Licznik odwiedzin

poniedziałek, 15 stycznia 2024

"Do końca moich dni" Anna Rybakiewicz

 



    Dobry wieczór w Blue Monday ;) Podobno najbardziej depresyjny dzień w roku...I choć pogoda rzeczywiście jest paskudna: wieje, pada śnieg, deszcz, a zimno przenika przez wszystkie warstwy ubrania, to dla mnie jest to dzień jak każdy inny...Choć nie! Zagalopowałam się! Dzisiaj skończyłam czytać powieść wyjątkową, której premiera już za chwileczkę, bo 24 stycznia. I choć padam na przysłowiową twarz, to właśnie dzisiaj postanowiłam podzielić się z Wami moimi przemyśleniami dotyczącymi tej powieści! „Do końca moich dni” Anny Rybakiewicz wyrwała mnie z mojego życia i dosłownie rzuciła w wir wydarzeń, od których nie sposób było się oderwać... Ta powieść jest jak ogień i woda...zimna i przenikliwa z jednej strony i wręcz wrząca z drugiej.


*****

Od wydawcy


    Poruszająca opowieść o bólu, cierpieniu i strachu, ale także o wielkiej miłości, poświęceniu i niegasnącej nadziei.


    Apolonia Dobkowska miała odziedziczyć wielki majątek ziemski, wyjść za mąż i wieść szczęśliwe życie. Niespodziewanie zimą 1940 roku została wraz z całą rodziną wsadzona do towarowego pociągu i wywieziona pięć tysięcy kilometrów od domu. Młoda dziewczyna zmieniła pokoje swojego dworu w Szczepankowie na zmarzniętą ziemię Syberii.

    Apolonia podejmie nieludzki wysiłek, aby zapewnić przetrwanie swojej rodzinie, a zwłaszcza młodszemu bratu. Gdy pozostawiony w Polsce ukochany nie daje znaku życia, a wizja powrotu do kraju coraz bardziej się oddala, Apolonia zaczyna szukać szczęścia tam, gdzie pozornie nie powinna go odnaleźć – w ramionach zakochanego w niej Andrieja. Po zakończeniu wojny nadchodzi długo wyczekiwany moment powrotu do kraju. Czy życie napisało dla tej historii szczęśliwe zakończenie?



*****

Dla kogo jest ta historia?

    Anna Rybakiewicz przyzwyczaiła mnie już do swojego pióra. Bardzo cenię tę autorkę za język, którym się posługuje i umiejętność żonglowania emocjami. I choć spodziewałam się co otrzymam wraz z nową historią i tak jestem zaskoczona! Autorka znowu to zrobiła i tak pokierowała fabułą, że nie mogłam się oderwać, a co za tym idzie wszelkie obowiązki odsunęłam na później.



    Anna Rybakiewicz ponownie akcję osadza w czasach drugiej wojny światowej. Wydarzenia obejmują lata 2002 i okres wojny. Chcę zwrócić Waszą uwagę już na sam początek powieści. Autorka zastosowała pewien sposób ukazania wydarzeń inaczej niż zwykle. Powieść w powieści...brzmi interesująco? A to dopiero początek tej historii! ;) Znajdziemy tutaj retrospekcję czyli cofanie się w czasie, które pozwala nam zrozumieć w pełni opowiadaną przez główną bohaterkę historię…



    „Do końca moich dni” ma wszystkie te cechy powieści, które bardzo cenię. Silną bohaterkę, nieprzewidziane zwroty akcji, moralne dylematy, rozterki, tragedie, ale i wielką miłość. Ta powieść to kolejna z tych nad którymi warto, a nawet trzeba przystanąć, odetchnąć i zastanowić się nad tym czym jest dla nas życie. Powieść Anny Rybakiewicz niesie ogromny ładunek emocjonalny, nie dziwi mnie to, bo wszystkie powieści autorki już za mną i znam jej możliwości, ale...okazuje się, że pokłady autorki są niewyczerpane i mam nadzieję na kolejne wzruszenia przy jej historiach. I choć chciałabym innego zakończenia tej powieści to doskonale je rozumiem i czuję, że nie mogło być inaczej…



    Przedpremierowo możecie przeczytać lub wysłuchać powieści już teraz, na Legimi, do czego z całego serca Was zachęcam! I ostatnia, ale równie ważna kwestia. Powieść ta inspirowana jest prawdziwymi wydarzeniami przez co jej odbiór staje się jeszcze intensywniejszy. Pani Anno, serdecznie gratuluję kolejnej tak dobrej powieści! :) Niech się niesie w świat i oczarowuje kolejnych Czytelników:)



Wasza Aleksandra





sobota, 6 stycznia 2024

"19 stopni" Millie Bobby Brown

 



    Witajcie na Czytadłach! Zima nie daje o sobie zapomnieć, a w zasadzie dopiero się rozkręca…Zapewne dzieci się cieszą, ja już nie mogę za to doczekać się wiosny...I tak w ramach tego oczekiwania przychodzę do Was z historią, która zapiera dech…



    „19 stopni” Millie Bobby Brown to powieść spisana ręką dziewczyny – wnuczki. Babcia Ruth opowiedziała historię wnuczce, a tej udało się napisać książkę w taki sposób, że nie da się o niej zapomnieć.




*****

Od wydawcy



    Poruszająca opowieść o miłości, tęsknocie, niepewności i stracie, inspirowana prawdziwymi wydarzeniami z życia ukochanej babci autorki.



    Londyn, rok 1942, trwa II wojna światowa. Niemieckie bombardowania nieustannie dają się we znaki mieszkańcom stolicy. We wschodniej dzielnicy miasta, Bethnal Green, mieszka osiemnastoletnia Nellie Morris. Mimo trudów wojny cieszy się kochającą rodziną, gronem oddanych przyjaciół oraz pracą asystentki burmistrzyni. Pewnego dnia poznaje przystojnego Raya, amerykańskiego pilota stacjonującego w pobliżu. Pomimo początkowej niechęci dziewczyny okazuje się, że miłość może rozkwitnąć nawet w najmroczniejszych czasach. Gdy Nellie nieśmiało zaczyna snuć plany o szczęśliwej przyszłości, wojna brutalnie niszczy jej marzenia. Podczas jednego z nalotów dochodzi do tragedii, a świat dziewczyny rozpada się na kawałki. I nie są temu winne wyłącznie niemieckie bomby…



    Jak Nellie postąpi w obliczu dylematów moralnych? Czy jej rodzina poradzi sobie z niewyobrażalną stratą? I najważniejsze: czy miłość uleczy najgłębsze rany?



*****

Dla kogo jest ta historia?

    Cieszę się, że czytelniczy początek nowego roku zaczęłam z takim przytupem. Nie mogłam wymarzyć sobie piękniejszej, bardziej wciągającej i poruszającej powieści. „19 stopni” to historia oparta na faktach, a ja nie miałam pojęcia, że takie wydarzenia miały miejsce w Londynie w trakcie II wojny światowej. Jakie wydarzenia? No właśnie. To kluczowe pytanie, które zapewne właśnie teraz sobie zadajecie, a ja muszę i chcę je przemilczeć, bo chciałabym, żebyście sami poznali tę historię. Mogę tylko dodać, że ta powieść dobitnie pokazuje, że wojna i towarzyszące jej wydarzenia wcale nie muszą być najgorszym co może spotkać człowieka…



    „19 stopni” wstrząsnęło mną dogłębnie. Ta historia porusza nawet najbardziej odporne serca. Byłam zdziwiona, że wydawnictwo Time4YA podjęło się współpracy z autorką i wydało tę powieść. Oczywiście młodzi ludzie również powinni poznać tę historię, ale zdecydowanie nie jest to powieść typowa i charakterystyczna dla young adult. Być może fakt, że autorka jest brytyjską modelką i aktorką znaną z netflixowego hitu „Stranger Things”, stanowi główny powód współpracy wydawnictwa z Millie Bobby Brown. Jakikolwiek jednak nie przyświecałby im cel, wydanie tej powieści, to ogromny powód do dumy i radości. Takie historie są ważne i potrzebne. Życzę sobie i Wam, żebyście przez cały 2024 rok przeżywali powieści tak, jak ja przeżywałam „19 stopni”. Proszę, przeczytajcie tę historię. Warto, to za mało powiedziane…



Wasza Aleksandra



czwartek, 21 grudnia 2023

Ten magiczny czas...:)

 



Kochani!


    W ten wyjątkowy czas, który coraz bliżej, życzę Wam, żeby te Święta były dla Was spokojem, radością i miłością. Cieszcie się z małych rzeczy, bo to od nich wszystko się zaczyna. Doceniajcie ludzi obok, bo kiedyś może ich zabraknąć, a przede wszystkim żyjcie w zdrowiu. I oczywiście niech nigdy nie zabraknie Wam pięknych książkowych historii do poznawania. Wesołych Świąt :)


Wasza Aleksandra


"Szymek" Piotr Kościelny

 



     Hej hej, witajcie na Czytadłach w ten deszczowy dzień. I choć pogoda zupełnie nie zimowa, to kalendarz wskazuje, że już za trzy dni Wigilia:) To już więc ostatni moment na wszelkie zakupy.


    Dzisiaj przychodzę do Was z książką zupełnie nie świąteczną. Tak się złożyło, że jeszcze w tym roku zaczęłam czytać i pochłonęłam w trzy wieczory najnowszą powieść Piotra Kościelnego – „Szymek”. Czy było warto? I to jak! Czy polecę ją na prezent? Na pewno, choć to naprawdę niełatwa lektura i tylko dla tych z Was, którzy nie boją się powieści trudnych emocjonalnie.



*****

Od wydawcy


    Opowieść o nietolerancji, strachu i odmienności. Szare ulice miasta, brud, przemoc i młody chłopak szukający swojego prawdziwego ja.


    Wrocław, początek lat dziewięćdziesiątych. Piętnastoletni Szymon Dąbrowski popełnia samobójstwo, rzucając się pod pociąg. Sprawa zostaje umorzona. Kilka dni później jego starszy brat Tomek także decyduje się na radykalny krok i skacze z dachu wieżowca. Wtedy prokuratura wszczyna śledztwo.


    Piotr Żmigrodzki – policjant borykający się z problemem alkoholowym i demonami przeszłości – stara się ustalić przyczyny takiego postępowania braci. Komisarz kilka lat wcześniej popełnił błąd, który doprowadził niewinnego człowieka przed oblicze kata, co odcisnęło piętno na jego psychice.


    Do wydziału trafia młody policjant. Razem z doświadczonym komisarzem zaczynają powoli odkrywać okoliczności śmierci Dąbrowskich.


    Czy śledczym uda się ustalić, co było powodem decyzji nastolatków? Czy osoby winne samobójczej śmierci braci poniosą karę? Czy przeszłość ponownie da znać o sobie?



*****

Dla kogo jest ta historia?

    „Szymek” to historia bardzo trudna, ciężka do udźwignięcia emocjonalnie. Wali obuchem w łeb raz, a za chwilę kolejny, żeby mieć pewność, że nie wstaniesz…


    Tak w skrócie mogę podsumować lekturę tej powieści. To historia dla ludzi o mocnych nerwach, tym bardziej, że głównymi bohaterami powieści są dzieci i młodzież i to ich dosięgają wszelkie wydarzenia opisane w powieści. Wiadomo nie od dziś, że wszelkie zło, które dotyka dzieci jest przez nas, ludzi dorosłych, jeszcze trudniejsze do zrozumienia niż zazwyczaj. Bo dlaczego tak się dzieje, że normalny, wydawałoby się chłopak, postanawia skończyć ze sobą?


    Powieść traktuje o hejcie, nietolerancji i nienawiści do wszystkiego co inne. I bardzo przykro mi to pisać, ale ta historia, to powieść na nasze czasy. Nie jest to science – fiction, ale historia, która naprawdę może się kiedyś wydarzyć, albo i już się wydarzyła. Wszechobecny hejt i nietolerancja wobec inności wszelkiej maści to znak naszych czasów.


    Wszelkie używki, których również nie brakuje w tej powieści, to zaledwie wierzchołek góry lodowej. Autor bez owijania w bawełnę pokazuje nam relacje rodzinne i przyjacielskie, którym daleko do ideału. I co najważniejsze! „Szymek”, a w zasadzie autor w doskonały sposób pokazuje, jak jedno nieprzemyślane zdanie czy zachowanie może wpłynąć na resztę życia prześladowanej jednostki. Nie tylko czyny bolą, słowa także!


    Jeśli macie odwagę, weźcie się za bary z tą piekielnie ciężką historią. Warto, choć będzie bolało!



Wasza Aleksandra



niedziela, 10 grudnia 2023

Świąteczny Prezentownik czyli inspiracje na książkowe upominki :)

 Witajcie na Czytadłach :) Postanowiłam zrobić Książkowy Kalendarz Adwentowy zwany inaczej też Prezentownikiem Świątecznym. Codziennie od 1 grudnia macie okazję obserwować na fanpage moje propozycje książkowe dla Was. To takie książki, które są bliskie memu sercu i które pozostaną ze mną na zawsze.


Dla tych wszystkich, którzy nie zaglądają na fanpage postanowiłam również tutaj pokazać Wam te książki, które warto położyć pod choinkę dla bliskiej osoby. Znajdziecie tutaj różne gatunki, a nawet klasykę. Kolejność jest przypadkowa! Tak więc zaczynamy ;)


Prezentownik Świąteczny 2023


1. „Przeminęło z wiatrem” Margaret Mitchell


Nie ma już chyba osoby, która nie słyszałaby o tej historii. Ekranizację widziałam już wiele lat temu, ale samą powieść poznałam całkiem niedawno! Do dzisiaj nie wiem dlaczego tak późno sięgnęłam po tę historię. To klasyka, która pokazuje nie tylko siłę uczucia, ale także albo przede wszystkim zmiany społeczne, politykę i kawał historii. „Przeminęło z wiatrem” to przepiękny prezent dla każdej kobiety bez wyjątku!


2. „Shuggie Bain” Douglas Stuart


To powieść niełatwa w odbiorze, bo skupia się na trudnym dzieciństwie, dorastaniu i życiu tytułowego bohatera, a jednocześnie pokazuje jego ogromną wiarę w matkę, wiarę naiwną i zaskakującą zważywszy na okoliczności...”Shuggie Bain” to powieść, która boli i przytłacza i pozostawia w zamyśleniu na długi czas…


3. „Lekcje chemii” Bonnie Garmus


Wyrazista postać kobieca, równouprawnienie i walka o odpowiednie miejsce kobiet w społeczeństwie. To wszystko i o wiele więcej znajdziecie w „Lekcjach chemii”. Do tego zabawna i bardzo przenikliwa. Taka jest powieść Bonnie Garmus. Wyjątkowa!




4. „Dziwne losy Jane Eyre” Charlotte Bronte


Klasyka, którą zapewne większość z Was zna z lepszych lub gorszych ekranizacji. Zdecydowanie polecam książkę! Ta powieść sama się broni. Proza sióstr Bronte to zawsze dobry pomysł na upominek!


5. „Mnogość rzeczy” Marcin Pilis


Subtelna i piękna „Mnogość rzeczy” Marcina Pilisa. To powieść, o której zdecydowanie za mało się mówi, a jest tego godna, jak mało która! Takie książki powinny być obowiązkowe dla wszystkich, bo to właśnie one powodują, że stajemy się lepszymi ludźmi. Jeśli jeszcze nie czytaliście, nie zwlekajcie!


6. „Ciche cuda” Anna H. Niemczynow


Powieść oparta na faktach, autobiografia autorki. Książka, która w tym roku była dla mnie chyba największym zaskoczeniem. Bo któż tak się otwiera przed Czytelnikami?! Tylko Anna H. Niemczynow!


Dla tych z Was, którzy nie lubią czytać o religii, istotna będzie informacja, że tutaj jest jej sporo, ale może przekona Was fakt, że ja naprawdę nie lubię takich książek, a tutaj nic mi nie przeszkadzało! Sami sprawdźcie! ;)



7. „Sycylijskie lwy” Stefania Auci


Włoska saga rodziny Florio, jedna z ciekawszych jakie miałam okazję poznać. Nadal wracam do niej myślami, choć już sporo czasu minęło od jej przeczytania. I ciekawostka: jest kontynuacja pod tytułem „Zima Lwów”. Czy tak samo dobra? Tego nie wiem, bo jeszcze nie przeczytałam, ale „Sycylijskie lwy” można brać w ciemno! ;)


8. „Demon Copperhead” Barbara Kingsolver


Sporo o tej powieści ostatnio zamieszania w sieci. Nic dziwnego, bo to piękna podróż czytelnicza! Choć nie jest to łatwa lektura, to język powieści i emocje, które towarzyszą jej czytaniu są warte każdej minuty z nią spędzonej! Absolutny pewniak na upominek!




9. „Gdzie śpiewają raki” Delia Owens


Piękna historia pełna intrygujących opisów przyrody! Tak, nie pomyliłam się! Opisy przyrody mogą być piękne i tutaj właśnie na takie traficie. Poza tym dziewczyna z mokradeł i przestępstwo! Czegóż chcieć więcej?!


„Gdzie śpiewają raki” to jedna z tych powieści, które wciągają niczym najmroczniejszy thriller.


10. „Czerń i purpura” Wojciech Dutka


„Czerń i purpura” to bardzo trudna lektura. Oparta na faktach opowieść o miłości, ale i najstraszniejszych wydarzeniach w obozie Auschwitz. Kto ma odwagę niech czyta, bo na taką lekturę trzeba się nastroić…


Bezsprzecznie jedna z lepszych pozycji traktujących o czasach drugiej wojny światowej.



To tylko dziesięć powieści, które zatrzęsły moim czytelniczym światem w posadach. Jest ich o wiele więcej i zapewne jeszcze nie raz tutaj o nich wspomnę. Tymczasem, mam cichą nadzieję, że powyższe pozycje zainspirują Was i pomogą dokonać odpowiednich wyborów. Bo książka jest zawsze najlepszym prezentem! ;)



Z książkowym pozdrowieniem ;)



Wasza Aleksandra



poniedziałek, 27 listopada 2023

"Niech tak zostanie" Hanna Nogajska

 


    Witajcie w poniedziałek! :) Kto już czuje powoli nadchodzącą zimę? Ja zdecydowanie! Czuję ją w powietrzu i o ile śnieg i mróz akceptuję tylko w okolicy Świąt, to zdaję sobie sprawę z tego, że nic w tej kwestii nie mam do powiedzenia. Natura i tak zrobi swoje, ale na szczęście można się zakopać pod kocem i czytać, czytać, czytać…


    Macie czasami tak, że książka leży i czeka na swoją kolej? Bo u mnie od czasu do czasu właśnie tak się dzieje i choć miało być zupełnie inaczej, dopiero po kilku miesiącach wzięłam tę książkę do ręki i przewróciłam pierwszą stronę, a później kolejną i kolejną...Zachwyt! To słowo, które opisuje moje pierwsze wrażenia, a zaraz obok zaduma i nostalgia! „Niech tak zostanie” zdecydowanie zasługuje na Waszą uwagę!


*****

Kilka słów od recenzentki „Twardej Oprawy”

Marty Karalus


Książka Hanny Nogajskiej „Niech tak zostanie” to powieść obyczajowa, zawierająca elementy kryminalne, związane z tajemniczym zabójstwem sprzed lat.


Ciekawa historia rodzinna, dobre wprowadzenie, ciekawie wykreowana postać Anieli.


Powieść rozgrywa się w dwóch planach czasowych – w latach około wojennych i współcześnie. Te dwa plany czasowe wiąże ze sobą rodzinna zagadka, którą próbuje rozwiązać główna bohaterka, Zosia.


Ukazane w powieści wydarzenia z przeszłości na pewno zainteresują niejednego czytelnika.



    Dla mnie powieść Pani Hanny Nogajskiej to odkrycie tego roku. I nie boję się tego otwarcie przyznać. Książka wprowadziła mnie w czasy zamierzchłe, których zupełnie nie znam. Miałam okazję poznać losy bohaterów, z którymi bardzo się zżyłam i którym kibicowałam do samego końca. Umiejętne lawirowanie pomiędzy latami około wojennymi, a współczesnością wywoływało u mnie wciąż narastającą ciekawość. Powieść trzyma w napięciu i intryguje. Jednocześnie wywołuje także zadumę, poczucie nostalgii i zamyślenia. Szukanie swoich korzeni, pochodzenia, to zawsze są lata pracy, które niekoniecznie przynoszą nam oczekiwane rezultaty.


    Autorka, w swojej powieści, w przejrzysty sposób pokazuje jak bardzo wydarzenia z przeszłości mają wpływ na teraźniejszość. Jak to, co wydarzyło się kiedyś, może zmienić bieg wydarzeń i wpłynąć na życie tu i teraz.

    Z całego serca gratuluję Pani Hannie i dziękuję za egzemplarz do recenzji. To była niesamowita uczta literacka do której zachęcam każdego z Was! :)


Wasza Aleksandra


PS. Autorka wydała tę powieść samodzielnie, a zakupić możecie ją w księgarni Hobbit w Toruniu :)




sobota, 25 listopada 2023

"Naznaczona" Aneta Binkowska

 



    Dzień dobry w sobotę! :) Jak Wam mija weekend? U mnie kocykowo -wirusowo, ale liczę, że będzie w końcu lepiej. Jest czas na lekturę, ale przyznaję, że pomimo tego mało teraz czytam, bo samopoczucie nie nastraja. Ale...już jakiś czas temu przeczytałam powieść Anety Binkowskiej „Naznaczona” i dzisiaj właśnie o niej kilka słów.



*****

Od wydawcy


Czy będąc nastolatką, myślisz o tym, żeby w przyszłości założyć rodzinę i mieć dzieci? Dla niewielu jest to priorytet.
I czasami "później” jest już na to za późno. Zwłaszcza jeżeli w czyimś życiu pojawi się ONA….
Ta, która nigdy nikogo nie pyta o zdanie…
Po prostu się zjawia.
Endometrioza - towarzyszka na całe życie…

Endometrioza to podła choroba. Mówią, że cierpi na nią co dziesiąta kobieta. W tym również główna bohaterka tej powieści – Ania.



Ania to szczęśliwa dwudziestopięciolatka, która pracuje w domu dziecka. Pod swoją opieką ma troje dzieci: rodzeństwo - Julkę i Tomka oraz małego Kubusia. Kocha swoją pracę i wkłada w nią całe swoje serce. Jak każdy ma marzenia - Ania w przyszłości chciałaby zostać mamą. Niestety życie szykuje dla niej inny scenariusz, o czym szybko się przekona. Dziewczyna ma wspaniałą rodzinę i Mateusza, który jest jej najlepszym przyjacielem.
Tylko czy chłopak też tak uważa? Od pewnego czasu dziwnie się zachowuje…
Czyżby miał przed nią jakieś tajemnice? Dziewczyna może by to zauważyła, gdyby nie przystojny pan weterynarz, który zakręci jej w głowie.
Czy Ania znajdzie w życiu prawdziwą miłość i zrealizuje swoje marzenie?



*****

Dla kogo jest ta historia?


    Ta powieść to dla mnie trudna historia. Ciężko mi się ją czytało i to zapewne dlatego, że sama choruję na endometriozę i każda wzmianka o tej chorobie powodowała wracanie myślami do najtrudniejszych momentów. Doskonale wiem z czym mierzy się główna bohaterka, jak bardzo jest to trudne i fizycznie i psychicznie.


    Powieść polecam każdemu, bo o endometriozie pomimo tego, że na szczęście mówi się coraz więcej to jednak stale za mało. Książka nie jest powieścią naukową i nie o to w niej chodzi. Za to w ciekawy sposób daje znać, że taka choroba istnieje i że warto być czujnym na charakterystyczne objawy. Znajdziemy w niej słowa kobiet chorujących na endometriozę ( moje również ), a nawet kilka zdań od lekarza-specjalisty w zakresie wspomnianej jednostki chorobowej.


    Autorka wspomina już na początku książki, że zaczynała pisać ją w formie pamiętnika i była to swoista pomoc dla niej samej w walce z chorobą. Czy się udało? O to już należy spytać autorkę ;) ale na pewno warto poznać losy Ani i tego jak radzi sobie z chorobą na co dzień. Jedno musicie wiedzieć: życie z endometriozą jest trudne i nawet jeśli chorobę da się okiełznać i uśpić, to bardzo wpływa w zasadzie na każdą płaszczyznę życia chorującej kobiety. Życie zawodowe i prywatne ( rodzinne ) to dosłownie wierzchołek góry lodowej, gdzie endometrioza czuje się jak ryba w wodzie i sieje spustoszenie.


    Anecie gratuluję naprawdę dobrego debiutu i przede wszystkim odwagi do opisania swoich przeżyć, bo w powieści znajduje się nie tylko fikcja literacka ;) I najważniejsze! Czekam na ciąg dalszy, bo losy Ani to jeszcze nie koniec tej historii. Sięgajcie po „Naznaczoną”. Poznajcie historię Ani i tego jak choroba wpływa na jej życie.



Wasza Aleksandra