Licznik odwiedzin

piątek, 9 lutego 2024

"Mgła" Kamila Bryksy

 



    Witajcie na Czytadłach! Ostatnio nie domagam...stąd mniej mnie w sieci, ale dzisiaj poczułam, że o tej powieści muszę Wam opowiedzieć! Teraz, już, zaraz! Tym bardziej, że w niektórych województwach ferie jeszcze trwają, a w niektórych dopiero się zaczynają więc czas na czytanie się znajdzie ;)


    „Mgła” Kamili Bryksy to powieść zaskakująca, trzymająca w napięciu. To jedna z tych historii, którą trudno dokładnie sklasyfikować i zamknąć w konkretne ramy gatunku. Znajdziemy tu kryminał i sensację, a wreszcie także mój ulubiony thriller psychologiczny.



*****

Od wydawcy


    Ewelina Dobrzycka straciła pamięć. Nie wie, jak znalazła się w centrum handlowym. Nie pamięta, co robiła wczoraj. Nie jest pewna, czy mężczyzna, który podaje się za jej męża, w rzeczywistości nim jest. Teraz tylko bliscy Eweliny mogą opowiedzieć o jej życiu i to oni zdecydują, czego dowie się o sobie. 



    Czy jakieś wydarzenie w życiu Eweliny doprowadziło do utraty pamięci? Czy komuś może zależeć na tym, żeby kobieta jej nie odzyskała? A może byłoby dla niej lepiej, żeby niczego nie pamiętała? Przecież wszyscy mamy wspomnienia, o których wolelibyśmy zapomnieć. 


*****

Dla kogo jest ta historia?


    Trudno pisać mi o najnowszej książce Kamili Bryksy tak, żeby niczego Wam nie zdradzić. Chciałabym powiedzieć/napisać tak wiele, a tymczasem muszę mocno pilnować się, żebym nie spojlerować i nie zdradzić za dużo ;)


    Wyobraźcie sobie, że nagle tracicie pamięć...bez ostrzeżenia, ot tak. I nie wiecie czy człowiek, który stoi obok jest naprawdę Waszym mężem. Możecie tylko wierzyć, że to wszystko co Wam powie jest prawdą…


    Autorka napisała powieść o jednej z najważniejszych kwestii naszego życia. O pamięci. Na co dzień nikt z nas nie zastanawia się nad tym, jak bardzo ważną funkcję w naszym życiu pełni wspomniana przeze mnie pamięć. Wykonujemy swoje codzienne czynności, pracujemy, mamy swoje życie prywatne. A tak naprawdę wystarczy chwila, żeby nasz mózg zaczął inaczej przetwarzać informacje i aby pamięć zaczęła nas zawodzić…


    „Mgła” niesie ze sobą ogromny ładunek emocjonalny. Autorka skupiła się na rodzinie i relacjach istniejących pomiędzy jej członkami. Powieść jest mroczna, intrygująca i taka, że jak już zaczniecie czytać, to nie odłożycie, póki nie skończycie.


    To co mnie ogromnie zaskoczyło to tzw. plot twist czyli zwrot akcji i o ile pewnych rzeczy się spodziewałam, to zakończenie pozostawiło mnie z otwartą buzią i pytaniem „ale jak to?”


    Ogromnie polecam Wam najnowszą powieść Kamili Bryksy pt: „Mgła”. Jest jeszcze lepsza od poprzedniej książki autorki!


    Jeśli lubicie nieoczywiste zakończenia, zwroty akcji, mroczną atmosferę i zajawki psychologiczne to „Mgła” jest idealna dla Was! :) Przepysznej lektury ! :)



Wasza Aleksandra


sobota, 27 stycznia 2024

"Znachor" Tadeusz Dołęga - Mostowicz

 



     Witajcie na Czytadłach :) Dzisiaj ponownie klasyka! I to jaka! Czy jest jeszcze tutaj ktoś, kto nie zna „Znachora”? Przyznaję się bez bicia! To ja! I choć widziałam fragmenty ekranizacji, to książki nigdy nie czytałam! Co więcej, nie miałam jej nawet w dłoni! Jak do tego doszło...nie wiem ;) Całe szczęście, że w końcu po wielu czytelniczych latach i ta lektura za mną, bo przeoczenie tej historii, jest moim skromnym zdaniem, niedopuszczalne.



*****

Od wydawcy


    Znany chirurg, profesor Rafał Wilczur, dowiaduje się, że porzuciła go żona. Zrozpaczony mężczyzna upija się i pada ofiarą bandytów. Ciężko pobity doznaje amnezji. Nie wie, kim jest, wędruje po wsiach i podejmuje się przypadkowych prac. Zostaje przygarnięty przez wiejskiego gospodarza i zaczyna leczyć ludzi jako Antoni Kosiba.



    Gdy mimo prymitywnych warunków, przeprowadza udaną operację na kalekim synu gospodarza, sława znachora zaczyna się rozprzestrzeniać nie tylko w najbliższej okolicy.



*****

Dla kogo jest ta historia?


    Tadeusz Dołęga – Mostowicz stworzył historię kompletną. Piękną, chwytającą za serce i taką po którą do dziś, a minęło wiele lat od jej napisania, sięgają czytelnicy. „Znachor” pomimo upływu lat wciąż budzi wzruszenie i emocje. I trudno się temu dziwić, gdyż historia ta niesie ogromny ładunek emocjonalny. Amnezja, zemsta, zdrada, a także bezinteresowna pomoc i w końcu miłość to wartości i emocje, które towarzyszą największym dziełom literatury.



    Tytułowy „Znachor” – Antoni Kosiba posiada niesamowitą wiedzę i moc uzdrawiania ludzi. Jak to możliwe, że znachor potrafi z powodzeniem przeprowadzić najtrudniejsze operacje? Skąd takie umiejętności u zwykłego, pospolitego chłopa? A to dopiero początek tej niesamowitej historii.


„Państwo otacza zdrowie swych obywateli opieką, setkami ustaw i rozporządzeń. Od lekarza wymaga długoletnich studiów, żmudnej praktyki, wiedzy i poziomu etycznego. Tymczasem tutaj zwykły, ciemny chłop łamie to prawo."



    Jak potoczą się losy „Znachora” i co w zanadrzu kryje dla niego życie? Tego wszystkiego dowiecie się sięgając po powieść należącą do klasyki literatury polskiej. Przede mną jeszcze lektura drugiej części „Profesora Wilczura”. I już wręcz nie mogę się doczekać!



    Poznajcie niesamowite pióro Tadeusza Dołęgi – Mostowicza w przepięknym wydaniu wydawnictwa Świat Książki. Z takim egzemplarzem czyta się jeszcze przyjemniej! ;)




Wasza Aleksandra


poniedziałek, 15 stycznia 2024

"Do końca moich dni" Anna Rybakiewicz

 



    Dobry wieczór w Blue Monday ;) Podobno najbardziej depresyjny dzień w roku...I choć pogoda rzeczywiście jest paskudna: wieje, pada śnieg, deszcz, a zimno przenika przez wszystkie warstwy ubrania, to dla mnie jest to dzień jak każdy inny...Choć nie! Zagalopowałam się! Dzisiaj skończyłam czytać powieść wyjątkową, której premiera już za chwileczkę, bo 24 stycznia. I choć padam na przysłowiową twarz, to właśnie dzisiaj postanowiłam podzielić się z Wami moimi przemyśleniami dotyczącymi tej powieści! „Do końca moich dni” Anny Rybakiewicz wyrwała mnie z mojego życia i dosłownie rzuciła w wir wydarzeń, od których nie sposób było się oderwać... Ta powieść jest jak ogień i woda...zimna i przenikliwa z jednej strony i wręcz wrząca z drugiej.


*****

Od wydawcy


    Poruszająca opowieść o bólu, cierpieniu i strachu, ale także o wielkiej miłości, poświęceniu i niegasnącej nadziei.


    Apolonia Dobkowska miała odziedziczyć wielki majątek ziemski, wyjść za mąż i wieść szczęśliwe życie. Niespodziewanie zimą 1940 roku została wraz z całą rodziną wsadzona do towarowego pociągu i wywieziona pięć tysięcy kilometrów od domu. Młoda dziewczyna zmieniła pokoje swojego dworu w Szczepankowie na zmarzniętą ziemię Syberii.

    Apolonia podejmie nieludzki wysiłek, aby zapewnić przetrwanie swojej rodzinie, a zwłaszcza młodszemu bratu. Gdy pozostawiony w Polsce ukochany nie daje znaku życia, a wizja powrotu do kraju coraz bardziej się oddala, Apolonia zaczyna szukać szczęścia tam, gdzie pozornie nie powinna go odnaleźć – w ramionach zakochanego w niej Andrieja. Po zakończeniu wojny nadchodzi długo wyczekiwany moment powrotu do kraju. Czy życie napisało dla tej historii szczęśliwe zakończenie?



*****

Dla kogo jest ta historia?

    Anna Rybakiewicz przyzwyczaiła mnie już do swojego pióra. Bardzo cenię tę autorkę za język, którym się posługuje i umiejętność żonglowania emocjami. I choć spodziewałam się co otrzymam wraz z nową historią i tak jestem zaskoczona! Autorka znowu to zrobiła i tak pokierowała fabułą, że nie mogłam się oderwać, a co za tym idzie wszelkie obowiązki odsunęłam na później.



    Anna Rybakiewicz ponownie akcję osadza w czasach drugiej wojny światowej. Wydarzenia obejmują lata 2002 i okres wojny. Chcę zwrócić Waszą uwagę już na sam początek powieści. Autorka zastosowała pewien sposób ukazania wydarzeń inaczej niż zwykle. Powieść w powieści...brzmi interesująco? A to dopiero początek tej historii! ;) Znajdziemy tutaj retrospekcję czyli cofanie się w czasie, które pozwala nam zrozumieć w pełni opowiadaną przez główną bohaterkę historię…



    „Do końca moich dni” ma wszystkie te cechy powieści, które bardzo cenię. Silną bohaterkę, nieprzewidziane zwroty akcji, moralne dylematy, rozterki, tragedie, ale i wielką miłość. Ta powieść to kolejna z tych nad którymi warto, a nawet trzeba przystanąć, odetchnąć i zastanowić się nad tym czym jest dla nas życie. Powieść Anny Rybakiewicz niesie ogromny ładunek emocjonalny, nie dziwi mnie to, bo wszystkie powieści autorki już za mną i znam jej możliwości, ale...okazuje się, że pokłady autorki są niewyczerpane i mam nadzieję na kolejne wzruszenia przy jej historiach. I choć chciałabym innego zakończenia tej powieści to doskonale je rozumiem i czuję, że nie mogło być inaczej…



    Przedpremierowo możecie przeczytać lub wysłuchać powieści już teraz, na Legimi, do czego z całego serca Was zachęcam! I ostatnia, ale równie ważna kwestia. Powieść ta inspirowana jest prawdziwymi wydarzeniami przez co jej odbiór staje się jeszcze intensywniejszy. Pani Anno, serdecznie gratuluję kolejnej tak dobrej powieści! :) Niech się niesie w świat i oczarowuje kolejnych Czytelników:)



Wasza Aleksandra





sobota, 6 stycznia 2024

"19 stopni" Millie Bobby Brown

 



    Witajcie na Czytadłach! Zima nie daje o sobie zapomnieć, a w zasadzie dopiero się rozkręca…Zapewne dzieci się cieszą, ja już nie mogę za to doczekać się wiosny...I tak w ramach tego oczekiwania przychodzę do Was z historią, która zapiera dech…



    „19 stopni” Millie Bobby Brown to powieść spisana ręką dziewczyny – wnuczki. Babcia Ruth opowiedziała historię wnuczce, a tej udało się napisać książkę w taki sposób, że nie da się o niej zapomnieć.




*****

Od wydawcy



    Poruszająca opowieść o miłości, tęsknocie, niepewności i stracie, inspirowana prawdziwymi wydarzeniami z życia ukochanej babci autorki.



    Londyn, rok 1942, trwa II wojna światowa. Niemieckie bombardowania nieustannie dają się we znaki mieszkańcom stolicy. We wschodniej dzielnicy miasta, Bethnal Green, mieszka osiemnastoletnia Nellie Morris. Mimo trudów wojny cieszy się kochającą rodziną, gronem oddanych przyjaciół oraz pracą asystentki burmistrzyni. Pewnego dnia poznaje przystojnego Raya, amerykańskiego pilota stacjonującego w pobliżu. Pomimo początkowej niechęci dziewczyny okazuje się, że miłość może rozkwitnąć nawet w najmroczniejszych czasach. Gdy Nellie nieśmiało zaczyna snuć plany o szczęśliwej przyszłości, wojna brutalnie niszczy jej marzenia. Podczas jednego z nalotów dochodzi do tragedii, a świat dziewczyny rozpada się na kawałki. I nie są temu winne wyłącznie niemieckie bomby…



    Jak Nellie postąpi w obliczu dylematów moralnych? Czy jej rodzina poradzi sobie z niewyobrażalną stratą? I najważniejsze: czy miłość uleczy najgłębsze rany?



*****

Dla kogo jest ta historia?

    Cieszę się, że czytelniczy początek nowego roku zaczęłam z takim przytupem. Nie mogłam wymarzyć sobie piękniejszej, bardziej wciągającej i poruszającej powieści. „19 stopni” to historia oparta na faktach, a ja nie miałam pojęcia, że takie wydarzenia miały miejsce w Londynie w trakcie II wojny światowej. Jakie wydarzenia? No właśnie. To kluczowe pytanie, które zapewne właśnie teraz sobie zadajecie, a ja muszę i chcę je przemilczeć, bo chciałabym, żebyście sami poznali tę historię. Mogę tylko dodać, że ta powieść dobitnie pokazuje, że wojna i towarzyszące jej wydarzenia wcale nie muszą być najgorszym co może spotkać człowieka…



    „19 stopni” wstrząsnęło mną dogłębnie. Ta historia porusza nawet najbardziej odporne serca. Byłam zdziwiona, że wydawnictwo Time4YA podjęło się współpracy z autorką i wydało tę powieść. Oczywiście młodzi ludzie również powinni poznać tę historię, ale zdecydowanie nie jest to powieść typowa i charakterystyczna dla young adult. Być może fakt, że autorka jest brytyjską modelką i aktorką znaną z netflixowego hitu „Stranger Things”, stanowi główny powód współpracy wydawnictwa z Millie Bobby Brown. Jakikolwiek jednak nie przyświecałby im cel, wydanie tej powieści, to ogromny powód do dumy i radości. Takie historie są ważne i potrzebne. Życzę sobie i Wam, żebyście przez cały 2024 rok przeżywali powieści tak, jak ja przeżywałam „19 stopni”. Proszę, przeczytajcie tę historię. Warto, to za mało powiedziane…



Wasza Aleksandra



czwartek, 21 grudnia 2023

Ten magiczny czas...:)

 



Kochani!


    W ten wyjątkowy czas, który coraz bliżej, życzę Wam, żeby te Święta były dla Was spokojem, radością i miłością. Cieszcie się z małych rzeczy, bo to od nich wszystko się zaczyna. Doceniajcie ludzi obok, bo kiedyś może ich zabraknąć, a przede wszystkim żyjcie w zdrowiu. I oczywiście niech nigdy nie zabraknie Wam pięknych książkowych historii do poznawania. Wesołych Świąt :)


Wasza Aleksandra


"Szymek" Piotr Kościelny

 



     Hej hej, witajcie na Czytadłach w ten deszczowy dzień. I choć pogoda zupełnie nie zimowa, to kalendarz wskazuje, że już za trzy dni Wigilia:) To już więc ostatni moment na wszelkie zakupy.


    Dzisiaj przychodzę do Was z książką zupełnie nie świąteczną. Tak się złożyło, że jeszcze w tym roku zaczęłam czytać i pochłonęłam w trzy wieczory najnowszą powieść Piotra Kościelnego – „Szymek”. Czy było warto? I to jak! Czy polecę ją na prezent? Na pewno, choć to naprawdę niełatwa lektura i tylko dla tych z Was, którzy nie boją się powieści trudnych emocjonalnie.



*****

Od wydawcy


    Opowieść o nietolerancji, strachu i odmienności. Szare ulice miasta, brud, przemoc i młody chłopak szukający swojego prawdziwego ja.


    Wrocław, początek lat dziewięćdziesiątych. Piętnastoletni Szymon Dąbrowski popełnia samobójstwo, rzucając się pod pociąg. Sprawa zostaje umorzona. Kilka dni później jego starszy brat Tomek także decyduje się na radykalny krok i skacze z dachu wieżowca. Wtedy prokuratura wszczyna śledztwo.


    Piotr Żmigrodzki – policjant borykający się z problemem alkoholowym i demonami przeszłości – stara się ustalić przyczyny takiego postępowania braci. Komisarz kilka lat wcześniej popełnił błąd, który doprowadził niewinnego człowieka przed oblicze kata, co odcisnęło piętno na jego psychice.


    Do wydziału trafia młody policjant. Razem z doświadczonym komisarzem zaczynają powoli odkrywać okoliczności śmierci Dąbrowskich.


    Czy śledczym uda się ustalić, co było powodem decyzji nastolatków? Czy osoby winne samobójczej śmierci braci poniosą karę? Czy przeszłość ponownie da znać o sobie?



*****

Dla kogo jest ta historia?

    „Szymek” to historia bardzo trudna, ciężka do udźwignięcia emocjonalnie. Wali obuchem w łeb raz, a za chwilę kolejny, żeby mieć pewność, że nie wstaniesz…


    Tak w skrócie mogę podsumować lekturę tej powieści. To historia dla ludzi o mocnych nerwach, tym bardziej, że głównymi bohaterami powieści są dzieci i młodzież i to ich dosięgają wszelkie wydarzenia opisane w powieści. Wiadomo nie od dziś, że wszelkie zło, które dotyka dzieci jest przez nas, ludzi dorosłych, jeszcze trudniejsze do zrozumienia niż zazwyczaj. Bo dlaczego tak się dzieje, że normalny, wydawałoby się chłopak, postanawia skończyć ze sobą?


    Powieść traktuje o hejcie, nietolerancji i nienawiści do wszystkiego co inne. I bardzo przykro mi to pisać, ale ta historia, to powieść na nasze czasy. Nie jest to science – fiction, ale historia, która naprawdę może się kiedyś wydarzyć, albo i już się wydarzyła. Wszechobecny hejt i nietolerancja wobec inności wszelkiej maści to znak naszych czasów.


    Wszelkie używki, których również nie brakuje w tej powieści, to zaledwie wierzchołek góry lodowej. Autor bez owijania w bawełnę pokazuje nam relacje rodzinne i przyjacielskie, którym daleko do ideału. I co najważniejsze! „Szymek”, a w zasadzie autor w doskonały sposób pokazuje, jak jedno nieprzemyślane zdanie czy zachowanie może wpłynąć na resztę życia prześladowanej jednostki. Nie tylko czyny bolą, słowa także!


    Jeśli macie odwagę, weźcie się za bary z tą piekielnie ciężką historią. Warto, choć będzie bolało!



Wasza Aleksandra



niedziela, 10 grudnia 2023

Świąteczny Prezentownik czyli inspiracje na książkowe upominki :)

 Witajcie na Czytadłach :) Postanowiłam zrobić Książkowy Kalendarz Adwentowy zwany inaczej też Prezentownikiem Świątecznym. Codziennie od 1 grudnia macie okazję obserwować na fanpage moje propozycje książkowe dla Was. To takie książki, które są bliskie memu sercu i które pozostaną ze mną na zawsze.


Dla tych wszystkich, którzy nie zaglądają na fanpage postanowiłam również tutaj pokazać Wam te książki, które warto położyć pod choinkę dla bliskiej osoby. Znajdziecie tutaj różne gatunki, a nawet klasykę. Kolejność jest przypadkowa! Tak więc zaczynamy ;)


Prezentownik Świąteczny 2023


1. „Przeminęło z wiatrem” Margaret Mitchell


Nie ma już chyba osoby, która nie słyszałaby o tej historii. Ekranizację widziałam już wiele lat temu, ale samą powieść poznałam całkiem niedawno! Do dzisiaj nie wiem dlaczego tak późno sięgnęłam po tę historię. To klasyka, która pokazuje nie tylko siłę uczucia, ale także albo przede wszystkim zmiany społeczne, politykę i kawał historii. „Przeminęło z wiatrem” to przepiękny prezent dla każdej kobiety bez wyjątku!


2. „Shuggie Bain” Douglas Stuart


To powieść niełatwa w odbiorze, bo skupia się na trudnym dzieciństwie, dorastaniu i życiu tytułowego bohatera, a jednocześnie pokazuje jego ogromną wiarę w matkę, wiarę naiwną i zaskakującą zważywszy na okoliczności...”Shuggie Bain” to powieść, która boli i przytłacza i pozostawia w zamyśleniu na długi czas…


3. „Lekcje chemii” Bonnie Garmus


Wyrazista postać kobieca, równouprawnienie i walka o odpowiednie miejsce kobiet w społeczeństwie. To wszystko i o wiele więcej znajdziecie w „Lekcjach chemii”. Do tego zabawna i bardzo przenikliwa. Taka jest powieść Bonnie Garmus. Wyjątkowa!




4. „Dziwne losy Jane Eyre” Charlotte Bronte


Klasyka, którą zapewne większość z Was zna z lepszych lub gorszych ekranizacji. Zdecydowanie polecam książkę! Ta powieść sama się broni. Proza sióstr Bronte to zawsze dobry pomysł na upominek!


5. „Mnogość rzeczy” Marcin Pilis


Subtelna i piękna „Mnogość rzeczy” Marcina Pilisa. To powieść, o której zdecydowanie za mało się mówi, a jest tego godna, jak mało która! Takie książki powinny być obowiązkowe dla wszystkich, bo to właśnie one powodują, że stajemy się lepszymi ludźmi. Jeśli jeszcze nie czytaliście, nie zwlekajcie!


6. „Ciche cuda” Anna H. Niemczynow


Powieść oparta na faktach, autobiografia autorki. Książka, która w tym roku była dla mnie chyba największym zaskoczeniem. Bo któż tak się otwiera przed Czytelnikami?! Tylko Anna H. Niemczynow!


Dla tych z Was, którzy nie lubią czytać o religii, istotna będzie informacja, że tutaj jest jej sporo, ale może przekona Was fakt, że ja naprawdę nie lubię takich książek, a tutaj nic mi nie przeszkadzało! Sami sprawdźcie! ;)



7. „Sycylijskie lwy” Stefania Auci


Włoska saga rodziny Florio, jedna z ciekawszych jakie miałam okazję poznać. Nadal wracam do niej myślami, choć już sporo czasu minęło od jej przeczytania. I ciekawostka: jest kontynuacja pod tytułem „Zima Lwów”. Czy tak samo dobra? Tego nie wiem, bo jeszcze nie przeczytałam, ale „Sycylijskie lwy” można brać w ciemno! ;)


8. „Demon Copperhead” Barbara Kingsolver


Sporo o tej powieści ostatnio zamieszania w sieci. Nic dziwnego, bo to piękna podróż czytelnicza! Choć nie jest to łatwa lektura, to język powieści i emocje, które towarzyszą jej czytaniu są warte każdej minuty z nią spędzonej! Absolutny pewniak na upominek!




9. „Gdzie śpiewają raki” Delia Owens


Piękna historia pełna intrygujących opisów przyrody! Tak, nie pomyliłam się! Opisy przyrody mogą być piękne i tutaj właśnie na takie traficie. Poza tym dziewczyna z mokradeł i przestępstwo! Czegóż chcieć więcej?!


„Gdzie śpiewają raki” to jedna z tych powieści, które wciągają niczym najmroczniejszy thriller.


10. „Czerń i purpura” Wojciech Dutka


„Czerń i purpura” to bardzo trudna lektura. Oparta na faktach opowieść o miłości, ale i najstraszniejszych wydarzeniach w obozie Auschwitz. Kto ma odwagę niech czyta, bo na taką lekturę trzeba się nastroić…


Bezsprzecznie jedna z lepszych pozycji traktujących o czasach drugiej wojny światowej.



To tylko dziesięć powieści, które zatrzęsły moim czytelniczym światem w posadach. Jest ich o wiele więcej i zapewne jeszcze nie raz tutaj o nich wspomnę. Tymczasem, mam cichą nadzieję, że powyższe pozycje zainspirują Was i pomogą dokonać odpowiednich wyborów. Bo książka jest zawsze najlepszym prezentem! ;)



Z książkowym pozdrowieniem ;)



Wasza Aleksandra