy Marię budzi w nocy krzyk saren, a może to głosy kobiet z przeszłości?

„Kilka lat temu przypadkiem trafiłam do wymarłej wioski na końcu świata w Górach Sowich. Urzekły mnie cisza, spokój, wspaniałe krajobrazy, ale też osobliwa, przesycona burzliwą historią atmosfera. Zostałam na dłużej, ale im mocniej zapuszczałam korzenie, tym wyraźniej słyszałam szepty ukrytych w dolinie starych poniemieckich domów. Gdy pewnej nocy ze snu wybudził mnie krzyk saren, zrozumiałam, że muszę o tym napisać”. Katarzyna Zyskowska



*****

Dla kogo jest ta historia?

    Trudno napisać o książce tak, żeby potencjalny Czytelnik po nią sięgnął. Szczególnie jeśli dana powieść jest ponadprzeciętna, zachwycająca i można by rzec, że wręcz idealna! Trudno znaleźć mi słowa, które przekazałyby jak bardzo ta historia wstrząsnęła mną, moim światem. Jak bardzo jest dopracowana, kompletna i jak pięknym językiem jest napisana! Dokładnie taka jest książka pt: „Nocami krzyczą sarny”. Nie wierzycie? Sprawdźcie! Już na początku, jak tylko ujrzycie okładkę, będziecie zachwyceni! A to dopiero początek tej fascynującej podróży!



    Powieść „Nocami krzyczą sarny” to historia trudna, o mocnym ładunku emocjonalnym i silnych bohaterach. Jednak to jedna z tych powieści, które rekomenduje każdemu bez względu na wiek (ostrzegam tylko, że to literatura dla dorosłych) płeć, zawód czy przekonania. To literatura wybitna i dla tych z Was, którzy pragną poczuć i zobaczyć więcej. Katarzyna Zyskowska stworzyła historię, która w moim sercu zajmuje szczególne miejsce. I ostatnie choć nie mniej ważne! Pokochałam tę powieść także za klimat, który choć często mroczny, jest tu niezbędny. Atmosfera niepokoju wręcz dopada Czytelnika, który z każdą przewracaną stroną oczekuje niespodziewanego...Nic więcej ode mnie się nie dowiecie. Po prostu przeczytajcie! Bo trudno w słowach oddać to, co czuję!;)


Wasza Aleksandra


    

sobota, 19 sierpnia 2023

"Róża Północy" Lucinda Riley

 



 Witajcie na Czytadłach w ten naprawdę gorący czas! Kochacie upały czy raczej przeklinacie? Ja czuję się fantastycznie, uwielbiam słońce i wręcz upalną pogodę:) Nie zapominam jednak o książkach i czytam ostatnio bardzo dużo. Niedawno przeczytałam powieść, która była na mojej liście już naprawdę długo. Wiedziałam, że to będzie pewniak, bo jeśli mowa o Lucindzie Riley, to biorę wszystko w ciemno! „Róża Północy” to perełka!



*****

Od wydawcy


    Sędziwa Hinduska, Anahita Chaval, w dniu setnych urodzin przekazuje prawnukowi manuskrypt, w którym opisała historię swojego życia. Młody Ari Malik, skoncentrowany na pracy i karierze, chowa babcine opowieści do szuflady. Po latach, spełniony w życiu zawodowym, ale rozczarowany życiem osobistym, sięga po wspomnienia Anahity. Podążając tropami tajemnic przeszłości, trafia z upalnych, kolorowych Indii do ponurej i mrocznej rezydencji Astbury w angielskim hrabstwie Devon. Tam poznaje jej tajemniczego właściciela i... gwiazdę filmową z Hollywood. Mroczne sekrety, które kładą się cieniem na historii szlachetnego rodu Astbury, połączą ich losy.



*****

Dla kogo jest ta historia?


    Nie napiszę niczego odkrywczego stwierdzając, że to lektura dla kobiet. W końcu Lucinda Riley pisała dla kobiet i o kobietach. Do tej pory przeczytałam wiele jej powieści. Nie mogę pochwalić się lekturą wszystkich, ale większość jest już za mną. Dlatego z całą odpowiedzialnością i pewnością stwierdzam, że „Róża Północy” to najpiękniejsza powieść autorki. Według mnie pobiła nawet kultową sagę „Siedem sióstr”. Oczywiście to subiektywna opinia i możecie się z nią nie zgodzić, ale dla mnie „Róża Północy” jest numerem jeden! Dlaczego? Za co tak bardzo pokochałam tę historię?


    Lucinda Riley napisała historię niezwykłą. „Róża Północy” to wciągająca powieść o szukaniu swojej przeszłości. To historia, w której znajdziemy różne oblicza miłości. Następujące po sobie wydarzenia wciągają czytelnika tak bardzo, że zapomina o całym świecie, o gotującym się obiedzie czy o innych obowiązkach. Dlatego zacznijcie czytać dopiero wtedy, kiedy naprawdę możecie tej lekturze poświęcić więcej niż chwilę ;) I nie mówcie, że nie ostrzegałam ;)


    W powieści znajdziemy wachlarz uczuć i jest to nie tylko wspomniana przeze mnie miłość. Mamy tu także przywiązanie, nadzieję, która przenosi góry, ale także zawiść i zemstę. Autorka w genialny sposób wykreowała postaci. Do tej pory nie umiem zdecydować, której z nich oddałam swoje serce. Uwielbiam wszystkich bohaterów, bez wyjątku!


    Język powieści jest przepiękny. Przez książkę dosłownie się płynie i pomimo dość sporej objętości przeczytałam ją w dwa dni. Fabuła rozgrywa się w dwóch płaszczyznach czasowych. Autorka znana jest z tego, że stosuje retrospekcję – cofnięcie się w czasie i myślę, że również dzięki temu jej powieści mają taką siłę przebicia i tak duże grono odbiorców. I nawet jeśli język którym się posługuje jest wyidealizowany, a fabuła czasami mało realistyczna, to ja taką Lucindę Riley szanuję i uwielbiam.


    „Róża Północy” to wzruszająca powieść, która mnie oczarowała! Czy Ciebie też zachwyci? Koniecznie sprawdź! :)



Wasza Aleksandra