Licznik odwiedzin

poniedziałek, 26 sierpnia 2024

"Kobiety Peterssenów" Iwona Małgorzata Żytkowiak

 



   
 Dobry wieczór:) Witajcie na Czytadłach w poniedziałek – fajniedziałek. To już ostatni tydzień wakacji dlatego warto korzystać z pięknej pogody i wolnego, o ile jeszcze urlop przed Wami ;) Lubicie historie oparte na faktach? Bo ja bardzo! I od czasu do czasu właśnie po takie historie sięgam. Dzisiaj mam dla Was powieść, która mną wstrząsnęła, wywołała ogrom emocji i zostawiła z pytaniem: „ile można poświęcić dla miłości?”




*****

Od wydawcy


    

    Julita Kordecka należy do pokolenia milenialsów. Jest inteligentna, rzutka i niezależna. Ma określone cele i dąży do ich zrealizowania. Wszystko przebiega według planów, dopóki w jej życiu nie pojawia się Norweg, Jens Widar Peterssen. Nieoczekiwanie dla samej siebie Julita wikła się w związek ze starszym mężczyzną, zupełnie nie zważając ani na jego przeszłość, którą ten dość skrupulatnie przed nią skrywa, ani na jego pojawiające się od czasu do czasu niepokojące zachowania. Z dnia na dzień kobieta traci czujność. Na norweskiej wyspie, na której mieszka z Jensem, pozbawiona jest kontaktu z innymi. Jedyną osobą, która interesuje się losami Julity, jest tajemnicza Joruun…




*****

Dla kogo jest ta historia?



    „Kobiety Peterssenów” to powieść, która wstrząsa czytelnikiem. Historia ta wydarzyła się naprawdę i aż trudno uwierzyć, że można dać się tak omamić, oszukać i stać się całkowicie zależnym od drugiej osoby. Mam wrażenie, że główna bohaterka zupełnie straciła instynkt samozachowawczy. I choć znam mechanizm zadurzenia i zakochania, tę uwalniającą się z organizmu chemię, to jednak i tak trudno mi było uwierzyć w takie postępowanie bohaterki.



    Historia ta może być swoistą przestrogą przed tym, że nawet mądra, ambitna i osiągająca sukcesy zawodowe kobieta może dosłownie w jednej chwili stać się marionetką i wręcz bezwolną istotą podporządkowaną swojemu oprawcy…



    „Kobiety Peterssenów” przeczytałam błyskawicznie. Autorka tak opisała historię, że trudno ją odłożyć choćby na chwilę. Toksyczna relacja i zaślepienie nigdy nie prowadzą do niczego dobrego i Julita doskonale przekonuje się o tym na własnej skórze. Następujące po sobie szokujące wydarzenia potęgując napięcie prowadzą do punktu kulminacyjnego...Jakiego? O tym już proszę, żebyście przekonali się sami sięgając po genialnie napisaną powieść Iwony Małgorzaty Żytkowiak. Ta historia Wami wstrząśnie i choć to trudna lektura, to bardzo potrzebna! Przeczytajcie koniecznie!



Wasza Aleksandra


sobota, 17 sierpnia 2024

"Zakochany w zakonnicy" Sylwia Kubik

 




    Witajcie na Czytadłach :) Długi weekend trwa, pogoda piękna więc do szczęścia brakuje już tylko ciekawej lektury. I taką dla Was mam! :) Kolejna, najnowsza pozycja Sylwii Kubik „Zakochany w zakonnicy” opowiada o losach zakonnic i księży i pomimo tego, że tytuł sugeruje gorący romans, to nie do końca tak jest. To zupełnie inna historia od wydanej rok temu powieści tej samej autorki pod tytułem „Zakochana zakonnica”. I absolutnie nie jest to kontynuacja. Są to dwie powieści niezależne od siebie. Choć przyznaję, że nawet okładki obu książek sugerują, że jest inaczej ;)




*****

Od wydawcy



Pełna emocji i wzruszeń powieść Sylwii Kubik, która po raz kolejny zabiera nas do obfitującego w tajemnice świata duchownych.

Życie za klasztorną furtą nie należy do najłatwiejszych. Matka prowincjalna, zakonnica starej daty, nie nadąża za zmianami zachodzącymi w codzienności świeckich, ale i w murach zakonnych. Spada liczba powołań, rośnie liczba odejść. Rada Generalna próbuje wprowadzić zmiany mające zatrzymać ten proces.

Nie jest to jednak machina, a żywi ludzie, którzy czują, walczą z samotnością, rywalizacją, odtrąceniem i… miłością.

Sprawę komplikują mężczyźni. Młody, przystojny wikary Marcel i proboszcz Robert – obydwaj uwikłani w romanse z zakonnicami, ale każdy z nich inaczej…

Co z tego wyniknie? Która miłość okaże się tą prawdziwą?



*****

Dla kogo jest ta historia?


    „Zakochany w zakonnicy” to kolejna powieść Sylwii Kubik opowiadająca losy ludzi, którzy zdecydowali się służyć Bogu. Głównymi bohaterkami są tu nie tylko tytułowe zakonnice, ale także wikary Marcel i Łukasz, a także proboszcz. I tak jak wspomniałam, nie jest to typowe romansidło.



    Autorka ukazuje w swojej powieści życie zakonnic, ich obowiązki i pracę, oddanie, ale także, a może i przede wszystkim zakłamanie tego środowiska. Zdaję sobie sprawę, że wkładam kij w mrowisko, ale cała społeczność służąca Bogu i bliźniemu, jest tutaj ukazana w sposób w większości przypadków negatywny. Zawiść, zazdrość, mitomania, konfabulacje nie są obce zarówno zakonnicom jak i wikarym. Nawet wyżej postawieni w tej hierarchii wykazują cechy, którymi powinni się brzydzić.



    Pikanterii dodaje fakt, że książka jest oparta na prawdziwych wydarzeniach. Autorka nie wymyśliła sobie tego wszystkiego, tylko zostało jej to przekazane, a ona tylko albo aż to spisała. I moim zdaniem zrobiła to bardzo dobrze!



    Uważam, że każdy niezależnie od wyznawanej religii powinien sięgnąć po tę historię. Zawiera sporo zachowań, których nigdy nie spodziewalibyśmy się po duchownych/zakonnicach. Wszak od tych osób zawsze wymaga się najwięcej, a ich życie duchowe i ziemskie powinno świecić przykładem. Tymczasem są to ludzie z krwi i kości, którzy na co dzień podobnie jak my, wykonujący różne zawody, mierzą się ze swoimi słabościami i demonami. Czy jest im trudniej niż nam? Być może. Czy powinni być nieskazitelni? Zapewne większość odpowie, że tak. Czy powinni ponosić takie same konsekwencje jak inni ludzie, kiedy dopuszczą się podobnych zachowań? Zdecydowanie tak!



    „Zakochany w zakonnicy” to historia, która może być trudna i przytłaczająca, szczególnie dla osób głęboko wierzących i uważających duchownych czy zakonnice za osoby nadzwyczajne z wręcz krystaliczną duszą i sercem. Przeczytajcie, poznajcie losy bohaterów najnowszej powieści Sylwii Kubik i sami na własnej skórze poczujcie czy ta powieść Was poruszyła…



Wasza Aleksandra


wtorek, 6 sierpnia 2024

"Dziewczyny ze Słowaka" Maria Paszyńska

 



 Witajcie na Czytadłach w kolejny słoneczny dzień :) Dzisiaj biegnę do Was z lekturą trudną, ciężką emocjonalnie, ale bardzo potrzebną! Pod koniec lipca swoją premierę miała najnowsza powieść Marii Paszyńskiej „Dziewczyny ze Słowaka” i to do tej lektury mam zamiar Was zachęcić!



*****

Od wydawcy



Opowieść o przemilczanych bohaterkach.



    Wszyscy znamy „Alka”, „Zośkę” i „Rudego” z Kamieni na szaniec. A kto pamięta o dziewczynach ze Słowaka?



    Drobna Natalia zostaje „królową kanałów”, Ewka, szybowniczka i spadochroniarka, ryzykuje życie w zasadzce na esesmana Alfreda Milkego. Halina podrzuca policjantom zakazane druki „N”, a Wandzia przeprowadza ewakuację Szpitala Ujazdowskiego.



    Harcerki z warszawskiego Liceum im. Słowackiego w innym świecie opalałyby się nad Wisłą, ściągały na matematyce, tańczyły na dansingach na Bielanach, snuły marzenia o czekającej je dorosłości. Ale żyją w złym miejscu i złym czasie. Zamiast na parkiecie spotykają się w kanałach, zamiast do szkoły jeżdżą na tajne komplety, a zamiast wzorów matematycznych na tablicy, rysują na murach stworzony przez jedną z nich znak Polski Walczącej.

Za wszystko grozi im śmierć.

    Maria Paszyńska w pełnej emocji i napięcia powieści opowiada mniej znaną – kobiecą historię okupowanej Warszawy i Powstania Warszawskiego. Na podstawie starannie zgromadzonych materiałów historycznych opisuje losy tych, których wkład w walkę o niepodległą Polskę wciąż pozostaje niedoceniony.

"Polska jest narodem bohaterskich kobiet. Porywająca książka Dziewczyny ze Słowaka potwierdza tę starą prawdę. To opowieść o zwykłym życiu w niezwykłych, tragicznych czasach. Z jednej strony przyjaźnie i pierwsze miłości. Z drugiej — niezłomna walka z okupantem. Poruszająca historia o nauczycielkach i uczennicach liceum im. Juliusza Słowackiego rozgrywa się w scenerii starej Warszawy – miasta, które już nie istnieje. To opowieść, od której trudno się oderwać."

Anna Herbich, autorka Dziewczyn z Powstania



"Celująco zdany egzamin pisarskiej dojrzałości. Piękna i ważna książka."

Maciej Siembieda



*****

Dla kogo jest ta historia?

    Są takie historie, które niemożliwością jest wręcz ocenić. Dlaczego? Bo jak tu poddać ocenie powieść, w której opisane wydarzenia tworzą naszą polską historię, są naszą przeszłością i jako naród nas ukształtowały. Dlatego jest mi niezmiernie trudno opisywać emocje i to z jakimi myślami pozostawiła mnie ta historia…



    Autorka napisała powieść która, jak już zostało wspomniane na okładce, za długo czekała na opowiedzenie. „Dziewczyny ze Słowaka” to lektura o młodych, wkraczających w dorosłość kobietach, którym wojna odebrała spokój, a w zamian uraczyła je wyborami, których nikt w takich warunkach nie powinien podejmować. Tym ledwo wchodzącym w dorosłość dziewczętom wojna odebrała beztroskę, a jednocześnie pokazała ich hart ducha i niesamowitą dojrzałość emocjonalną.



    „Dziewczyny ze Słowaka” to powieść, która marzy mi się, aby została przeczytana przez wszystkich dorosłych czytelników. Jestem świadoma, że nie jest to możliwe, ale tak dobrze napisana powieść, która została poparta rzetelnym wywiadem przeprowadzonym przez autorkę, w pełni na to zasługuje. W powieści znajdziemy również czarno – białe fotografie przedstawiające główne bohaterki i czasy , w których przyszło im żyć. Właśnie te zdjęcia wywołały u mnie jeszcze więcej emocji...uświadomiły jeszcze dobitniej, że nie jest to fantazja autorki, a prawdziwe życie...



    Z jednej strony mamy do czynienia z dziewczynami, które niczym nie odstają od swoich rówieśniczek. Uczą się do matury, aby jak najlepiej zdać egzaminy. Z drugiej natomiast podejmują świadomą decyzję walki z wrogiem w konspiracji, która przybiera różne formy. Niesamowita odwaga, empatia i miłość do człowieka – to wszystko znajdziemy u głównych bohaterek, które podjęły się walki okupowanej Warszawy.



    Z ogromnym przejęciem przewracałam kolejne kartki powieści, aż dobrnęłam do końca i zastygłam … Poczułam ogromną wdzięczność do „Dziewczyn ze Słowaka”, że wykazały się odwagą i mądrością, wtedy kiedy życie tego od nich wymagało...Poznajcie historię koleżanek i przyjaciółek, które do samego końca walczyły w obronie Warszawy...Takie historie należy poznać i przekazywać dalej, co też czynię! Proszę, przeczytajcie koniecznie!



Wasza Aleksandra



PS. Pani Mario, serdecznie gratuluję napisania powieści, która porywa, wywołuje paletę emocji i wzrusza. Ma Pani niesamowity dar przenoszenia na papier historii w sposób subtelny i bardzo delikatny...Majstersztyk!



czwartek, 1 sierpnia 2024

"Ta druga" Tomasz Betcher

 



    Witajcie na Czytadłach :) Mamy już sierpień i nadal piękną pogodę za oknem. Dla mnie jest to najlepszy czas na czytanie i poznawanie nowych interesujących historii. Taką mam też dzisiaj dla Was. „Ta druga” to bardzo intrygująca powieść Tomasza Betchera.



*****

Od wydawcy



Czy troje to już tłum?



    Zuzannę, Paulę i Bartka wiążą wspomnienia i wspólnie spędzona młodość. Połączyła ich burzliwa relacja, która z czasem przerodziła się w coś więcej. Byli nierozłączni. Do czasu… Ścieżki ich życia zaplotły się i rozeszły w skomplikowany sposób. 




    Po ponad dwudziestu latach Paula powraca do rodzinnego Grudziądza, gdzie wszystko wydaje się inne, niż zapamiętała. Małżeństwo Zuzanny i Bartka też nie wygląda tak, jak to sobie wyobrażała. Zwłaszcza, że pojawia się ktoś jeszcze. Ta druga.





*****

Dla kogo jest ta historia?



    „Ta druga” to historia, która absolutnie może dotyczyć każdego z nas. To powieść o sile przyjaźni. Wzruszająca, pełna emocji i pomimo tego, że można przewidzieć kolejne następujące po sobie wydarzenia, jest warta każdej poświęconej jej minuty. Jestem zakochana w tej pozycji i serdecznie Wam polecam ponieważ autor stworzył historię, którą czyta się błyskawicznie, z ogromną ciekawością i wypiekami na twarzy. „Ta druga” to powieść zaliczana do kategorii obyczajówki/romansu i rzeczywiście spełnia wszelkie kryteria.



    Postaci są bardzo dobrze zarysowane, charakterystyczne i wielowymiarowe. Polubiłam bohaterów i bardzo się z nimi zżyłam i choć do jednych jest mi bliżej, a do innych dalej ( co naturalne ) to doceniam wszystkich bohaterów. Gdyby któregoś z nich zabrakło, to ta historia byłaby niekompletna.



    Wzruszająca, poruszająca, głęboka emocjonalnie i zwyczajnie piękna. I za to kocham literaturę. Za te emocjonalne zrywy:) Ta historia łamie serce...ale warto ją poznać i wraz z bohaterami przenieść się do Grudziądza, w którym rozgrywa się akcja powieści. „Ta druga” to książka dla każdego! Poznajcie nietuzinkową historię trojga przyjaciół. Wielka polecajka!



Wasza Aleksandra

piątek, 19 lipca 2024

"Garnet. Droga" Karolina Wójciak

 




    Witajcie na Czytadłach! :) Lubicie przygodowe romanse? Bo ja jeszcze do niedawna nie potrafiłam odpowiedzieć na to pytanie. Dokładnie do momentu, aż nie sięgnęłam po najnowszą powieść Karoliny Wójciak „Garnet. Droga”. Przeczytałam pierwszą część z zapowiadanych czterech i już przebieram nogami ze zniecierpliwienia, aż zacznę czytać drugi tom. Niesamowicie przyjemnie płynęło się przez tę powieść pełną niebezpieczeństw ( tego się nie spodziewałam! ). Poczułam się trochę jak na Dzikim Zachodzie ;)



*****

Od wydawcy



Pierwszy tom serii Garnet.


Anglia, 1898 rok.


    Debiutująca na salonach Isabelle wkracza nie tylko do londyńskiego tonu, ale także w dorosłość. Ten sezon ma zagwarantować jej znalezienie męża - najlepiej z pokaźnym rocznym dochodem i odpowiednim tytułem.


    W tym samym czasie jej siostra Catherine zdobywa serce kapitana Allena. Przyszłość dla obu hrabianek zdaje się więc ustalona. Jednakże los postanawia wystawić siostry na próbę. Przetestować ich charaktery, miłość do rodziny, ale także do siebie nawzajem, kiedy ich ukochany papa wysyła je w daleką podróż do Montany, co okaże się najtrudniejszą lekcją w ich życiu.



*****

Dla kogo jest ta historia?



    Karolina Wójciak stworzyła powieść, którą czyta się błyskawicznie i z uśmiechem na ustach. Nie wiedziałam czego mogę się spodziewać po tej historii jednak już po kilku zdaniach wiedziałam, że wszelkie obowiązki zejdą tego dnia na dalszy plan. Bardzo lubię powieści, które są osadzone w dziewiętnastym wieku, kiedy to dla kobiet z klasy wyższej najważniejsze było wyjście za mąż za odpowiednio usytuowanego kandydata. Tak, kandydata! Bo wówczas miłość schodziła na dalszy plan, a małżeństwo było najczęściej aranżowane przez rodziny zainteresowanych. W takiej sytuacji są dwie siostry, główne bohaterki powieści. Jak potoczą się ich losy i czy zaznają szczęścia? Tego Wam nie zdradzę, bo sama tego nie wiem, wszak za mną dopiero pierwszy z zapowiadanych czterech tomów, ale mogę Wam zagwarantować pyszną zabawę, pełną zwrotów akcji i emocji.



    Ach! Ile tu się dzieje! Do tego przepiękne obrazy Montany ( dokładnie tytułowe miasteczko Garnet ), gdzie znajdą się nasze bohaterki. Jak do tego dojdzie? Co sprawi, że zamiast bawić się na balach i brylować wśród przystojnych kawalerów będą zmuszone odnaleźć się w małym miasteczku tysiące kilometrów od domu? I jak potoczą się ich dalsze losy?



    Z ogromną radością i przyjemnością polecam Wam tę nietuzinkową powieść, która przeniesie Was w przeszłość! Czytajcie, opowiadajcie i polecajcie dalej! Takie „smaczki” jakimi uraczyła nas autorka nie zdarzają się często! Bon appetit! ;)



Wasza Aleksandra



środa, 17 lipca 2024

"Sekret bibliotekarki" Wioletta Piasecka

 



    Cześć i czołem w kolejny piękny dzień :) Tym bardziej piękny, że dzisiaj premierę ma najnowsza powieść Wioletty Piaseckiej „Sekret bibliotekarki”. Przeczytałam ją już kilka dni temu dzięki Legimi, ale dopiero dzisiaj przychodzę z recenzją, bo musiałam przemyśleć jak najlepiej przekazać Wam moje emocje i odczucia.



*****

Od wydawcy



    Trzydziestoletnia Dagmara Brewka pochodzi z patologicznej rodziny, na skutek źle ulokowanych uczuć sama również wpada w nałóg i kończy jako bezdomna na ulicach Gdańska. Gdy jej współtowarzysze dokonują napadu, policja proponuje, by kobieta została świadkiem zdarzenia. Wkrótce, w wyniku nieszczęśliwych wypadków Dagmara zjawia się we Fromborku, gdzie trafia do szpitala, a następnie na terapię.
Gdy po ciężkich chwilach udaje jej się dostać pracę w bibliotece i wynająć skromny pokój jest najszczęśliwsza na świecie. Pewnego dnia policjant – samotny wdowiec – przynosi Dagmarze wezwanie na rozprawę, a jej z trudem zbudowany spokój chwieje się w posadach.



    Jak bardzo demony z przeszłości się o nią upomną? Jakie jeszcze sekrety skrywa bibliotekarka?



    Wioletta Piasecka buduje obraz kobiety po przejściach. I daje nadzieję, że zawsze jest możliwe lepsze jutro!





*****

Dla kogo jest ta historia?



    Wioletta Piasecka stworzyła historię pełną emocji, trudną, a jednocześnie bardzo potrzebną. Muszę jednak napisać, że nie jest to powieść dla wszystkich, ponieważ dotyka tematu alkoholizmu, trudnego dzieciństwa i traumatycznych przeżyć. Nie jest to cukierkowa i słodka powieść, do których trochę nas już przyzwyczaiła autorka. Uwielbiam pióro Wioletty Piaseckiej i z ogromną ciekawością czekałam na tę powieść. „Sekret bibliotekarki” przerósł moje oczekiwania. Pochłonęłam książkę błyskawicznie!



    Akcja historii rozgrywa się w Gdańsku i Fromborku. Autorka zgłębiła topografię miast i czytając o Gdańsku, miałam wrażenie, że sama chodzę uliczkami miasta. Dzięki temu czułam się jeszcze bardziej zżyta z bohaterką.



    Wioletta Piasecka w powieści uświadamia czytelnika jak trudną i poważną chorobą jest alkoholizm. Następujące po sobie wydarzenia pokazują natomiast jak trudno wyjść z alkoholizmu i ile trzeba samozaparcia i hartu ducha aby pokonać tę chorobę.



    Historia Dagmary Brewki to walka nie tylko z alkoholizmem, ale również z przeszłością i z myśleniem o sobie. Bohaterka początkowo nie wierzy w siebie, ma niskie poczucie wartości i trudno jej uwierzyć w odmianę swojego losu. Na szczęście na swojej drodze spotyka dobrych ludzi, którzy pomagają jej zawalczyć o siebie…Jestem ogromnie wdzięczna autorce, że w powieści spotykamy także bohaterów innej książki:) Jakiej? Nie będę Wam zdradzała, ale było to dla mnie miłym zaskoczeniem :)



    Podsumowując, „Sekret bibliotekarki” skradł moje serce. To powieść, która wzrusza i daje nadzieję na lepsze jutro! Warto zagłębić się w historię życia Dagmary Brewki i zobaczyć jaka przemiana zachodzi w bohaterce :) Czytajcie koniecznie! :)



Wasza Aleksandra



poniedziałek, 15 lipca 2024

"Kobieta z automobilu" Penny Haw

 

  


    Witajcie na Czytadłach! Ciepło, gorąco, upał!!!!! Uwielbiam lato i dla mnie mogłoby trwać już zawsze! Tymczasem mam dla Was równie gorącą propozycję ze względu na tematykę! W dzisiejszych czasach nie dziwi fakt posiadania samochodu. To wygoda i oszczędność czasu. Za kierownicą siadają nie tylko mężczyźni, ale również kobiety, co kiedyś byłoby nie do pomyślenia! A czy wiecie kto jest konstruktorem pierwszego na świecie samochodu? Bez względu na to czy znacie odpowiedź na to pytanie, koniecznie sięgnijcie po powieść Penny Haw „Kobieta z automobilu”. Zniknęłam dla świata na kilka godzin i zanurzyłam się w fascynującą historię rodziny Carla Benza.



*****

Od wydawcy



    Inspirująca powieść historyczna oparta na prawdziwych wydarzeniach z życia Berthy Benz, żony twórcy prototypu samochodu, który dał początek marce Mercedes-Benz.

„Niestety, znów tylko dziewczynka”.




    Od najmłodszych lat Cäcilie Bertha Ringer jest zafascynowana pracą swojego ojca – mistrza budowlanego w Pforzheim w Niemczech. Ale te cztery słowa, które napisał obok jej imienia w rodzinnej Biblii, prześladują dziewczynę od momentu, kiedy je przeczytała.

Wiele lat później Bertha poznaje Carla Benza i zakochuje się w nim oraz w jego niezwykłym marzeniu o zbudowaniu powozu bez koni. Bertha wierzy w projekt tak bardzo, że inwestuje w niego swój posag, co jest ryzykownym posunięciem, ponieważ oprócz niej w powodzenie wiarę pokłada tylko Carl. Kiedy partnerzy Benza grożą wycofaniem się z biznesu, ten jest gotów rozwiązać spółkę. Bertha wie, że ta decyzja wszystko zaprzepaści i doprowadzi ich na skraj bankructwa. Ignorując lekceważące nastawienie otoczenia, bierze sprawy w swoje ręce, potajemnie opracowując plan, który albo przyczyni się do całkowitej kompromitacji ich rodziny, albo udowodni ich geniusz. Tymczasem Benz jest o krok od zawarcia umowy z nowym, tajemniczym inwestorem. Bertha nie tylko ryzykuje swoje małżeństwo i pracę ich życia, ale także walczy z patriarchatem, zwątpieniem Carla i ściga się z czasem.

Podobnie jak wiele innych, współczesnych jej kobiet, Bertha przez lata żyła w cieniu swojego męża. W tej inspirującej historii o wytrwałości, miłości i stawianiu czoła przeciwnościom autorka oddaje zasłużony hołd jej niezłomnemu duchowi.

*****

Dla kogo jest ta historia?



    „Kobieta z automobilu” to powieść historyczna opisująca losy Berthy Benz, żony Carla Benza, który uznawany jest za konstruktora pierwszego samochodu na świecie. Jednak czy kiedykolwiek zastanawialiście się nad tym, czy razem z nim, ramię w ramię stał i współpracował ktoś jeszcze? No właśnie. Ja też o tym nie myślałam. Samochód traktujemy obecnie jako coś powszechnego i naturalnego. Jednak droga do jego stworzenia była trudna i wyboista. I o tym jest ta powieść. O konstruowaniu pierwszego automobilu, o ogromnej wytrwałości i sile ducha i o kobiecie silnej i odważnej, która jako jedyna wierzyła w misję powodzenia męża. Bertha nie stała biernie, ale wspólnie z Carlem realizowała jego, a tak naprawdę ich wspólne marzenie! :)



    Czasy, w których żyła rodzina Benzów, to lata, kiedy zadaniem kobiet było zakładanie rodziny, sprowadzanie na świat dzieci i troszczenie się o domowe ognisko. Kobiety nie były wówczas partnerkami mężczyzn, nie stały na równej pozycji z nimi i czytając różne powieści, na przestrzeni lat, mam wrażenie, że były traktowane jak służące i maskotki do zaspokajania męskich potrzeb. Bertha Benz była ich przeciwieństwem, co nie znaczy, że nie dbała o rodzinę. Było wręcz przeciwnie. Troszczyła się bardzo o dzieci i męża, ale posiadała również ambicje, a marzenie jej męża (budowa automobilu) szybko stało się także jej marzeniem.



    Autorka stworzyła powieść, która urzeka i całkowicie pochłania czytelnika. O takich historiach i kobietach chciałabym czytać więcej i częściej! Bertha Benz jest niesamowitą podporą i wsparciem dla męża w każdym nawet najtrudniejszym momencie. To się nazywa prawdziwe wsparcie, miłość i szacunek. Z ogromną przyjemnością przeczytałam tę historię, a teraz zachęcam i Was ! Przeczytajcie koniecznie!



    Gdybym miała określić swoje uczucia i emocje po przeczytaniu tej powieści to napiszę krótko: zachwyt i radość, że również kobiety potrafią tak wiele zdziałać. Nigdy nie miałam wątpliwości, że kobiety to silna płeć, pomimo innych skojarzeń, jednak z tą historią opartą na faktach nie sposób dyskutować. I tylko uśmiecham się myśląc, że rzeczywiście za każdym sukcesem mężczyzny stoi mądra i wyjątkowa kobieta :)



Wasza Aleksandra