Dobry
wieczór! Dzisiaj mam dla Was moje subiektywne książkowe
podsumowanie roku 2021. Mijający rok obfitował u mnie w wiele
bardzo interesujących lektur. Trudno było wybrać te, które
skradły moje serce do tego stopnia, że zniknęłam dla świata. Oto one! Mój TOP 5 2021 roku!
1.
„Kod róży” - Kate Quinn
Z
tą książką kończę rok
2021! Jest to absolutny fenomen i pomimo tego, że poprzednie książki
tej autorki „Sieć Alice” czy „Łowczyni” były genialne, to
ta bije je na głowę. Wydaje się to niemożliwe, ale jednak! Kate
Quinn wspięła się na wyżyny swojej twórczości i już teraz nie
mogę się doczekać jej kolejnych powieści.
„Kod
róży”to historia o
kobiecej solidarności, niezłomności i przyjaźni, ale nie tylko.
To przede wszystkim wciągająca opowieść o szpiegostwie i
niesamowitych kobietach, które łamały szyfry w tajnym ośrodku
Bletchley Park. Autorka
napisała wciągającą, pełną napięcia historię od której nie
sposób się oderwać. Kate Quinn znana jest z pięknych i
wciągających historii, których bohaterkami są silne, inteligentne
i pewne siebie kobiety. Smaczku dodaje jeszcze fakt, że opisane
wydarzenia bazują nie tylko na fikcji literackiej. Dodam
jeszcze,
że w „Kodzie róży” jednym z bohaterów jest Książę Filip.
Nie zastanawiajcie się
dłużej i bierzcie się za lekturę. Będzie to jedna z Waszych
topowych powieści nadchodzącego roku! ;)
2.
„Święto ognia” - Jakub Małecki
Ach
ten Małecki! Wiecie już, że co do jego osoby bywam bardzo
nieobiektywna. Nic więc dziwnego, że moim zestawieniu znalazła się
jego książka. Uwielbiam jego postrzeganie świata i rzeczywistości
i tego, w jaki sposób swoje przemyślenia przelewa na papier.
„Święto
ognia” to powieść o trudnych relacjach rodzinnych. O pasji,
poświęceniu, ciężkiej pracy, która nie zawsze przynosi
oczekiwane rezultaty. To
również powieść o rzeczach niewygodnych dla wielu z nas – o
chorobie. Jakub Małecki jak zwykle raczy nas trudną, emocjonalną,
na wskroś bolesną historią, w której jednak widać nadzieję. To
marzenia, o których w tej historii także przeczytamy...Z całego
serca życzę sobie i Wam
w kolejnym roku tak dobrych książek do lektury jak „Święto
ognia”!
3.
„Dziwne losy Jane Eyre” - Charlotte Bronte
Klasykę
uwielbiam i aż sama się dziwię, że tak długo trwało zanim
sięgnęłam po najbardziej znaną powieść Charlotte Bronte. To
powieść obyczajowa i romans w jednym. „Dziwne losy Jane Eyre”
to powieść kultowa zaliczana do szczytowych
osiągnięć literatury wiktoriańskiej. Warstwie
językowej nie można absolutnie niczego zarzucić, gdyż język
powieści jest piękny, dystyngowany i kwiecisty.
Fabuła
opowiada losy osieroconej dziewczyny Jane Eyre, która podejmuje
pracę nauczycielki w posiadłości Edwarda Fairfaxa Rochestera.
Edward zakochuje się w dziewczynie z wzajemnością. Zostaje ona
jego narzeczoną jednak los nie szczędzi im okrutnych przeżyć. Pan
Rochester ukrywa tajemnicę, która nie pozwoli im żyć szczęśliwie…
Dziwne
losy Jane Eyre” to historia, która pokazuje typowy mezalians. On,
bogaty, z możliwościami. Ona, biedna, z głową pełną marzeń i
ambicji. Takie historie cały czas mnie poruszają, bez względu na
mój wiek. Do tego jeśli jeszcze mamy możliwość podziwiać
przepiękne wydanie z serii klasyki z jedwabnymi okładkami, to
zachwyt gwarantowany! :-)
4.
„Gałęziste”
Artur Urbanowicz
„Gałęziste”
to powieść, którą przeczytałam na początku mijającego roku, a
nadal tkwi mi w głowie. Poza tym to mądra, trzymająca w napięciu
książka, od której bardzo trudno się oderwać. Dotyka bardzo
ważnych tematów: religii, wiary, walki dobra ze złem. To nie jest
tylko horror, którego głównym zadaniem jest wzbudzenie strachu u
czytelnika. To przede wszystkim książka, o której myśli się,
kiedy już przeczytana ląduje na półce.
Książka
zdobyła nagrodę czytelników polskiej literatury grozy. Ta
informacja widnieje na okładce. Przyznam się Wam, że takie
informacje na okładce, które mają zachęcić do kupna i
przeczytania książki często działają na mnie zupełnie
odwrotnie. Wiele książek z takimi „hasłami” po które później
sięgałam mocno mnie rozczarowało. Tutaj nie musicie się tego
obawiać. Nie dziwię się, że „Gałęziste” zdobyło nagrodę
czytelników. Należało się jak psu buda ! ;)
Jeśli
jesteście fanami horrorów, gdzie nic nie jest oczywiste, fabuła
trzyma w napięciu, a zakończenie dosłownie wbija w fotel,
sięgnijcie po „Gałęziste”. Daję Wam słowo. Będziecie
zadowoleni! ;)
5.
„Drzewo Anioła” - Lucinda Riley
Nieprzewidywalna
i wyjątkowa – takie dwa słowa cisną mi się na usta po spotkaniu
z tą
historią. „Drzewo anioła” to przepiękna historia o miłości,
stracie, trudnych relacjach rodzinnych, chorobie i co najważniejsze,
oczyszczającej podróży w przeszłość. To przepiękna saga
rodzinna opowiadająca losy kilku pokoleń. Autorka w znakomity
sposób oddaje emocje i rozterki bohaterów. Pokazuje jak trudne
jest podejmowanie życiowych decyzji i jak każda z tych
decyzji może wpływać na losy kolejnych
pokoleń. Bohaterowie, których stworzyła autorka są
tak wyraźni i charakterni, że było mi bardzo trudno rozstać
się z nimi, gdy historia dobiegła końca. Uwielbiam „Drzewo
anioła” i jest ono na szczycie moich ukochanych książek, a nie
jest łatwo tam się dostać! ;)
Dodam,
że bardzo trudno przewidzieć fabułę tej książki. Akcja jest
wartka, wydarzenia następują po sobie szybko, choć początkowo nic
na to nie wskazuje. To bardzo wartościowa i przepiękna
powieść, którą koniecznie trzeba poznać. Po jej lekturze nic już
nie będzie dla Was takie jak obecnie…:-)
Poznaliście
już moje top 5, chętnie poznam Wasze zestawienie książkowych
ulubieńców i dowiem się , które lektury Was poruszyły. Szukam
inspiracji książkowych na kolejny rok, choć ilość obecnych
lektur do przeczytania już jest ogromna! ;)
W
Nowym 2022 Roku życzę Wam zdrowia, radości i szczęścia.
Inspirujących lektur i jak najwięcej wolnego czasu na czytanie !
:-) Niech Rok 2022 pozytywnie Was zaskoczy i będzie lepszy od
mijającego
2021. Cieszę się, że jesteście ze mną! Jest Was
już prawie 800 i ciągle przybywa! Dziękuję ! Do przeczytania w
Nowym Roku! :-)
Wasza
Aleksandra