Licznik odwiedzin

piątek, 19 sierpnia 2022

"Ostatnia więźniarka Auschwitz" Nina Majewska-Brown

 



    Dzisiaj mam dla was wyjątkową pozycję ze względu na tematykę. To historia bardzo dobra, jeśli w ogóle można tak powiedzieć o książce, która traktuje o wojnie i jej okrucieństwach.


*****

Opis od wydawcy


    Ponad 75 lat po wyzwoleniu obozu w Auschwitz okazuje się, że za jego drutami, w jednym z esesmańskich bloków, mieszka kobieta, która do dziś jest „więźniarką” tego miejsca i jego historii.



    To niezwykła opowieść o rodzinnych dramatach i przewrotności losu, który połączył miłością więźniarkę obozów na Majdanku, w Ravensbrück i Buchenwaldzie z więźniem Auschwitz, zsyłając ich po wojnie do Birkenau.



    Tych dwoje naznaczonych śmiercią ludzi współtworzyło Muzeum Auschwitz-Birkenau, tu urodziły się ich dzieci, tutaj przemieszkali i przepracowali całe życie i tu do dziś mieszka ich córka. Anna stała się ostatnią „więźniarką” Auschwitz. W wieku czterech lat, towarzysząc mamie, oprowadzała pierwszych zwiedzających. Zaraz po szkole podjęła pracę w muzealnym archiwum i pracuje w nim do dziś. O Auschwitz wie niemal wszystko, uwięziona w szponach historii obozu.



*****

Dla kogo jest ta historia?



    Powieść Niny Majewskiej – Brown powinien poznać każdy z nas. Po to, aby zawsze pamiętać, że obozy takie jak Auschwitz to masowa zagłada Żydów. Po to również, aby nigdy nie zapomnieć co przeżyli ludzie w obozach, mieć tę świadomość i wiedzę oraz przekazywać ją dalej. Jesteśmy to winni wszystkim tym ludziom, którzy tam zginęli lub przetrwali niewyobrażalne warunki, w których przyszło im żyć.



    „Ostatnia więźniarka Auschwitz” to powieść napisana bardzo rzetelnie. Widać, że autorka podeszła do tak poważnego tematu z ogromną dozą empatii. Pogłębiła wywiad i dodała przypisy. W książce znajdziemy także zdjęcia, które powodują skracanie dystansu. Dzięki temu, że możemy zobaczyć twarze bohaterów powieści historia nabiera dla nas realności i prawdy. I o to tutaj właśnie chodzi, ponieważ autorka napisała powieść opartą na prawdziwych wydarzeniach. Dlatego tak trudna jest to lektura. Nie da się obok niej przejść obojętnie.



    Historia, którą opisała Nina Majewska – Brown jest wstrząsająca, brutalna i pokazuje jak bardzo może odrzeć człowieka z godności inny człowiek. To, czego dopuszczali się oprawcy, nie mieści mi się w głowie i zapewne każdy czytelnik niejednokrotnie będzie musiał odejść na chwilę od lektury, by zaczerpnąć świeżego powietrza. Pozbawianie człowieczeństwa było wówczas w obozie na porządku dziennym. Nie wolno dopuścić do tego, aby pamięć o tych wydarzeniach umarła wraz z ostatnim świadkiem. Takiego zdania są główne postaci, które z tego powodu decydują się zamieszkać w Auschwitz po wojnie i pracować w muzeum. Uważali oni, że to miejsce ich naznaczyło, a nawet domagało się pamięci. Życie zatoczyło swoiste koło. Miejsce kaźni stało się po latach domem i miejscem pracy. Życie potrafi zaskakiwać…



„Przeznaczenie zakpiło z nas wszystkich”



    Powieść jest trudna podobnie jak tematyka, a nawet bardziej. Czyta się chwilami bardzo ciężko jednak to wybitna literatura, która w rzetelny sposób przedstawia realia jakie panowały podczas drugiej wojny światowej. To jedna z tych powieści, które trzeba poznać, nawet jeśli mielibyśmy później przepłakać kilka godzin. Poznajcie historię Józefa, Mimi i ich rodziny. „Ostatnia więźniarka Auschwitz” to historia, która zostanie w waszym sercu na zawsze…



*****

Za możliwość zrecenzowania dziękuję Autorce i Wydawnictwu Bellona.



Wasza Aleksandra




 


czwartek, 11 sierpnia 2022

"Czerwona ziemia" Marcin Meller

 



    Dziwne, że dopiero teraz sięgnęłam po książkę Marcina Mellera. Tym bardziej, że bardzo go lubię i w końcu nadszedł czas na lekturę spod jego pióra. „Czerwona ziemia” to thrillerowy debiut autora. Zaliczam go do bardzo udanych :)



    Historia zaskakuje i to w thrillerze jest moim zdaniem najważniejsze. Do tego barwne opisy Afryki ( tam między innymi rozgrywa się powieść ) pozwalają zobaczyć ten kraj w wyobraźni.



    Fabuła opowiada o młodym Marcinie, który wzorując się na swoim znanym ojcu, reporterze, wybiera się do Ugandy. Chłopak ostatecznie nie dociera do Gulu. Jego ojciec porzuca dotychczasowe śledztwo i rusza na poszukiwania syna. Czy dowie się co się wydarzyło? „Czerwona ziemia” to powieść sensacyjno – przygodowa. To historia o relacjach ojciec-syn, to również powieść o tęsknocie i pięknej, dzikiej Afryce.



    Akcja powieści jest dynamiczna, sporo się dzieje, a napięcie trzyma do ostatniej przewracanej kartki. Historia wciąga jak najlepszy thriller, a chwilę potem orientujemy się, że to już koniec. Panie Meller, bardzo zgrabnie to Panu wyszło! :-) I te opisy Afryki, które mnie urzekły. Książka idealna na lato! Poczujesz się jak na wielkiej Afrykańskiej wycieczce z której niechętnie będziesz wracał! ;) Czyta się szybko, a tajemnica do rozwikłania nadaje smaczku tej pozycji! ;) I pomimo tego, że promocja tej powieści była bardzo intensywna i momentami miałam wrażenie, że „Czerwona ziemia” i jej autor wyskoczą mi z lodówki, to było warto! Nie zawsze coś o czym jest głośno, musi być kitem ;) (A często tak się zdarza)



    Zachęcam was do sięgnięcia po najnowszą powieść Marcina Mellera. Dla przyrody, tajemnicy i ciekawości jak zakończy się historia ojca i syna warto zarwać nockę/nocki ;) Miłego czytania! :-)



Wasza Aleksandra     


wtorek, 2 sierpnia 2022

"Sekret mojego męża" Liane Moriarty

 




    „Nikt z nas nigdy nie pozna wszystkich możliwych dróg, którymi mogłoby i pewnie nawet powinno potoczyć się nasze życie. Ale może to i lepiej. Niektóre sekrety powinny pozostać sekretami już na zawsze. Spytajcie Pandorę.”


Lubicie rodzinne sekrety? A może uważacie, że należy je odkrywać i to za wszelką cenę? Jeśli odpowiedziałaś/eś twierdząco na któreś z powyższych pytań, to oznacza, że powieść „Sekret mojego męża” przypadnie ci do gustu.



*****

Opis od wydawcy


Jak dobrze znasz swoich najbliższych? Jakie sekrety przed tobą skrywają?

„Dla mojej żony, Cecilii Fitzpatrick. Otworzyć wyłącznie w przypadku mojej śmierci”.

Ten dziwny list od męża Cecilia znalazła przypadkiem. Leżał gdzieś na strychu wetknięty w stertę dokumentów. Otwierać, nie otwierać? Po co John-Paul go napisał? Co w nim było? Cecilia, oddana żona i matka, zawsze starała się postępować słusznie. Czy ma prawo grzebać w przeszłości męża, skoro on żyje i ma się dobrze?

Ale tajemnic nie można skrywać w nieskończoność, a prawda – nawet ta najtrudniejsza – sama domaga się ujawnienia. Niewyjaśniona historia sprzed lat wstrząśnie życiem nie tylko Cecilii, lecz także dwóch innych kobiet i na zawsze zwiąże ze sobą ich losy.


Przeszłość nigdy nie umiera.

Kłamstwa, przemilczenia i sekrety potrafią zniszczyć nawet z pozoru idealne życie.

Jednak czy powinniśmy je za wszelką cenę odkrywać?

Uważaj na tę powieść. Zada ci niełatwe pytania. Jak dobrze znasz swoich najbliższych?

Czy wiesz o nich wszystko? I czy wiesz wszystko o sobie samej?



*****

Dla kogo jest ta historia?

Jeśli lubisz historie trzymające w napięciu to ta książka jest dla ciebie. Liane Moriarty stworzyła powieść, która wstrząsa, porywa, powoduje szybsze bicie serca i trzyma w napięciu do samego końca. Autorka stworzyła historię skłaniającą do refleksji. Czytając tę powieść mimowolnie zastanawiałam się wartościami, które są dla mnie ważne i nad tym, czy postąpiłabym podobnie jak postaci z książki...I ciekawe jest to, że naprawdę nie wiem…



Powieść czyta się z zainteresowaniem, bo każdemu z nas towarzyszą sekrety. Któż ich nie ma? Powieść jest nieprzewidywalna, a epilog to już sami oceńcie ;) Jednym słowem, warto poświęcić swój czas tej książce.



Wiele można napisać o powieści „Sekret mojego męża”, ale na pewno nie to, że jest banalna, mdła czy mało interesująca. Przeciwnie! Nie spodziewałam się tak dobrej lektury, choć nigdy nie czytałam powieści tej autorki. Teraz już wiem, że na pewno sięgnę po kolejne jej dzieła. Serdecznie polecam wam „Sekret mojego męża”. Wiele razy was zaskoczy. Gwarantuję! ;)



Wasza Aleksandra




piątek, 29 lipca 2022

"Pokój motyli" Lucinda Riley

 



    Lucinda Riley przyzwyczaiła mnie do tego, że każda jej książka to przepiękna historia, którą zawsze mogę polecać. Nie inaczej jest tym razem:) „Pokój motyli” to kolejna powieść pisarki, która jest bardzo emocjonalna i z którą po prostu trudno się rozstać.



*****


Opis od wydawcy


    Posy Montague wkrótce skończy siedemdziesiąt lat. Wciąż mieszka w rodzinnym domu w malowniczym Suffolk, gdzie spędziła idylliczne dzieciństwo, łapiąc motyle z ukochanym ojcem, i gdzie wychowała własne dzieci. Choć z posiadłością wiążą ją cenne wspomnienia, choć ogród, który sama założyła i o który dbała przez ćwierć wieku, rozkwita jak nigdy dotąd, Posy wie, że będzie musiała podjąć trudną decyzję i sprzedać podupadające domostwo.

Freddie, jej pierwsza miłość, człowiek, który pięćdziesiąt lat temu złamał jej serce i porzucił, wyłania się z przeszłości niczym duch. Posy nie jest na to gotowa – zmaga się z finansowymi kłopotami swojego starszego syna, Sama, i z nieoczekiwanym powrotem młodszego syna, Nicka. Nie może zaufać dawnemu ukochanemu. Wkrótce okaże się, że Freddie i jej rodzinny dom skrywają mroczną tajemnicę…



*****


Dla kogo jest ta historia?


    Dla wszystkich wielbicieli Lucindy Riley! Jeśli do tej pory nie znasz literatury pisarki koniecznie nadrób zaległości! ;) „Pokój motyli” to powieść obyczajowa, w której znajdziemy wątki romansu napisane ze smakiem i na najwyższym poziomie. Autorka ponownie zachwyca językiem, który jest łatwy i trafiający prosto w serce. Powieść, o której tutaj piszę nie jest cukierkowa. O nie! Traktuje o sprawach ważnych, tajemnicach i sekretach z przeszłości. Autorka jest wybitna w pisaniu nostalgicznych sag rodzinnych, które czyta się jednym tchem. I do tego wydania Albatrosa, którymi za każdym razem się zachwycam. Ciągle, wciąż i na nowo! ;)



*****


    Książki Lucindy Riley można brać w ciemno. Do takich wniosków doszłam już jakiś czas temu i ogromnie żałuję, że autorka z powodu przedwczesnej śmierci nigdy już nie uraczy nas nową, wciągającą powieścią. Na szczęście nie wszystkie jej pozycje zdążyłam poznać, jeszcze kilka historii pozostało do przeczytania i pokochania. Mogę Was zapewnić, że „Pokój motyli” i jego bohaterowie wciągną czytelnika w swój świat. Angielskie klimaty, ogrom emocji i tajemnice. Tego możecie być pewni po lekturze „Pokoju motyli”. Zaczytanego wieczoru! :)



Wasza Aleksandra


środa, 20 lipca 2022

"Mnogość rzeczy" Marcin Pilis

 



    Cóż to za subtelna lektura! Pełna magii, nostalgii, pięknego języka, który wzbudził mój zachwyt już od pierwszych zdań! Jednocześnie to też powieść, w której nie brakuje brutalności i tych najbardziej okrutnych zdarzeń, które przychodzą wam do głowy...Niesamowite pióro! I napisał to mężczyzna! Tak uczuciowo i emocjonalnie o tak trudnych kwestiach! Marcin Pilis – to moje pierwsze spotkanie z Twoją piękną prozą! I na pewno nie ostatnie.



    Na powieść autora trafiłam przeglądając blogi książkowe i tak zwane „polecajki”. Zanim przeczytałam cokolwiek o książce, moje oczy przykuła okładka. Prosta, ale jednocześnie subtelna. Dająca duże pole do wyobraźni, i co za tym idzie, interpretacji.



„Chcieli przeżyć wielką miłość. Dostali coś więcej...”



    Powyższe zdanie widnieje na okładce i to właśnie ono przekonało mnie do sięgnięcia po tę lekturę. Tak bardzo inną. Oryginalną. Wstrząsającą i budzącą skrajne emocje. „O demonie miłości” - jak mawia sam autor.



    „Mnogość rzeczy” to jedna z najlepszych tegorocznych premier. Mówię to z pełną odpowiedzialnością. Język powieści jest bardzo poetycki. Gdybym nie posiadała tej wiedzy, nigdy nie pomyślałabym, że taką powieść mógł napisać mężczyzna. To historia trudna więc jeśli oczekujecie lekkiej rozrywki, to nie sięgajcie po tę powieść. „Mnogość rzeczy” dosłownie przeora ( jest takie słowo w ogóle?!) was emocjonalnie i zostawi z natłokiem myśli. Wszelakich.



    Nie napiszę tutaj nic o fabule, bo nie potrafię i nie chcę...Są w moim życiu takie książki, które trudno zamknąć w słowach. Mam wrażenie, że cokolwiek bym nie napisała to będzie za mało, niewystarczająco, nieodpowiednio...zawsze nie tak. Proszę was jednak, żebyście sięgnęli po tę powieść i nie dali jej umknąć. Takie brylanty spotykam nieczęsto…;)



“(...) nie wybierasz losu, to los wybiera ciebie. Albo inaczej: on już wybrał”



Wasza Aleksandra



piątek, 15 lipca 2022

"Osobni" Katarzyna Franus

 



    „Tak długo, jak nie zrozumiesz, że to ty współtworzysz ze światem swoją rzeczywistość, będziesz cierpieć.”


    Debiutancka powieść Katarzyny Franus pod tytułem ”Osobni” skradła moje serce. Na zawsze. Po prostu i zwyczajnie. Jest to dla mnie ogromnym zaskoczeniem, bo takiej historii naszpikowanej emocjami zupełnie się nie spodziewałam. Ba! Dodam jeszcze, że w wielu fragmentach książki znajdziemy psychologiczne rozważania, co już teraz przestało mnie dziwić. Doczytałam, że autorka z wykształcenia jest między innymi psychologiem, a to niejedyna jej profesja.


    „Osobni” to przede wszystkim opowieść o ludziach. Indywidualnościach. Osobnych indywidualnościach, które po pewnym czasie, pod wpływem życiowych okoliczności zaczynają inaczej postrzegać swój świat i to co tak naprawdę daje im radość i szczęście. Kinga i Mateusz. Dziesięcioletni chłopiec. To oni są głównymi bohaterami tej powieści. Niesamowitej. Przesiąkniętej uczuciami, emocjami, wrażliwością. Kinga i Mateusz to ludzie ambitni, światli, inteligentni i można by powiedzieć, że niczego im w życiu nie brakuje. Tak to wygląda na pierwszy rzut oka. Jednak to samotni żeglarze, którzy samodzielnie sterują swoim życiem bez względu na pogodę. Jak wielu współczesnych ludzi...Czy zawsze tak będzie? I jaką rolę w ich życiu odegra Tymek?


    Katarzyna Franus stworzyła wyjątkową powieść obyczajową, romantyczną, psychologiczną i życiową. Z emocjonalną mieszanką wybuchową. Wspólnie z bohaterami poznawałam beskidzkie wzniesienia i okolice. Książka pochłonęła mnie całkowicie i teraz pozostał żal, że to już koniec. Te najlepsze książki pozostawiają u mnie po lekturze wewnętrzny spokój. Uczucie, że po przeczytaniu jestem lepszym i pełniejszym człowiekiem. Tak właśnie jest w przypadku tej pozycji. Trafia ona do czołówki moich ulubionych tegorocznych powieści, choć do końca roku pozostało jeszcze wiele dni i jeszcze więcej historii do poznania.


    „Osobni” to wyjątkowa powieść. Tak samo wyjątkowa jak jej okładka. Widać, że wydawnictwo Czarna Owca dokładnie przemyślało jak chcą, aby wyglądała. Dla mnie okładka nie mogłaby być lepsza. Po przeczytaniu powieści sami zrozumiecie dlaczego ;) Przeczytajcie tę mądrą, wyjątkową, emocjonalną i wartościową książkę. Proszę. Każdy powinien ją poznać.


    „To wszystko przychodzi i odchodzi. Żadne ze zdarzeń, mniej lub bardziej przyjemnych, nie trwa wiecznie. Każde mija. Tylko niebo się nie zmienia.”


    Jeśli powyższe słowa, zacytowane z książki jeszcze was nie przekonały, to już nie mam pomysłu. Po prostu zaufajcie mi i sięgnijcie po powieść „Osobni”. Jestem pewna, że was zaskoczy ;)



Wasza Aleksandra 



sobota, 9 lipca 2022

"Mowy nie ma!" Żaneta Pawlik

 

\


    Dobry wieczór Zaczytani :) Jakiś czas temu opublikowałam zapowiedź recenzencką i właśnie dzisiaj mam zamiar zachęcić Was do przeczytania debiutanckiej powieści Żanety Pawlik pt: „Mowy nie ma!” „O życiowych zakrętach i nowych początkach”- takie słowa widnieją na okładce. Oprócz tego na pierwszy plan wysuwa się para-kobieta i mężczyzna, którzy leżą zadowoleni i zrelaksowani. Wszystko zostało okraszone ciepłymi barwami. Znajdziemy tu kolor żółty i pomarańczowy, które ewidentnie kojarzą się z czymś miłym i przyjemnym. I tutaj można się zdziwić, bo spodziewałam się historii lekkiej, którego główną osią będzie romans i to wokół niego wszystko będzie się kręcić. Taki współczesny Harlequin. Biję się w piersi, bo to absolutnie nie jest historia tego typu. Żaneta Pawlik zaserwowała nam wyjątkową powieść obyczajową, w której owszem, znajdziemy wątek romantyczny, ale to nie wszystko! Przeczytajcie dlaczego tak bardzo polubiłam tę powieść i jej bohaterów :-)




    Główna bohaterka powieści, Małgorzata, spełnia się w roli żony, matki, a zawodowo nauczycielki. Jej życie układa się pomyślnie aż do feralnego dnia, kiedy Gośka przyłapuje męża na zdradzie...Historia może się wydawać początkowo oklepana, ale to pozory. Tyle na temat fabuły musi Wam wystarczyć i kropka! Nie napiszę nic więcej, bo uważam, że sami powinniście poznać ciąg dalszy.




    Za co polubiłam „Mowy nie ma!”? Za prawdę i życiowość. Czytając miałam wrażenie deja vu, tak jakbym czytała momentami o sobie i to jest siła tej książki. Realia przedstawione w książce rzetelnie odwzorowują problemy z którymi borykamy się w naszym kraju. Tematy służby zdrowia, alkoholizmu, przemocy w rodzinie, bezdomności to tylko kilka przykładów, które zostały nad wyraz umiejętnie wplecione przez autorkę w historię Małgorzaty.




    Język, którym posługuje się autorka jest prosty i łatwy w odbiorze. Książkę przeczytałam bardzo szybko, bo trudno mi było rozstać się z bohaterami. Zdobyli moją sympatię, a Klaudyna skradła moje serce! ;) Po cichu liczę na to, że to nie koniec historii Małgorzaty, a kontynuacja jest tylko kwestią czasu…:) Serdecznie gratuluję autorce, bo to bardzo udany debiut! Nie zwlekajcie i zanurzcie się w świat Gośki. Kobiety tak bardzo podobnej do nas samych …:)




   Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka :)



Wasza Aleksandra